Marek Solarewicz przed sezonem 2018/2019: To kuriozum, że...

    Marek Solarewicz przed sezonem 2018/2019: To kuriozum, że nie trenujemy w Orbicie

    Jakub Guder

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Marek Solarewicz przed sezonem 2018/2019: To kuriozum, że nie trenujemy w Orbicie

    ©fot. Paweł Relikowski

    - Nam, sztabowi szkoleniowemu, zależy na tym, żeby dziewczyny przekładały to, co robią na treningach, na mecze. To filozofia, o której często w wywiadach mówił Giba. Jeśli to się uda zrobić, to myślę, że wszyscy będziemy zadowoleni z tego zespołu - mówi Marek Solarewicz, trener Volley Wrocław, przed startem nowego sezonu Ligi Siatkówki Kobiet.
    Marek Solarewicz przed sezonem 2018/2019: To kuriozum, że nie trenujemy w Orbicie

    ©fot. Paweł Relikowski

    Jakie cele stawia sobie Volley Wrocław na nadchodzący sezon?
    Cele mam niezmienne - przede wszystkim chcę, żeby dziewczyny się rozwijały. To im obiecałem, kiedy przychodziły do Wrocławia. Mocno nad tym pracujemy. Ten ich indywidualny postęp widać na treningach. Każda z nich ma też indywidualne cele, którą są proporcjonalne do ich doświadczenia i roli w zespole. Nam, sztabowi szkoleniowemu, zależy na tym, żeby dziewczyny przekładały to, co robią na treningach, na mecze. To filozofia, o której często w wywiadach mówił Giba. Jeśli to się uda zrobić, to myślę, że wszyscy będziemy zadowoleni z tego zespołu.

    Jak minął okres przygotowawczy?
    Zagraliśmy sporo meczów kontrolnych. Przygotowania poszły zgodnie z planem. Sprawdziliśmy różne wariantu ustawienia, różne systemy gry. Wydaje mi się, że dobraliśmy ten najbardziej odpowiedni, a teraz będziemy go dopieszczać.

    Jak porównać tę drużynę, do drużyny z poprzedniego sezonu?
    To trudne pytanie. Nie jest łatwo tak je porównać. Tak jak mówi nasza kapitan (Roksana Wers - przyp. JG) ta drużyna jest charakterna, bardzo waleczna, co potwierdza się na treningach. Rok temu byliśmy bardziej zachowawczy. Ta większa agresja przekłada się na treningi i naszą grę. Jesteśmy też bardziej zbilansowani jeśli chodzi o wzrost.

    W tym sezonie macie też dłuższą ławkę rezerwowych.
    To bardzo duży plus. Na przykład w meczach sparingowych bardzo często korzystaliśmy z podwójnej zmiany, albo robiliśmy po pięć-sześć zmian, co wcześniej było fizycznie niemożliwe. Mamy dwie bardzo dobre rozgrywające. Szeroka kadra ma większe znaczenie zwłaszcza przy młodszym zespole, bo jak któraś zawodniczka się zagotuje, to można dać jej chwilę oddechu.

    Kadrę macie szerszą, ale liga jest mniejsza. Poziom się pewnie podniesie. Trudniej będzie o utrzymanie.
    Moim zdaniem liga powinna być jeszcze mniejsza i mieć 10 zespołów. Dzięki temu rozwijałyby się zawodniczki, zespoły i trenerze, a to pewnie wpłynęłoby na reprezentację. Myślę, że zmniejszenie liczby zespół do 12 w tym sezonie przełoży się na wzrost poziomu, ale nie bezpośrednio. Na to potrzeba trochę czasu. Musimy też spojrzeć na transfery innych klubów i na to, jak będą po nich wyglądały w lidze. Teraz nie jesteśmy jeszcze w stanie tego stwierdzić. Pełną odpowiedź będziemy mieli przed rundą rewanżową. Wtedy też okaże się, gdzie jest nasze miejsce.

    W drużynie zostały trzy siatkarki z poprzedniego sezonu: Weronika Wołodko, Anna Łozowska i Natalia Murek. To ważne dla trenera?
    Zależało nam, żeby zatrzymać jak najwięcej dziewczyn, ale nie wszystko się udało. To jednak naturalne - taki jest sport, każdy ma swoje wybory. Cieszę się, że te trzy siatkarki zostały z nami, bo jest nam trochę łatwiej dzięki temu pracować. Co ważne - gdy cała trójka wróciła do nas po przerwie, to zaczęła od poziomu, na jakim zakończyła poprzedni sezon. Nie musieliśmy ich "budować" na nowo.

    Przez moment mieliście grać w hali AWF-u, teraz znów jesteście w Orbicie. Co się wydarzyło?
    Nie bardzo mam czas, żeby o tym myśleć. Wolę się skupić na naszej grze, bo roboty jest sporo. Nie mniej jednak nasza hala, to nasz duży minus. Niedawny sparing z KSZO w Orbicie był naszym pierwszym i zarazem ostatnim treningiem przed ligą. To kuriozalna sytuacja. Żaden zespół w LSK w ten sposób nie funkcjonuje. Większość ma swoje hale meczowe, w których trenuje. My jesteśmy w inne sytuacji. To smutne. Staram się nie marudzić w tej kwestii, ale byłoby dobrze, żeby coś w te kwestii się wydarzyło. Nawet jeden trening w Orbicie wiele by zmienił. Sprawę determinują pieniądze, bo Orbita jest bardzo drogą halą, a stoi pusta. Czy jest zatem sens, by nic nie zarabiać i zostawić obiekt pustym? To jednak nie do mnie pytanie. Nie jestem marketingowcem.

    Pierwszy mecz w nowym sezonie Ligi Siatkówki Kobiet Volley Wrocław rozegra w sobotę 3.11.2018 na wyjeździe z Radomką Radom. Początek o godz. 18.


    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo