Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Mieszkania w dawnym szpitalu gotowe. Tak to wygląda od środka (ZDJĘCIA, WIZUALIZACJE)

JEW
Materiały inwestora
W pobliżu placu Bema, przy skrzyżowaniu ulic Poniatowskiego i Prusa zakończyła się efektowna wrocławska inwestycja. W budynkach dawnego szpitala stworzono mieszkania. Zobaczcie na zdjęciach w naszej galerii jak po tych pracach wyglądają wnętrza budynków osiedla Lokum Vena.

Kluczowym elementem przedsięwzięcia realizowanego przez Lokum Deweloper była renowacja istniejących na terenie inwestycji zabytkowych obiektów i ich adaptacja do nowej funkcji mieszkaniowo-usługowej. Stanowiący rdzeń osiedla zespół budynków dawnej Fundacji Ojczyźnianego Związku Kobiet, która działała pod patronatem cesarzowej Augusty, został zaprojektowany przez wybitnego wrocławskiego architekta Alberta Graua pod koniec XIX wieku. W latach 1929-1930 nastąpiła rozbudowa kompleksu na podstawie koncepcji berlińskiego architekta Ottona Kuhlmanna. Kiedy w 2016 r. teren został kupiony przez Lokum Deweloper, budynki od lat stały puste i niszczały.

- W efekcie przeprowadzonej rewitalizacji zdegradowany do niedawna obiekt nie tylko odzyskał właściwy blask, ale także otrzymał nową funkcję – mówi Eryk Nalberczyński, dyrektor ds. sprzedaży w Lokum Deweloper. – Powstały w nim luksusowe apartamenty odpowiadające niepowtarzalnemu charakterowi osiedla, które jest idealnym miejscem dla osób ceniących komfort i wysoką jakość w imponującej, historycznej oprawie. Stanowią one również wyjątkową ofertę inwestycyjną.

- Lokum Vena to prawdziwa perełka wrocławskiej architektury, a zarazem kolejna – po Lokum Victoria – inwestycja, w której podjęliśmy się renowacji zastanej na terenie osiedla zabytkowej zabudowy – mówi Bartosz Kuźniar, prezes zarządu Lokum Deweloper. – Realizując ją, kierowaliśmy się ideą szacunku dla historycznej tkanki architektonicznej. Wszystkie działania przeprowadziliśmy w ścisłej współpracy z konserwatorem zabytków oraz na podstawie dostępnych materiałów archiwalnych i badań odkrywkowych – dodaje prezes Kuźniar.

Wzniesiony na przełomie XIX i XX wieku kompleks przetrwał do naszych czasów w dobrym stanie, przede wszystkim pod względem konstrukcji i elewacji. Przez lata był jednak poddawany wielu przeróbkom, a remonty nie zawsze prowadzone były z poszanowaniem jego wartości. Celem projektu było więc nie tylko zachowanie jak największej ilości oryginalnych elementów – zarówno konstrukcyjnych, jak i dekoracyjnych – ale też przywrócenie, na ile to możliwe, pierwotnego wyglądu obiektów.

Odrestaurowana zabudowa osiedla z daleka przyciąga wzrok ceglaną elewacją. Choć cegły wyglądają jak nowe, w 90 procentach jest to oryginalny materiał, który został gruntownie oczyszczony. Mimo burzliwej przeszłości, uszkodzenia ścian nie były rozległe – wymagające uzupełnienia braki wynosiły około 10 procent. Ze względu na dużą ilość spękań wymienione natomiast zostały wszystkie spoiny. Konserwacji poddane zostały także rzeźby i metaloplastyka.

Warto dokładnie przyjrzeć się budynkowi od strony ul. Ks. J. Poniatowskiego, gdzie dostrzec można wyjątkowe detale. W pierwszej kolejności uwagę zwraca dekoracyjny, neogotycki portal, a zaraz po nim – zielone drzwi. To jedne z dwojga drzwi wejściowych, które udało się zachować i poddać renowacji. Odzyskały one pierwotne kolory, odkryte w wyniku badań stratygraficznych, polegających na zdejmowaniu kolejnych warstw farby aż do ostatniej (czyli chronologicznie pierwszej). W podcieniach ocalała XIX-wieczna posadzka, a na prawo od wejścia – wieżyczka z łupkowym pokryciem dachu i wieńczącą go metalową dekoracją.

W części obiektu widocznej od strony ulicy przetrwała także w dobrym stanie drewniana więźba dachowa, która wymagała jedynie wymiany niektórych elementów.

Ciekawostką jest również ogrodzenie osiedla. Tworzące je ozdobne, kręcone pręty stalowe zostały zachowane, a ubytki – uzupełnione. Celowo zostawiono jednak te elementy, na których widać ślady kul z II wojny światowej. Nie stanowią one żadnego zagrożenia dla konstrukcji, za to są widocznym śladem dziejów miasta.

Dzięki dostępnej dokumentacji, fotografiom archiwalnym oraz przeprowadzonym na miejscu badaniom udało się zrekonstruować wiele elementów, które nie ocalały do naszych czasów albo były zbyt uszkodzone, by poddać je konserwacji. W ten sposób odtworzone zostały na przykład odkryte w trakcie prac konserwatorskich malowidła na wspornikach łuków sklepiennych w korytarzach budynku.

- Nie wiedzieliśmy o ich istnieniu, dopóki nie zdjęliśmy pokrywających ich warstw tynku. Malowidła były bardzo zniszczone, ale na podstawie zachowanych fragmentów udało się ustalić ich właściwą kolorystykę i kształt – opowiada Wasyl Kisyk, kierownik robót konserwatorskich na osiedlu Lokum Vena. – Na jednym z budynków znaleźliśmy też ślady złoconego napisu „Anno Domini 1900”, który również przywróciliśmy. Jest on widoczny od strony dziedzińca – dodaje.

Na podstawie dostępnych archiwaliów wykonany został nowy zegar znajdujący się na jednej ze ścian szczytowych budynku. Odtworzono także balkony rozebrane w latach 30 XX w., oryginalne klatki schodowe z mosiężnymi pochwytami i marmurowe okładziny ścian.

Wczoraj i dziś
Zabytkowa tkanka uzupełniona została elementami współczesnymi. Na dachach budynków pojawiła się nowa dachówka ceramiczna, wymieniono wszystkie przypory, gzymsy ceglane i przykrycia kamienne na poziomie parteru, ponieważ ich ubytki przez lata były uzupełniane betonem. Nowych jest 90% stropów, które wykonano w konstrukcji żelbetowej, a także posadzki. Rodzaj i kolor okładzin podłogowych został wybrany we współpracy z konserwatorem zabytków.

- W trakcie prowadzonych prac we wnętrzach budynków usunięto większość elementów budowlanych i wykończeniowych, w tym ścianki działowe oraz stolarkę okienną i drzwiową. Skuto wszystkie tynki oraz okładziny ścian, sufitów i podłóg. Ściany nośne oraz ściany zewnętrzne zostały oczyszczone i poddane profesjonalnym zabiegom dezynfekcyjnym, zaleconym w ekspertyzie wykonanej przez rzeczoznawcę mykologicznego. Wykonano nowe izolacje fundamentów oraz pokrycie dachowe, a firmy specjalizujące się w renowacji prowadziły kompleksowy remont elewacji przez prawie rok. Cała realizacja to ponad dwa lata wytężonej pracy – wyjaśnia Sebastian Strzelczyk, kierownik projektu Lokum Vena. – Rewitalizacja obiektów historycznych to nietuzinkowa inwestycja, gdzie wszystkie działania prowadzone są z dbałością o każdy detal i pod czujnym okiem konserwatora zabytków – dodaje.

Warto zwrócić też uwagę na zestawienie ponad stuletniego obiektu z uzupełniającym koncepcję osiedla nowym budynkiem, stanowiącym I etap inwestycji, którego budowa zakończyła się w pierwszej połowie 2019 r.

- Połączenie dawnej zabudowy z nowoczesną architekturą to zadanie wymagające szczególnej uwagi i ostrożności. Od początku było dla nas jasne, że współczesna część osiedla nie powinna wysuwać się na pierwszy plan, ale stanowić eleganckie tło dla zabytkowych budynków. Stąd zastosowane przez nas rozwiązania formalne – proste bryły o minimalistycznych, białych elewacjach ożywionych detalami w kolorze starego złota – mówi Łukasz Wiśniewski z pracowni architektonicznej LEBU, główny projektant osiedla Lokum Vena.

Ważną rolę w przestrzeni założenia pełni zieleń. Tu również nowe łączy się ze starym – na dziedzińcu zachowany został cenny starodrzew (w tym pięknie kwitnąca na wiosnę magnolia), obok którego pojawiły się nowe nasadzenia drzew, krzewów, kwiatów i pnączy. Wśród nich ustawiono ławki oraz latarnie w stylu nawiązującym do estetyki XIX-wiecznej zabudowy. W ten sposób powstał bujny ogród będący oazą natury w centrum miasta i miejscem odpoczynku dla mieszkańców osiedla.

źródło: Lokum Deweloper

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Przemysław Czarnek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska