„Nie chcemy likwidacji, tylko przeniesienia”. Mieszkańcy szeregówek na wrocławskich Stabłowicach zabierają głos w sporze o boisko

Nadia Szagdaj
Nadia Szagdaj
"Nie chcemy likwidacji, a przeniesienia boiska, z dala od naszych domów" – mówi pani Iza, która była przed siedmioma laty jedną z inicjatorek zwycięskiego projektu
"Nie chcemy likwidacji, a przeniesienia boiska, z dala od naszych domów" – mówi pani Iza, która była przed siedmioma laty jedną z inicjatorek zwycięskiego projektu Magdalena Pasiewicz
Mieszkańcy domków szeregowych przy ul. Wełnianej, Góreckiej i Samotnej wypowiedzieli się w sprawie likwidacji boiska w rejonie ich domów, o które wnioskowali w 2014 roku w ramach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego. "Nie chcemy likwidacji, a przeniesienia obiektu, z dala od naszych domów" - mówi nam pani Iza, która była przed siedmioma laty jedną z inicjatorek zwycięskiego projektu.

Sprawa boiska przylegającego do placu zabaw i siłowni na osiedlu domków szeregowych podzieliła mieszkańców Stabłowic. Właściciele domów szeregowych sami wnieśli o budowę obiektu, lecz po niedługim czasie zdecydowali, że chcą przenieść boisko w inne miejsce.

"Podczas deszczu to jedna wielka kałuża, a latem zakurzony nieużytek. Do tego położony zaledwie 2 metry od naszych domów" – opisuje teren pani Iza.

"Chodzi nam o wieczorne libacje"

Pierwsze głosy o potencjalnej zmianie przeznaczenia terenu boiska pojawiły się półtora roku temu. Mieszkańcy okolicznych szeregówek zaczęli uskarżać się na hałas i kurz.

"Początkowo teren pokryty był trawą z rolki. Teraz jest tam klepisko" - mówi pan Dariusz, którego posesja sąsiaduje bezpośrednio z boiskiem. - "Hałas trwa tu cały dzień, szczególnie latem. Odgłosy gry w piłkę, przekleństwa, przekrzykująca się młodzież, a potem imprezy i muzyka z przenośnych głośników".

"Nam nie chodzi o dzieci, ale o wieczorne libacje" – dodaje pani Iza. - "Rano znajdujemy w ogródkach puszki po piwie, choć nieopodal jest przecież kosz na śmieci. Próbowaliśmy zwracać uwagę imprezowiczom. Z początku młodzież zasłaniała się brakiem precyzyjnego regulaminu, który udało nam się ustalić w porozumieniu z ZZM".

I faktycznie, zarządca terenu, z uwagi na odległość obiektu od domostw, ustalił ciszę nocną obowiązującą od godziny 20

"W końcu zaczęliśmy się bać"

"Po kilku sytuacjach, kiedy po godz. 20 na mocy regulaminu wypraszałem młodzież z placu, pewnego ranka odkryłem, że ktoś skakał po moim samochodzie" - opowiada pan Dariusz, lecz przyznaje, że nie ma dowodów na to, by zniszczeń dokonała młodzież imprezująca na placu zabaw. - "To nie jest ulica, którą się gdzieś przechodzi, a wewnętrzna droga osiedlowa. Znam wszystkich moich sąsiadów. Nie sądzę, żeby zrobił to któryś z nich".

"Mieliśmy kilka zgłoszeń z ul. Wełnianej, Góreckiej i Samotnej" – potwierdza Waldemar Forysiak, rzecznik prasowy wrocławskiej straży miejskiej. - "Dotyczyły głównie spożywania alkoholu i głośnego zachowania na tym terenie. Jedno ze zgłoszeń natomiast odnosiło się do niszczenia sprzętu na placu zabaw".

"Nie można zabronić dzieciom być dziećmi"

Straż miejska skontrolowała miejsce i zapytała o niszczenie zabawek przebywające na placu matki, z których każda zaprzeczyła, jakoby do takich incydentów dochodziło. Należy jednak przypomnieć, że do takiego zniszczenia faktycznie doszło, kiedy ktoś wylał na sprzęty olej, uniemożliwiając zabawę dzieciom.

"To musiał być akt desperacji" – komentuje ten czyn pan Dariusz. - "Dzieci bawią się na placu całymi dniami. Niektórzy z nas na własną rękę stawiają ekrany z drewna, próbując ograniczyć hałas. Ten plac jest lepszy, ciekawszy niż inne, położone na osiedlach nieopodal. Przychodzą tu całe pielgrzymki".

"Dzieci mają prawo bawić się w miejscach i godzinach do tego wyznaczonych" - ocenia Waldemar Forysiak. - "Skoro w początkowym założeniu teren został przeznaczony do celów rekreacyjnych, nie można zabronić dzieciom być dziećmi."

"To miało być miejsce spotkań matek z dziećmi, a nie imprez"

Trzeba też wspomnieć, że gdy mieszkańcy wnioskowali o budowę placu, na Stabłowicach mieszkało trzy razy mniej ludzi. Dodatkowo, nie chcąc budowy kolejnych domków, postanowili zagospodarować teren pod rekreację, mimo że przepisy mówią, iż tego typu obiekty powinny znajdować się minimum 10 metrów od miejsca zamieszkania. Nikt wtedy jednak o tym nie pomyślał. "To miało być miejsce spotkań matek z dziećmi, a nie krzyków i głośnych imprez" – zaznacza pani Iza.

"Nie byłem świadkiem awantur na tym terenie" – przyznaje pan Tomasz, stojący po drugiej stronie konfliktu, rodzic i bywalec placu. - "Nigdy też mnie nikt stamtąd nie wyprosił. Zazwyczaj jednak opuszczamy z rodziną plac we wcześniejszych godzinach. Nie można jednak łączyć gry w piłkę z piciem alkoholu".

"Oczywiście należy rozgraniczyć zabawy dzieci w dzień na przeznaczonym do tego terenie oraz zakłócanie ciszy nocnej. Skoro mieszkańcy zgłaszają hałas to musi być naprawdę uciążliwy" – stwierdza Waldemar Forysiak. - "Ponieważ straż miejska nie zawsze ma szansę dotrzeć na miejsce zdarzenia na tyle szybko, by złapać sprawców na gorącym uczynku, warto, jeśli już boimy się zwracać uwagę, nagrać film lub zrobić zdjęcie. Być może osoby zakłócające ciszę nocną są znane naszemu dzielnicowemu, który nam pomoże".

"Nie chcemy aby boisko stało się terenem bitwy" - podkreśla pani Iza. - "Szczególnie, że ZZM po wizji lokalnej przyznał nam rację co do poziomu hałasu i postanowił teren przekształcić. Boisko zostanie przeniesione i zapewne wkrótce uruchomione. Poza tym, od kiedy w pobliżu powstał nowy obiekt (ul. Wojanowska), jest tu zdecydowanie spokojniej. Niektórzy z nas sami mają dzieci i nie widzą powodu, dla którego mielibyśmy przenieść także plac zabaw".

Zamiast boiska będzie miejsce rekreacji

Boisko ma już nowy plan zagospodarowania. Na jego miejscu powstanie zielony teren rekreacyjny. Ławki zostaną ustawione tak, by stały się bardziej funkcjonalne.

"Od miasta oczekujemy, że boisko zostanie przeniesione, skoro podjęto decyzję o jego likwidacji w tym miejscu" – komentuje ten fakt pan Tomasz. - "Takich miejsc brakuje na Stabłowicach. Osiedle gwałtownie się rozwija ale nie idzie za tym rozwój infrastruktury".

W ramach WBO powstało zupełnie nowe boisko przy ul. Wojanowskiej. Wkrótce ZZM planuje budowę innego obiektu sportowego przy ul. Głównej. Z małego boiska w obrębie domów szeregowych zniknęły już bramki i piłkochwyty, które zostaną przeniesione w nowe miejsce.

"Zarząd planuje wykorzystać je w rejonie osiedla" – informuje rzecznik prasowy ZZM, Marek Szempliński. - "Ostatnio urządzaliśmy również teren w rejonie ul. Jeleniogórskiej – Ekopark Stabłowice. Pojawiły się tam siłownia i nowy plac zabaw".

Podatek od psa

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
olek_01
I dlatego ,zanim się za czymś zagłosuje w WBO

trzeba się dokładnie przyjrzeć planom , teraz chyba tylko pozostaje nagrać taką/takie sytuacje , albo monitoring założyć .
G
Gość
29 lipca, 11:37, Nerilka:

Na boisku pili i robili libacje, to jak się je przekształci w "teren rekreacyjny" z ławkami, to nie będą tam pili?

będą, ale tylko rekreacyjnie ;)

G
Gość
Twn plac zabaw jest faktycznie fajny. Najfajniejszy w okolicy. Umiejscowienie jednak faktycznie baaardzo blisko domków. :) Rozumiem, że było ok, jak mieszkańcy domków mieli małe dzieci. Może trzeba ogrodzić i zamykać bramę o 20 i po sprawie?
O
Obywatel
Nie chcieli innych domków i wymyślili ale się przechytrzyli no cóż jak mówi przysłowie uważaj co prosisz bo może się spełnić.
G
Gość
Ludzie narobili sobie bachorów a teraz marudzą że te nie mają się gdzie bawić
G
Gość
29 lipca, 11:37, Nerilka:

Na boisku pili i robili libacje, to jak się je przekształci w "teren rekreacyjny" z ławkami, to nie będą tam pili?

Po to były Orliki i Schetynówki

G
Gość
A tak piali z zachwytu na orliki i schetynówki
G
Gość
Byli młodzi grali w piłkę ,podrośli piją na boisku to te same dzieci i tych samych rodziców to dorośli je wychowują ,przecież nie przyjeżdżają tam obcy
G
Gość
a mi przeszkadzają ich domy bo nie mogę mocno kopnąć piłkę bo rozwalę szybę, przenieś domki
d
dlugo_pis
mieszanie domkow z blokowiskami niesie niedogodnosci zarowno jednym jak i drugim...osobiscie wole blokowiska zasilane w media przez mpec...niz grzane ukradkiem domki odpadami z blokowisk co cichcem pod oslona nocy pozyskuja cwani mieszkancy willi
G
Gość
Co za baba - to jest polskie społeczeństwo - nie ma placu, źle, jest plac też nie zbyt dobrze. Narzekać trzeba.

Niech wspólnota wykupi sobie teren, ogrodzi, utrzymuje, obsiewa trawą, sprząta i zamyka na klucz, a nie permanentne żądania.

P.S. Młodzież? Pani Izo, to są efekty waszego wychowywania bąbelków
N
Nerilka
Na boisku pili i robili libacje, to jak się je przekształci w "teren rekreacyjny" z ławkami, to nie będą tam pili?
r
real
Pani Iza najpierw powinna zwrócić cały budżet na ten projekt, potem zapłacić za jego przeniesienie, a na końcu mieć wybudowaną w tym miejscu spalarnie smieci albo inne składowisko odpadów.
G
Gość
Muszę zawnioskować o przeniesienie przystanku spod okien ,bo ile można słuchać kłócących się par,pijaczków , zapowiadanych po 4 rano tras autobusów nastawionych tak głośno ,że zmarłego by obudziło itp😂😂😂Skoro jednym dzieci przeszkadzają mi przeszkadza przystanek
Dodaj ogłoszenie