Piłkarzu, zdejmij gacie, ratuj finanse futbolu

Janusz Michalczyk
tv
Udostępnij:
Kibice piłkarscy świetnie znają obrazek ze stadionów, gdy zawodnik po strzeleniu gola pod wpływem niepohamowanej radości zdziera z siebie koszulkę i nią wymachuje. To nikogo już nie szokuje, mimo że widzowie oglądają nierzadko nagi, umięśniony tors, a sędziowie mają obowiązek za takie zachowanie ukarać delikwenta żółtą kartką. Mam propozycję – zamiast koszulek niech zdejmują spodenki.

Od razu zaznaczam, że ta propozycja nie ma nic wspólnego z propagowaniem nieprzyzwoitych zachowań. Jest natomiast próbą przyjścia z pomocą klubom, które mocno ucierpiały finansowo na skutek epidemii i zawieszenia rozgrywek, a teraz – pomimo ich stopniowego wznawiania – nie mogą liczyć na szybkie odbicie się od dna z powodu pustych trybun.
Pragnę skromnie wyjaśnić, że sam tego całkowicie nie wymyśliłem. Zainspirowałem się doniesieniami z Danii, gdzie oglądalność meczów tamtejszej trzeciej ligi ostro poszła w górę. Przyczyną nie jest bynajmniej nagły wzrost sportowego poziomu, jakaś seria oszałamiających zagrań. W dodatku skok zainteresowania dotyczy na razie tylko spotkań z udziałem jednej drużyny. Cała uwaga kibiców, a raczej należałoby powiedzieć – kibicek, skupia się bowiem na 29-letnim Mortenie Thomsenie, który dał się poznać szerszej widowni, występując w programie telewizyjnym o charakterze randkowym. Rzecz w tym, że kojarzone pary pokazywały się na wizji rozebrane do rosołu, czyli golusieńkie.
W tej sytuacji nie może dziwić masowe oglądanie biegającego po boisku Mortena przez rzesze Dunek. Wygląda na to, że jego klub łatwo przekuje wzrost oglądalności na wpływy z reklam, co w dobie koronowirusa ma wręcz egzystencjalny wymiar, bo nawet w bogatej Danii kluby cienko przędą. Wyobraźcie sobie, co by się działo, gdyby koledzy Mortena tak prowadzili grę, by wyprowadzić go na czystą pozycję strzelecką i mógł skierować piłkę do bramki przeciwników, po czym wyskoczyć ze sportowych gaci. Zaręczam, że telewizje całego świata pokazywałyby ten moment w porze najwyższej oglądalności.
Niewykluczone, że w ślady Mortena poszliby jego koledzy po strzeleniu goli, a także rywale z pozostałych drużyn i cała trzecia liga stanęłaby mocno na nogach. W przypadku sukcesu przykład mogłyby wziąć wyższe duńskie ligi: druga i pierwsza. Zresztą, co się mamy ograniczać – żeńska część widowni w innych krajach nie powinna się czuć pokrzywdzona. No, może w purytańskiej Polsce Zbigniew Boniek, prezes piłkarskiego związku, miałby jakieś opory, ale przypuszczam, że nacisk sponsorów klubowych zespołów mógłby skłonić go do bardziej elastycznej postawy.
Kiedyś już doszło do podobnego zdarzenia, choć sprawa nie miała większych reperkusji. W 2007 roku zawodnik Manchesteru City Stephen Ireland po strzeleniu gola w meczu ligowym nieoczekiwanie opuścił spodenki do kolan i stał tak kilka sekund, napawając się triumfem. Miał na sobie jeszcze „prywatne” slipy, więc nikt tego nie wziął na poważnie, zwłaszcza że sam nie potrafił racjonalnie wyjaśnić swego postępowania. Można rzec, że strzelił jak kulą w płot, bo nie było wtedy telewizyjnych randek bez garderoby.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rośnie poczucie zagrożenia cyberprzestępczością

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie