Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Mieszkańcy nie chcą drogi ekspresowej tuż za progiem domu

Piotr Kanikowski
Infografika: Maciej Dudzik
Nie będzie łatwo poprowadzić S-3 przez Dolny Śląsk. Budowę drogi komplikuje m.in. gromadka bobrów.

Zakończyły się konsultacje społeczne na temat przebiegu drogi ekspresowej S-3 od Legnicy do Lubawki. Mieszkańcom przedstawiono cztery warianty trasy.

W gminie Stare Bogaczowice ludzie nie godzą się na żaden. Boją się hałasu i spalin. Zdecydowany protest wystosowały też Janowice Duże (gm. Krotoszyce), bo Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad lansuje wariant poprowadzenia drogi przy lesie. Ci, którzy rok temu kupili w tym miejscu atrakcyjne działki budowlane, są przerażeni, bo cieszyli się z pięknej przyrody, a będą mieć ruchliwą S-3 tuż pod oknami.

- Najgorsze, że droga odetnie wieś od lasu - mówi Piotr Łękawski, jeden z mieszkańców. - Nie wiem, dlaczego drogowcy się upierają przy tym rozwiązaniu, skoro autostrada z drugiej strony wioski nikomu by nie przeszkadzała. Im dalej od nas, tym lepiej.

Za przesunięciem drogi na wschód są też sąsiadujące z Janowicami Szymanowice. Obie wsie mobilizują się do walki, by ważne dla ich przyszłości decyzje nie zapadły za plecami mieszkańców. Protestów nie będzie pewnie w Kamiennej Górze, choć tu droga przetnie rezerwuar wody pitnej dla miasta.

- To zastępcze źródło zasilania, bo normalnie korzystamy głównie ze studni głębinowych - mówi wiceburmistrz Kazimierz Kawa. - Drogowcy uspokoili nas, że aktualne technologie pozwalają w zupełności wyeliminować zagrożenie zanieczyszczenia ujęcia jakimiś substancjami.

Preferowany przez GDDKiA wariant poprowadzenia drogi ekspresowej nie podoba się również właścicielom Gospodarstwa Rolnego Pergol w Męcince, którym nowa trasa utrudni dojazd ciężkim sprzętem do pól. Boją się zanieczyszczenia środowiska i wpływu ruchu samochodowego na położoną w pobliżu planowanej S-3 fermę bydła.
W gminach Bolków i Marciszów drogowcom na przeszkodzie stanęły bobry. Ze względu na te chronione zwierzęta projektanci planują poprowadzenie w tym miejscu ruchu samochodowego po estakadzie. W raporcie z konsultacji społecznych nie wspominają o dwóch jeziorach, nad którymi ma pobiec droga. A dla Artura Gawłowskiego to sprawa ważna, bo hoduje w nich 15 ton ryb.

Podczas konsultacji mieszkańcy sygnalizowali więcej tego rodzaju kolizji (np. z planowaną w rejonie Słupa bocznicą kolejową czy przyszłym zbiornikiem przeciwpowodziowym Sadówka). Czy przy wytyczaniu ostatecznego przebiegu drogi S-3 ich uwagi będą brane pod uwagę?
- Projektanci uwzględnią wszystkie zasadne uwagi - zapewnia Joanna Wąsiel, rzeczniczka wrocławskiego oddziału GDDKiA.

Zgodnie z harmonogramem, przebieg trasy powinien być znany do końca drugiego kwartału 2009 r. (wtedy zostanie wydana decyzja środowiskowa dotycząca tej inwestycji). Jeszcze w tym roku GDDKiA przeprowadzi przetarg na wybór wykonawcy. Do 2012 r. droga S-3 między Legnicą a Lubawką ma być gotowa.

Dłużej przyjdzie kierowcom czekać na odcinek Nowe Miasteczko - Legnica. Jak mówi Joanna Wąsiel, to inwestycja zaplanowana po roku 2012. Sytuację komplikuje brak decyzji rządu w sprawie planowanej kopalni węgla brunatnego między Legnicą a Lubinem (droga przecięłaby złoże).
Ok. roku 2018 Czesi planują połączyć polski odcinek S-3 ze swoim.


Bobry podcinają gałąź, na której siedzą drogowcy

Za bobrami, którym drogowcy chcą zbudować w pobliżu żeremi drogę ekspresową, ujął się Artur Gawłowski z Sędzisławia.
Nie wie, ile tych objętych ścisłą ochroną zwierząt żyje na jego działce, ale to nie może być mała gromadka. W ciągu pół roku bobry ścięły osiemset drzewek o średnicy 7-20 cm.
Działkę upatrzyli sobie również drogowcy i chcą poprowadzić przez nią drogę ekspresową S-3. Żeby chronić przyrodę, są gotowi poprowadzić w tym rejonie ruch samochodowy po estakadzie. Proponują też przeniesienie siedlisk na obszar, który nie będzie kolidował z trasą.

Zdaniem Krzysztofa Strynkowskiego, legnickiego przyrodnika, bobry to dość ekspansywny gatunek. Przystosują się do nowych warunków. Ale chyba nie w tym rzecz.
- Ja rozumiem, że droga jest potrzebna, trzeba ją zbudować. I nie będę urządzał żadnych protestów - tłumaczy Artur Gawłowski. - Zależy mi tylko, żeby zbudowano ją mądrze. Na razie są zaplanowane cztery warianty: te biegną pod domami jednych ludzi, tamte pod domami drugich. Tymczasem oddalenie od siedliska bobrów będzie korzystne także dla ludzi. Dopominam się więc tylko o odrobinę dobrej woli, aby zarówno ludziom, jak i zwierzętom było lepiej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska