Nowe izolatorium dla zakażonych we wrocławskim akademiku

Marcin Rybak
Marcin Rybak
We Wrocławiu powstaje kolejne izolatorium dla osób zakażonych koronawirusem. Będzie się mieściło w należącym do Uniwersytetu Ekonomicznego akademiku Ślężak przy ul. Ślężnej. To drugie takie miejsce w mieście. Pierwsze działa już od pewnego czasu w hotelu Wieniawa przy ul. Gajowickiej.

Obiema placówkami opiekuje się wrocławski szpital zakaźny z ul. Koszarowej. - W Hotelu Wieniawa w izolatorium jest w tej chwili 21 osób. Są to osoby, które zakażenie przechodzą bezobjawowo – mówi rzeczniczka szpitala Urszula Małecka. - Mamy jeszcze 100 wolnych miejsc. W izolatorium są pielęgniarki z naszego szpitala, a w razie potrzeby dojeżdża jeszcze lekarz.

Izolatorium urządzane w akademiku Ślężak będzie miało nieco inny charakter. Tutaj trafią osoby chore. Choć nie tak bardzo, żeby wymagały pobytu w szpitalu. Będą to głownie osoby z koronawirusem ale też z innymi współistniejącymi chorobami. Osoby, które trafią do izolatoriów mają zapewnione wyżywienie, mogą dostawać paczki od rodziny. Oprócz pomocy medycznej mają też zapewnioną opiekę psychologiczną.

Nowy akademik został przygotowany do przyjęcia zakażonych i personelu medycznego dzięki pomocy wolontariusz studentów AWF i członków Akademii Samorządów Uczniowskich.

Nie przegap tych informacji

Przeczytaj, to ważne

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
22 kwietnia, 17:49, hofftemple:

W tym akademiku w grudniu 1976 przespalem sie tej samej nocy z dwoma siostrami.

A z mamą w domu?

w
wasz kapral na froncie

WHO (ta śmieszna organizacja, która wykreśliła homoseksualizm z listy chorób) wkrótce zmusi państwa na całym świecie aby ich obywatele nosili garnki na głowie latem. Ma to ponoć ochronić głowy obywateli przed szkodliwym promieniowaniem UVA. Maseczki z szalika chronią przed wirusem,hehe, a garnki na głowie będą chronić przed slońcem.

Nie dyskutować, tylko wykonać. Rozejść się!

G
Gość
23 kwietnia, 07:38, Gość:

Tak sobie myślę,kiedy np. wszyscy lokatorzy tego przybytku otworzą okna celem wywietrzenia pomieszczeń,to wszystkie wyziewy wraz wirusem zostaną przez wiatr rozniesione po okolicy i w związku z tym okoliczni mieszkańcy i przechodnie są narażeni na skażenie się tym wirusem?

Ja myślę,że przechodnie powinni nosić maski,a mieszkańcom okolicznych budynków może przy otwartym oknie wiatr nawiać trochę tego wirusa,a kiedy w domu nie nosi się masek,to chyba istnieje taka przynajmniej teoretyczna możliwość zakażenia się.

Z
Zdzich Wrocławski
22 kwietnia, 17:49, hofftemple:

W tym akademiku w grudniu 1976 przespalem sie tej samej nocy z dwoma siostrami.

Chwalić się kazirodztwem może tylko debil ;-)

Dodaj ogłoszenie