Lubin: Za obronę pracowników trafiły przed sąd

Agata Grzelińska
Udostępnij:
Szefowe związków zawodowych w Zespole Opieki Zdrowotnej w Lubinie zostały oskarżone o pomówienie przez właścicielkę firmy, która pracuje na rzecz szpitala. Anna Szałaj, przewodnicząca Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Ochrony Zdrowia i Pomocy Społecznej oraz Bogusława Grabowska, przewodnicząca szpitalnej Solidarności, czują się niewinne. - W państwie prawa walka o prawa pracownicze ma być pomówieniem? To jakiś absurd. Nie czuję się przestępcą - mówi Szałaj.

Poza pomówieniem Barbara Łysko, właścicielka firmy Sabat, która prowadzi szpitalną kuchnię, skarży obie działaczki związkowe z powództwa prywatnego - o chęć zniszczenia dorobku jej życia.
Konflikt zaczął się wkrótce po tym, jak Łysko przejęła kuchnię. Jej pracownice zaczęły się skarżyć na złe warunki, na wydłużony do 12 godzin czas pracy czy na to, że zostały zmuszone do zrzeczenia się tego, co gwarantuje Fundusz Świadczeń Socjalnych.

Szefowe związków, broniąc pracownic kuchni, najpierw rozmawiały z dyrekcją szpitala, potem prosiły o interwencję radę powiatu lubińskiego. - Działamy w oparciu o ustawę o związkach zawodowych. W pismach nawet nie używamy nazwiska pani Łysko, a jedynie nazwy firmy - podkreśla Bogusława Grabowska. Sprawa trafiła na sesję rady powiatu, na której pojawiła się zwolniona z pracy kucharka i lokalne media. To zdenerwowało właścicielkę Sabatu. Zamiast rozmawiać z radnymi, poszła do sądu i wytoczyła przewodniczącym proces. Miała pretensję m.in. o to, że Szałaj i Grabowska nagłaśniają konflikt w mediach. Sama nie chce się wypowiadać.

- Nie potrzebuję reklamy. Wystarczy, że sprawa jest w sądzie - powiedziała nam Barbara Łysko na sądowym korytarzu.

W lubińskim Sądzie Rejonowym odbyła się rozprawa pojednawcza, ale do ugody nie doszło. Proces ruszy w październiku.

- Nie zgadzamy się na ugodę, bo nie działamy jako osoby prywatne - tłumaczy Anna Szałaj.

Region pomaga
Jerzy Morawski, wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Zagłębie Miedziowe NSZZ "Solidarność":
- To pierwsza taka sytuacja. Jesteśmy zaskoczeni. Kilka miesięcy temu jedna firma próbowała straszyć zarząd podobnym pozwem, ale się wycofała. Zapewniamy koleżance pomoc prawną i liczymy, że sąd uzna oskarżenie za fałszywe. Wtedy obie panie będą mogły pozwać panią Łysko.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie