Mieszkają jak na wysypisku śmieci, a urzędnicy odsyłają ich do kolejnych instytucji

Marcin Kruk
Marcin Kruk
O normalne warunki życia walczą mieszkańcy jednego z podwórek na Kleczkowie. Twierdzą, że już lata temu miały być wybudowane wiaty śmietnikowe, jednak w odpowiedzialnej za to instytucji są zbywani.

- Jak wyglądam przez okno, to często wydaje mi się, że mieszkamy na wysypisku śmieci. Kubły trzy - cztery dni po opróżnieniu są już przepełnione. Przychodzą też ludzie, którzy grzebią w śmieciach, wyciągają worki i je rozrywają, potem to wszystko wiatr rozwiewa po całym podwórku - denerwuje się Józef Dzik, mieszkaniec podwórka pomiędzy ulicami Kraszewskiego, Siemieńskiego, Kleczkowską i Trzebnicką. Na tym podwórku kubły na śmieci zgrupowane są w dwóch miejscach. Obok kubłów także piętrzą się odpady.

I mieszkaniec, i przedstawicielka zarządu osiedla, zwracają uwagę, że kiedy pytają o tę sprawę, instytucje miejskie odsyłają ich do siebie nawzajem. Wrocławskie Mieszkania najpierw wskazały, że budowa wiat śmietnikowych to zadanie zarządców wspólnot mieszkaniowych działających na tym podwórku.

- TBS Wrocław sp. z o.o. jako zarządca budynku w imieniu wspólnoty mieszkaniowej odpowiada za budynek i przestrzeń wspólną w budynku. To nasz zakres odpowiedzialności i dokładamy wszelkich starań, aby wywiązywać się z naszych zadań w tym zakresie z należytą starannością. Warto podkreślić, że budowa np. nowych wiat śmietnikowych nie należy do zadań TBS Wrocław jako zarządcy budynku - przekonuje rzecznik wrocławskiego TBS-u Łukasz Maślanka i wskazuje zdecydowanie, że za miejsca zbiórki odpadów na tym podwórku odpowiadają Wrocławskie Mieszkania.

Przewodnicząca zarządu rady Barbara Rodzik przypomina sobie, że przed laty były pieniądze na budowę wiat na kubły i gotowy projekt. Jednak autorka projektu zmarła, a Wrocławskie Mieszkania wtedy wstrzymały wszystkie działania.

Dziś rzeczniczka Wrocławskich Mieszkań Katarzyna Galewska zaznacza, że przygotowana była koncepcja, a nie projekt.

- Spółka zleciła na podstawie koncepcji dokumentację projektową, w trakcie przygotowania dokumentacji, projektant zmarł. Natomiast przeszkodą jeszcze na etapie przygotowywania dokumentacji projektowej była sprawa uregulowania prawa do dysponowania nieruchomością na cele budowlane - zapewnienie przejazdu dla służb technicznych czy budowlanych. Temat ten nadal jest przedmiotem uzgodnień pomiędzy gminą a właścicielem terenu (wspólnotą) - twierdzi Katarzyna Galewska.

Zanim jakiekolwiek prace na podwórku ruszą, rozwiązana będzie musiała być także sprawa służebności jedynej drogi wjazdowej, którą do wnętrza może wjechać sprzęt i materiały budowlane. Ta droga należy do Spółdzielni Mieszkaniowej “Polanka” i to ta jednostka musi zgodzić się na użyczenie drogi.

Polacy boją się biedy

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wrocławskie Mieszkanie, to ta spółka co posadziła na Sępolnie komuś sosnę pod oknem?

Dodaj ogłoszenie