Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Koronawirus: Pielęgniarki nie chcą pracować z pacjentami w kwarantannie

Marcin Kruk
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Pixabay
Pielęgniarki odmówiły pracy na oddziale szpitalnym, na którym będą przebywały osoby objęte kwarantanną. Informację taką szefowa pielęgniarek oddziału ortopedycznego szpitala w Miliczu Dorota Folmer przekazała dyrekcji szpitala. Ona sama od dwóch tygodni jest na urlopie. Szpital w Miliczu przygotowuje 16 łóżek dla ludzi znajdujących się pod obserwacją.

Folmer zdecydowanie zaprzecza, żeby odmowa pielęgniarek była spowodowana strachem przed koronawirusem. - Oddziałowe otrzymały polecenie rozeznania, czy są chętne osoby do pracy w oddziale, gdzie będą pacjenci objęci kwarantanną. W oddziale ortopedycznym zatrudnione są pielęgniarki, które pracują również w innych placówkach i oddziałach naszego szpitala. Wypracowują łącznie ok. 250 – 300 godzin miesięcznie. Poza tym, w szpitalu zatrudnione są pielęgniarki na emeryturze, które zgodziły się na kilka dyżurów w miesiącu. Na 12 pielęgniarek zatrudnionych w oddziale, tylko dwie zatrudnione są na jednym etacie i ja, jako oddziałowa. Zwiększenie liczby godzin pracy do ponad 300 w miesiącu byłoby niebezpieczne dla pielęgniarek i pacjentów – przekonuje Dorota Folmer.

Zdaniem rzeczniczki szpitala Barbary Dominik-Doganowskiej, odmowa pracy 12 pielęgniarek nie jest żadnym osłabieniem dla funkcjonowania szpitala. – Ten oddział nie jest uruchomiony i nie wiadomo czy zostanie uruchomiony. Jesteśmy w gotowości jako szpital, więc nawet brak takiej gotowości ze strony jednego z oddziałów, nie dyskwalifikuje naszego przygotowania do ewentualnego podjęcia tego rodzaju zobowiązania – przekonuje Dominik-Doganowska.

Rzeczniczka informuje też, że pielęgniarki pozostałych oddziałów nie zgłosiły tak kategorycznego sprzeciwu wobec możliwości pracy w oddziale kwarantanny. - Nieliczne zgłosiły się na ochotnika, większość oczekuje na konkretne propozycje płacowe i organizacyjne i od tego uzależnia swoją deklarację – mówi Dominik-Doganowska.

- Te dziewczyny są super. Tu nie chodziło o strach, my się tego nie boimy, mamy wieloletnie doświadczenie i wiemy, jak przestrzegać zasad. To jest nagonka na mnie, ale odbiło się na dziewczynach, że są niedobre, nie chcą pomóc – grzmi Dorota Folmer, przekonując że cała sprawa ma wątek polityczny. Folmer w ostatnich wyborach walczyła o stanowisko burmistrza Milicza.

Zobacz także

Koronawirus we Wrocławiu - raport na żywo

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wiosenne problemy skórne. Jak sobie z nimi radzić?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska