Jednak oficer pełną gębą

Paweł Czuma
Paweł Czuma, dyrektor Biura Prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia
Paweł Czuma, dyrektor Biura Prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia Archiwum prywatne
Władze miasta są niezwykle przychylne rowerzystom. Prezydent Dutkiewicz sam chętnie w weekendy korzysta z uroków rowerowych wycieczek z rodziną.

Do Państwa redakcji trafił list Radosława Lesisza z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej, do którego chciałbym się odnieść. List ten to zbiór półprawd, domniemań i subiektywnych ocen charakterystycznych dla współpracy z Wrocławską Inicjatywą Rowerową, która mieni się reprezentantem wrocławskich rowerzystów, choć w rzeczywistości jest ciałem samozwańczym i o radykalnym zabarwieniu.

Z dotychczasowych kontaktów z tą organizacją wynika, że jedynym słusznym rozwiązaniem dla Wrocławia i wrocławian jest doprowadzenie do praktycznie całkowitej likwidacji ruchu samochodowego, dania absolutnego pierwszeństwa rowerzystom i wsparcia tego "nowego - jedynie słusznego" systemu komunikacją miejską. W kontaktach z WIR nie ma miejsca na kompromis, a wyłącznie na dyktat z ich strony. A teraz parę faktów dla zobrazowania przekłamań zawartych w liście.

Projekt przebudowy pl. Bema został zamknięty w roku 2007, a więc przed powołaniem na stanowisko wrocławskiego oficera rowerowego pana Daniela Chojnackiego. Pod kątem przebiegu ścieżek rowerowych był konsultowany z Dolnośląskim Okręgiem Polskiego Klubu Ekologicznego i obecnie realizowane rozwiązania są efektem tej współpracy.

Ostateczne rozwiązania w projekcie przebudowy ul. Purkyniego są trudnym kompromisem pomiędzy potrzebami kierowców samochodów i rowerzystów, pod którym podpisał się oficer rowerowy. Z uwagi na konieczność budowy dwustronnych, jednokierunkowych ścieżek rowerowych zniknęły miejsca postojowe naprzeciw budynku TP SA, zaś wlot w ul. Janickiego/Kraińskiego z aktualnie trzech pasów został zredukowany do dwóch.

W ten sposób brak tam pasa wydzielonego do prawoskrętu, więc wszystkie relacje wylotowe będą realizowane z jednego pasa. Oficer rowerowy, z racji pełnionej funkcji, był nieczuły na argument, iż ciąg rowerowy w ul. Purkyniego został przeszacowany. Bo w opinii specjalistów rowerzyści jadąc tą relacją, wybierają przejazd Bulwarem Dunikowskiego lub ścieżkami przez park Słowackiego. Ale to najlepszy dowód, że ma on realną władzę.
Teraz casus ul. Kuźniczej. Tak jak rolą oficera rowerowego jest stać na straży interesów entuzjastów dwóch kółek, tak obowiązkiem ZDiUM, jako zarządcy drogi, jest przestrzeganie przepisów dotyczących m.in. zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jesteśmy za umożliwieniem jazdy rowerem pod prąd ulicą jednokierunkową, jeśli tylko można na niej wyznaczyć dla rowerzysty specjalnie oznakowany i bezpieczny korytarz. W obecnej sytuacji na Kuźniczej rowerzysta jest narażony na czołową konfrontację z jadącym samochodem, która w najlepszym wypadku zakończy się zniszczeniem roweru, w najgorszym - utratą zdrowia, a nawet życia.

Podobny problem jest z Rynkiem, gdzie istnieje potężne ryzyko kolizji ze spacerującymi tam wrocławianami i turystami. Szczególnie biegającymi małymi dziećmi. Bardzo często chodzę przez ten centralny plac miasta. Czasem widzę rowerzystów łamiących przepisy. Czy jadą wolno? Ostrożnie? Odwiedzający Rynek sami odpowiedzą sobie na to pytanie. Jest jedno rozwiązanie - WIR weźmie na siebie pełną odpowiedzialność karną, cywilną i finansową za bezpieczeństwo ruchu rowerowego w Rynku. Czy dalej będą tacy chętni?

W kwestii uzgodnień między oficerem rowerowym a spółką Wrocławskie Inwestycje można stwierdzić jedynie, że nieprawdą jest jakoby w prowadzonych przez nich projektach drogowych nie uwzględniano jego uwag. Przykładów są dziesiątki. Projektanci są zobowiązani stosować obowiązujące wytyczne dla ścieżek rowerowych i to robią, a wszystkie sugestie są analizowane i tam gdzie to możliwe, uwzględniane, choć nie wszędzie jest to możliwe z uwagi na bezpieczeństwo, przepisy i inne czynniki.

WIR prowadzi wymagane prawem uzgodnienia także z innymi instytucjami (m.in. pozwolenia budowlane, środowiskowe, wodno-prawne, energetyczne, konsultacje z mieszkańcami), które nie zawsze współgrają z interesami rowerzystów. Rola instytucji miejskich polega na znalezieniu "złotego środka" oraz, co najważniejsze, na uwzględnieniu przepisów prawa, bez czego nie da się przeprowadzić żadnej inwestycji, choćby nie wiadomo jak się podobała czy nie WIR i komukolwiek innemu.
Co do pozostałych zarzutów: przebudowa ul. Lotniczej - istotą zabezpieczenia interesu rowerzystów jest tu oddzielenie na ul. Lotniczej dróg rowerowych od jezdni. Dla nich powstanie kładka na Ślęzy równoległa do mostu, dzięki której będzie można uciec od zatłoczonej drogi krajowej 94.

Zapewnienie bezpieczeństwa wynika nie tylko z dobrej woli planistów i projektantów, ale także z ich obowiązków. Projektując węzeł, musieli zadbać o sprawną ewakuację widowni ze stadionu. Ścieżka rowerowa przecinająca Lotniczą i zjazdy z tzw. ulicy Drzymały tamowałaby ruch od stadionu. Tym bardziej że bezpiecznie rowery można by wpuścić na Lotniczą wyłącznie z dodatkową sygnalizacją świetlną.

Do tego klasa drogi krajowej także wymaga zapewnienia odpowiedniej przepustowości. Stracony czas, o którym pisze pan Lesisz, to iluzja - proponowana droga jest trochę dłuższa, ale będzie omijała wspomnianą sygnalizację i nie będzie biegła pod górę. Podobnie wyglądała kwestia ul. Kosmonautów, choć tu dochodziły jeszcze względy prawne i ewentualne poważne i niewspółmierne do efektów koszty realizacji wszystkich pomysłów oficera rowerowego.

Proszę mi wierzyć, że władze miasta są niezwykle przychylne rowerzystom. Prezydent Dutkiewicz sam chętnie w weekendy korzysta z uroków rowerowych wycieczek z rodziną. Nie da się jednak ukryć, że rozmowy z radykałami spod znaku WIR są trudne i rzadko przynoszą efekt. Brak w nich miejsca na kompromis, kolejne realizowane projekty eskalują tylko żądania i roszczenia.
To, że Wrocław jest prorowerowy potwierdzają też zewnętrzne oceny. Zapraszam na stronę www.wroclaw.pl.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 26

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
obiektywny rowerzysta

Wszyscy wiemy ,że brak kary rozzuchwala to dlaczego policja ,straż miejska nie reaguje na przewinienia i złe zachowanie rowerzystów lub udaje ,że ich nie widzi. Czekanie ,aż coś się stanie nie jest dobrym rozwiązaniem i uznawanie rowerzystów jako " święte krowy" również .Główne przewinienia to - jazda na czerwonym świetle ,łamanie przepisów ruchu drogowego, zbyt szybka jazda na chodniku między pieszymi , nieuzasadniona jazda po chodnikach , po potrąceniu pieszego uciekanie z miejsca zdarzenia , celowe zajeżdżanie drogi samochodom,nie jeżdżenie po drodze dla rowerów, tzw. pyskówki , agresywne zachowania i brak przewidywania szczególnie na podzielonym chodniku tzn. dla rowerzystów i pieszych - przy czym pas dla pieszych jest niesamowicie wąski, co zmusza do wchodzenia pieszych przy wzajemnym omijaniu na pas dla rowerów , utrudnianie wyjazdu z zatoki autobusom komunikacji zbiorowej i wyprzedzanie mimo włączonego kierunkowskazu ,brak kultury , postrzeganie winy tylko u innych a nie u siebie inaczej brak samokrytycyzmu . Niektórzy rowerzyści innym rowerzystom utrudniają przejazd przez blokowanie uniemożliwiają wyprzedzenie,zajeżdżanie drogi ,nierespektowanie pierwszeństwa z prawej strony , brak wyrozumiałości , chamstwo ,agresja słowna i czynna itd. Nowością na Polskich ulicach są rowerzyści ze szczelnymi słuchawkami na uszach i podrygującymi w takt muzyki . Dlatego zastanawiam się czy respektowanie prawa nie dotyczy rowerzystów ? Czy wszyscy użytkownicy drogi tzn. zmotoryzowani i rowerzyści są równi wobec prawa i są tak samo dyscyplinowani ? Przecież rower jest pojazdem a rowerzysta użytkownikiem drogi i jazda ze słuchawkami to lekceważenie bezpieczeństwa dla siebie i zagrożenie dla innych !Rowerzysta musi myśleć i przewidywać jak każdy uczestnik ulicy czy chodnika oraz mieć ograniczone zaufanie do innych. Dlatego szaleńcza jazda po drodze na której może znaleźć się dziecko ,starzec, osoba na deskorolce czy na rolkach ,pies na długiej smyczy , roztargniony pieszy , inny rowerzysta ,samochód przejeżdżający pas rowerowy powinna być w razie potrzeby ograniczona . Podane przykłady i jak najbardziej możliwe na trasie jazdy rowerem powinny zmuszać do myślenia i przewidywania a nie do ułańskiej fantazji i zasady ,że to na rowerzystę muszą uważać wszyscy. Jak wiadomo rower rozpędza się niekiedy to 50 km na godzinę a widok szybko jadących rowerzystów jest znany dlatego uderzenie roweru w pieszego nie należy do przyjemnych i może skończyć się poturbowaniem i stanie się rannym. Niektórzy rowerzyści są tak bezkarni i bezczelni ,że widok policjanta i strażnika nie powoduje nawet okazjonalnego respektowania prawa i normalnego zachowania. Ostatnio w miastach przy braku dostatecznej ilości dróg dla rowerów obserwuje się masowy wjazd rowerzystów na chodniki i okupowanie chodników . Między innymi wypożyczalnie rowerów zwiększyły ilość rowerzystów na chodnikach a trzeba zaznaczyć ,że nie wszyscy rowerzyści są święci i niewinni jak baranki jadąc po często zatłoczonych pieszymi chodnikach . Wprowadzone kontrapasy na ulicach są ułatwieniem dla rowerzystów jeżeli wiedzą jak się po nich poruszać . Ale są zmorą dla zmotoryzowanych i pieszych , gdyż równowaga w niektórych miejscach została zachwiana na korzyść rowerzystów .W ostatnim półroczu ilość poszkodowanych i rannych rowerzystów zwiększyła się i trzeba statystykę monitorować .Jeżeli taki stan rzeczy tzn.kolizyjność ,wypadki ,ranni i zabici z udziałem rowerzystów będzie miał tendencję zwyżkową to winę za to ponosi Ewa Wolak i Oficerowie Rowerowi w miastach .Ponoszą dlatego - bo to oni byli propagatorami roweromanii za wszelką cenę i masowy wyjazd rowerów także na zatłoczone ulice i chodniki . Wiedząc ,że mentalność , znajomość i respektowanie prawa ,dyscyplina ,brak dostatecznej ilości dróg rowerowych są niedostateczne u nas i u naszych rowerzystów . Nie zdają sobie sprawy ,że nasze miasta to nie to samo co przykładowy Amsterdam ,Kopenhaga na które tak chętnie wymienieni się powołują i zachęcają do masowej "okupacji" miast bez przygotowania infrastruktury i wiedzy rowerzystów . Co kończy się w najlepszym przypadku uszkodzeniem roweru a w najgorszym przypadku uszkodzeniem ciała w wyniku kolizji lub bycie intruzem w wielu miejscach pedałowania . Jestem rowerzystą i wstydzę się za poczynania i zachowania niektórych rowerzystów a bez wzajemnej akceptacji i tolerancji u wszystkich użytkowników ulicy i chodnika -nie będzie się dobrze i bezpiecznie jeździć .Pamiętaj - w zderzeniu z rowerem pieszy nie ma żadnych szans.. Niektóre rowery mogą mieć opony z kolcami !

e
er

Odpowiedź jest prosta: żeby nie zostać zauważonym (i w następstwie: złapanym) przed Straż Miejską.

Jestem przekonany że po zlikwidowaniu zakazu poruszania się po rynku rowerem, zmalałaby prędkość, z jaką poruszają się rowerzyści po placu.

Jako entuzjasta rowerowy postawiłbym jeszcze kilka pytań. Na przykład... Dlaczego sytuacja zagrożenia powodowanego przez pędzących po rynku rowerzystów jest aż tak wyolbrzymiana? Komu zależy na tym, by utrzymywać pieszych w strachu? Zwinnym retorom pozostającym w służbie UM? Czy w innych miastach, w których ruch rowerzystów po rynku jest dopuszczony, dochodzi codziennie do dziesiątków tragedii? Czym tak bardzo różni się zatłoczony rynek od zatłoczonego chodnika? Dlaczego rowerzyści jeżdżą po chodnikach? I dlaczego kierowcy samochodów tak często pędzą po miejskich drogach z nieprzepisową prędkością? ...

k
kdroz@interia.pl

Bezsilność człoowieka ogarnia i złość, gdy czyta się wywiad z naszyszefem rady, który stwierdza ,że będzie bronił praw obywatela i stał na straży praworządności. Ja ,mieszkanka ul. Owocowej od 1,5 roku walczę z miastem o sprawiedliwość, sąsiadka od ponad pół roku. Nie ma instytucji we Wrocławiu, która by zabrała się za rozliczenie magistratu z ich działań podobnych do działań dotyczących p. Krzywdów. Radni, mimo że wiedzą,że w lutym 2009 zaakceptowali i podpisali uchwałę bubel dotyczącą wysokości czynszu w mieszkaniach komunalnych oraz domkach jednorodzinnych komunalnych, nie chcą poprawić uchwały i uzupełnić ją o zniżki związane z brakiem CO miejskiego, wodociągu oraz kanalizacji miejskiej. W piśmie do naszego pełnomocnika stwierdzają,że są tylko od uchwalania, a nie od wnoszenia poprawek czy zmiany niesprawiedliwej uchwały. P. Rybak w swoim artykule stwierdził,że bubel - uchwałę dotyczącą biletów dla studentów , mogli jednak poprawić. Co więc kryje się za tymi działaniami? To jest pytanie ,na które my mieszkanki ul. Owocowej chciałybyśmy uzyskać odpowiedź

c
czechofil

Jakoś mi "też rowerzysty" nie szkoda. Jeśli ktoś nie ma o czymś pojęcia, to powinien cicho siedzieć, a nie pchać się ze swoją niewiedzą na forum. Poza tym to on zaczał wyzywać krytykujących p. Czumę od szaleńców. No cóż, kto mieczem wojuje, czasem też od niego ginie...

B
Baronek

Cieszy mnie fakt, że wiekszość komentujących zachowała zdrowy rozsądek i bezwzględnie rozprawiła się ze stanowiskiem Czumy.

Ja czekam do najbliższych wyborów by się w tym policzyć i dać wyraz swojej złości na cała "pro-rowerową" ekipe rządzącą miastem.

w
wojciech

Czechofilu drogi, w pełni identyfikuję się z Twoimi ideami na temat upodobniania Wrocławia do Kopenhagi, tym niemniej muszę powiedzieć, że sposób w jaki potraktowałeś kolegę "też rowerzystę" jest poniżej wszelkiej krytyki. Jeśli pod twoim pseudonimem kryje się osoba aktywnie działająca na rzecz szerzenia kultury rowerowej w naszym mieście, to mam nadzieję że w tzw. realu twoje podejście do ludzi jest dużo bardziej życzliwe, w przeciwnym razie twoje działania muszą przynosić więcej szkody niż pożytku.

ż
życzliwy

Należy brać dobre wzorce z Zachodu. Jesteśmy opóźnieni o 50 lat przez komune i możemy uczyć się na cudzych, A NIE SWOICH błędach. Nie musimy kopiować Berlina we Wrocławiu. Ale tym bardziej nie powinniśmy kopiować błędów jakie robiono na Zachodzie 30 lat temu budując autostrady do centrum i ograniczając rolę komunikacji miejskiej. Dziś masowo się z tego miasta wycofują na przykład zamykając centra miast dla aut. Nie popełniajmy błedów Moskwy, gdzie 7 obwodnic nie rozładowało korków w mieście, a wręcz je pogłębiły. Nie małpujmy ślepo błędów innych.

c
czechofil

Gdyby nie ci, których nazywasz oszołomami, to do dzisiaj srałbyś w krzakach, jadł rękoma i zasypiał przy świeczce. Bo jakoś dziwnie się składa, że nie tacy jak ty, mierzący siły na zamiary popychają ten świat do przodu, ale właśnie ci, których nazywasz oszołomami. Dlatego powtarzam ci jeszcze raz: przestań się kompromitować, bo nie masz pojęcia, o co toczy się gra. Jeździj sobie dalej na rowerze w pełni szczęścia po Wrocławiu, tylko lepiej nie otwieraj oczu, bo się mocno zdziwisz...

t
też rowerzysta

W carskiej Rosji, zrobiono taki mały myk, żeby zmienić losy historii. Paru kolesi postanowiło zrobić włam do takiego pałacu. Udało im się. Może skrzyknij swoich oszołomów i zróbcie zajazd na magistrat? Jak wam się uda, to za jakiś czas ludzie będą na jakimś forum czepiać się was. Bo taki jest bieg historii. A co do kompleksów... Czy ja napisałem, że je mam? Poprzez swoje kompleksy niebycia berlińczykiem we Wrocławiu, nie zrozumiałeś kwestii. A konkluzja była: mierz siły na zamiary. Mam już teraz pewność, że Ty i Twoje oszołomy z tego rowerowego cyrku, jesteście raczej kulą u nogi w rozmowach z miastem, niż żaglem.

c
czechofil

Biedny, zakompleksiony człowieku. Mieszkaj sobie dalej w tej zaszczanej klatce, ale daj innym zamieszkać w pałacu. Inaczej mówiąc, kiś się w swoim wygodnym smrodku, a innym daj realizować swoje marzenia. Według nich jak najbardziej realne, pod jednym wszak warunkiem. Że władze tegoż miasta będą realizować politykę zgodną z duchem wyzwań komunikacyjnych obecnych czasów, a nie będą brnąć w przestarzałe, wadliwe rozwiązania. Uwierz mi, że to jest możliwe, właśnie takie standardy komunikacyjne podsuwa co rusz naszym geniuszom magistrackim Wrocławska Inicjatywa Rowerowa. Tymczasem zamilcz zaś, bo twoje jęki są wodą na młyn dla naszych patrycjuszy. Im w to graj, że większość tego durnowatego motłochu cieszy się z byle fontanny albo igrzysk w postaci dwóch meczów na megadrogim stadionie - inwestycji, która odbijać się będzie czkawką finansową jeszcze naszym wnukom...

t
też rowerzysta

Chcesz porównywać Wrocław do Berlina, czy Kopenhagi? A po co? W jakim celu? To tak, jakbyś porównywał, czy ładniejsza jest miss Polski, czy miss Czech. Mierz siły na zamiary człowieku, poza tym. Ja również chciałbym mieszkać w pięknej willi z ogrodem, a mieszkam w starym budownictwie z obszczaną klatką schodową. I nie podskoczę wyżej. Jedyne, co mogę zrobić, to nie szczać na klatkę samemu i gonić innych, którzy szczać chcą. Nikogo nie obrażam. Raczej to Ty obrażasz wszystkich tych, którzy tak dużo zrobili dla tego miasta od 89 roku. Nie wiem ile masz lat, ale prawdopodobnie nie pamiętasz, czym było to miasto przed 89 rokiem, w skali Polski. Niczym. Zapytaj rodziców. A będąc sam rodzicem pamiętaj, że przerost ambicji może tylko zaszkodzić Twojemu dziecku. Ja swoje, jak przyniesie do domu "pałę" podtrzymuję na duchu, że następnym razem będzie lepiej i mobilizuję, NIE PORÓWNUJĄC go do nikogo. Uwierz mi, że to działa.

c
czechofil

I znów obrażasz ludzi. Ludzi, dzięki którym (bo na pewno nie dzięki p. Czumie) cokolwiek w dziedzinie infrastruktury rowerowej w tym mieście się zmienia. Ale może faktycznie masz rację, że trzeba być szaleńcem, żeby się z tymi problemami mierzyć? Tego nie wiem, wiem natomiast, że wolę porównywać Wrocław do Berlina i Kopenhagi, czyli mistrzów w stosowaniu przyjaznych dla cyklistów rozwiązań komunikacyjnych, niż do Warszawy, która widocznie ma większe problemy w tej dziedzinie od naszego grodu. Inaczej mówiąc, porównanie do Warszawy to porównywanie się mojego syna, kiedy otrzyma stopień dostateczny z klasówki do najgorszego ucznia, który dostał pałę. A ja go zawsze wtedy pytam, jaką ocenę otrzymał najlepszy uczeń...?

t
też rowerzysta

Kochani... Czy Wy kompletnie poszaleliście? Pan Czuma nie jest najważniejszym problemem tego miasta. A wszystkie Wasze posty wbijają w jego plecy nóż z napisem "Nienawidzimy cię czuma ty pachołku miejski i wstrętny ohydny itd..." Pan Czuma przedstawił stanowisko Miasta. A czyje stanowisko ma przedstawić? Swoje, jako rowerzysty? Nie mam pojęcia, czy Pan Czuma używa tego środka lokomocji, czy nie i nie interesuje mnie to kompletnie. Zasadą demokracji jest dyskusja. Wspólna i konstruktywna. Jeśli chcecie podyskutować o tym, gdzie rowerzyści mają prawo RULEZ, a gdzie nie za bardzo, to chyba właśnie o to chodzi w tym wszystkim. Ja jestem zwykłym rowerzystą. Nie należę do tak silnego lobby, jakim jest WIR. Nie widzę jakiegoś wielkiego problemu. Jezu... Mieszkałem przez jakiś czas w tzw. stolicy. Uwierzcie mi, że tam jest naprawdę problem z poruszaniem się tym środkiem lokomocji. Nie dość, że miasto niezbyt przyjazne w ogóle, to dla rowerzystów kompletnie. Powtórzę to, co napisałem wcześniej. Nie miałem nigdy problemu z przejechaniem z Brochowa na Kozanów bynajmniej. I nie wnikam w jakieś szczegóły typu ulica taka, lub taka. Nie jeździ się źle w tym mieście. Po jaką cholerę te spory, te ataki i odwieczna chęć waśni w tym narodzie. Obwodnicy zasranej nie mamy. Musimy się mijać z jakimiś TIRami, żeby przejechać. Mam wrażenie, że stwarzacie jakiś sztuczny problem. A całą tę energię można by było wykorzystać w lepszy sposób. Tak po prostu napisałem. Jako nie działacz. Normalny, zwykły rowerzysta cholera...

h
heh

ja chciałbym, żeby pan Czuma jeszcze raz przeczytał to co napisał i oparł się na faktach, a nie na swoich emocjach. nie jestem z WIRu, ale jeżdżę rowerem. mam to szczęście, że jeszcze mnie nikt nie potrącił. za ścieżkami tęsknie, za mądrymi urzędnikami też. dobranoc.

x
x

Panu Pawłowi Czumie szczerze współczuję. Co może zrobić urzędas pracujący na takim stanowisku w pokazanej sytuacji? Musi bronić prezydenta Dudkiewicza, bo za to mu płacą i od tego zależy jego "stołek". Czy jednak Pan Czuma wierzy chociaż w 10% tego co wypisuje?

Wątpię! I to bardzo!
Ba, ośmielę się nawet napisać, że dyrektor biura prasowego doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że to co nam serwuje jest stekiem lekko.... nieświeżym. Przyprawionym na ile umiejętności starczyło, ale jednak nieświeżym. Dla kucharza musi to być coś strasznego.

Proszę zwrócić uwagę, że autor prawie nie odnosi się do sprawy kompetencji oficera rowerowego,
a głównie podkreśla "wielkie" zasługi prezydenta i rozrzuca niepochlebne opinie o bardziej aktywnych rowerzystach. A te wielkie zasługi wyglądają tak, że chyba żadna ścieżka rowerowa w mieście (ja przynajmniej takiej nie znam) nie spełnia wymaganych prawem norm - czyli elementarnego minimum. Nie wspomnę już o nieco wyższym standardzie, który zachęcał by ludzi do korzystania z rowerów.

P.S. Przez idiotyczne rozwiązania na nowobudowanych ścieżkach rowerowych , do korzystania z których jako rowerzysta jestem zmuszony przepisami, coraz mniejszą mam ochotę rower. A przez podobnie idiotyczne rozwiązania na drogach (np. światła tuż za rondem na Mińskiej, skrócone włączenie Petuniowej w Klecińską) i systematyczne "odzielenianie" miasta - również na jazdę samochodem i dalsze mieszkanie w tym mieście. I taki będzie mój głos wyborczy dla jaśnie nam panującego.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3