18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

"Fryzjer" przed sądem. Zobacz, jak działała piłkarska mafia (INFOGRAFIKA)

Marcin Rybak
Przed wrocławskim sądem odbył się w środę pierwszy dzień procesu w głównym wątku piłkarskiej afery korupcyjnej. Na ławie oskarżonych zasiadają 34 osoby, w tym Ryszard F. Na sali rozpraw nie było wszystkich oskarżonych, ale przepisy pozwalały na rozpoczęcie procesu mimo ich nieobecności.

Piłkarska mafia - w tym jej rzekomy szef Ryszard F. "Fryzjer" - stanęła w środę przed wrocławskim Sądem Okręgowym. Przeszło dwa lata od przesłania aktu oskarżenia w tej sprawie rozpoczął się najważniejszy z procesów dotyczących korupcji w polskim futbolu.

To główny wątek gigantycznego śledztwa, już przeszło siedem lat prowadzonego przez wrocławskich prokuratorów, policjantów z wydziału do walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej oraz agentów CBA.

"Fryzjer" - mieszkaniec Wielkopolski - w 2003 roku założył i kierował grupą przestępczą, ustawiającą mecze pierwszej, drugiej, a nawet trzeciej ligi - wynika z aktu oskarżenia. W skład gangu mieli wchodzić piłkarscy działacze, sędziowie oraz obserwatorzy, czyli delegowani na każdy mecz reprezentanci PZPN, oceniający pracę arbitrów.

- Ryszard F. "Fryzjer" założył i kierował zorganizowaną grupą przestępczą, ustawiającą wyniki meczów w polskim futbolu. Zrobił sobie z tego stałe źródło dochodu - ocenia wrocławska Prokuratura Apelacyjna. Te słowa - o założeniu, kierowaniu i źródle dochodu - słyszeliśmy w środę w sądzie kilkadziesiąt razy.

Jak działał gang "Fryzjera"? On sam był pośrednikiem i głównym organizatorem biznesu. Do niego docierała osoba zainteresowano przychylnością sędziów dla konkretnego klubu.

Z odczytywanych zarzutów wynika, że Ryszard F. lubił kompleksowe usługi. Zgłaszał się do niego na przykład dyrektor Kujawiaka Włocławek. A "Fryzjer" docierał do sędziów i obserwatorów wszystkich spotkań tej drużyny.

Skąd skromny mieszkaniec Wielkopolski wiedział, do kogo docierać? Z dwóch źródeł - wynika z ustaleń śledztwa. Z ofertą przehandlowania meczu zgłaszali się do "Fryzjera" sami sędziowie i obserwatorzy. Wszak wielu z nich ma w procesie status oskarżonych o członkostwo w gangu "Fryzjera".

Pomocny był też członek grupy pracujący w piłkarskiej centrali. To Jerzy G. On, jako jeden z pierwszych, miał szczegółowe informacje o tym, kto będzie w obsadzie meczu. Czyli: kto będzie sędziował spotkanie, a nade wszystko: kto będzie tzw. obserwatorem. To ważna postać korupcyjnej układanki. Obserwator ocenia pracę sędziów. Wystawia im noty. Jeśli wypadną słabo, nigdy nie zrobią kariery jako arbitrzy. Ale jeśli obserwator jest w układzie, sędzia może się czuć bezkarny.

Skala skorumpowania polskiej piłki nożnej - ujawniona we wrocławskim śledztwie - przeraża. Główny oskarżony, czyli "Fryzjer", usłyszał w środę w sądzie 111 zarzutów popełniania przestępstw.

Pierwsze mecze, których wyniki miał ustawić, rozegrano w roku 2000. Nie obowiązywały wówczas przepisy o sportowej korupcji. Prokuratorzy orzekli więc, że "Fryzjer" dopuścił się paserstwa. Sędziowie meczów Odry Opole dostawali pieniądze nielegalnie wyprowadzone z klubu.

Od lipca 2003 - kiedy weszły w życie przepisy o korupcji w sporcie - prokuratura mówi już o gangu "Fryzjera".

Jak prokuratura zdobyła dowody, które pozwoliły oskarżyć piłkarską mafię? Przecież o tym, że w polskiej piłce handluje się meczami, było wiadomo od dawna. Od lat panowała w tej sprawie zmowa milczenia.

Pierwszym przełomem była współpraca piłkarskiego działacza ze Śląska, Piotra Dziurowicza. To on w 2005 r. - we współpracy z wrocławskimi policjantami i pod ich kontrolą - wręczył łapówkę znanemu arbitrowi Antoniemu F. Jest on teraz jednym z oskarżonych w rozpoczętym w środę procesie.

Później policjanci i prokuratorzy wykiwali "Fryzjera". Znaleźli sposób, by podsłuchiwać jego rozmowy telefoniczne, chociaż on był przekonany, że to niemożliwe. Przecież hurtowo wykupywał w kioskach karty telefoniczne, tzw. "pre-paidy". Po każdej rozmowie zmieniał numer. Ale i tak wszystko zostało nagrane.

I wreszcie wynalazek wrocławskich prokuratorów. Analiza obejmująca dane z billingów telefonów osób zamieszanych w korupcję. Nałożona na kalendarz rozgrywek i dane z tzw. BTS-ów. Pokazujące, gdzie znajdował się telefon w chwili wykonywania połączenia. Ta analiza łamała największych twardzieli. Wynikało z niej, że konkretne osoby rozmawiały ze sobą tylko przy okazji interesującego ich meczu. A nawet, że się ze sobą spotykały.

Bardzo dobrze pokazuje to protokół przesłuchania Wita Ż., bardzo znanego byłego sędziego piłkarskiego. Gdy został zatrzymany i postawiono mu zarzuty, szedł w zaparte. Utrzymywał, że nie ma nic wspólnego z korupcją, a z "Fryzjerem" rozmawiał najwyżej kilka razy. Prokurator najpierw oznajmił mu, że nie kilka, a przeszło 500 razy. Później zaczął odtwarzać nagrania. Wit Ż. przyznał się i zaczął mówić.

Historia gangu "Fryzjera" trafiła do sądu latem 2010 r. Akt oskarżenia obejmował 113 osób i liczył 1700 stron. Nie było większej sprawy przekazanej sądowi przez prokuraturę w najnowszych dziejach wrocławskiego sądownictwa.

Proces podzielono na trzy części. Przeszło 50 osób dobrowolnie poddało się karze. Resztę podzielono na dwie grupy, tak, by można było w miarę sprawnie prowadzić proces.

Rozpoczęta w środę sprawa obejmuje 34 osoby. Oskarżyciele Krzysztof Grzeszczak i Robert Tomankiewicz przez prawie pięć godzin odczytywali akt oskarżenia. Zdążyli przeczytać zarzuty "Fryzjera" i pięciu innych osób. W piątek też będą czytać przez cały dzień. Być może już w poniedziałek zacznie się prawdziwy proces i oskarżeni zaczną składać wyjaśnienia.

1700-stronicowy akt oskarżenia to jedna z 27 spraw przekazanych sądom w Polsce przez prokuratorów specjalnego piłkarskiego zespołu wrocławskiej Prokuratury Apelacyjnej. Jeden z wątków dotyczy handlowania meczami Śląska Wrocław w czasach, gdy grał w III lidze. Szykowanych jest jeszcze dziewięć aktów 0skarżenia. Zarzuty w śledztwie usłyszało ponad 650 osób.

Co jeszcze w ciągu najbliższych dni i tygodni w sprawie "Fryzjera"?

Dopiero po odczytaniu całego aktu oskarżenia zacznie się prawdziwy proces. Zaczniemy od wyjaśnień oskarżonych. Będą mówili czy się przyznają czy nie oraz co mają na swoją obronę.

Potem będą przesłuchiwani świadkowie wreszcie końcowe mowy wygłoszą oskarżyciele, obrońcy i oskarżeni. Wreszcie sąd ogłosi wyrok. Jego odczytywanie może być równie potężnym wyzwaniem co odczytywanie aktu oskarżenia. I trwać równie długo.

ZOBACZ RELACJĘ Z PROCESU (7 LISTOPADA)

ZOBACZ RELACJĘ Z 7 LISTOPADA:
12:53 - Prokurator Krzysztof Grzeszczak dalej czyta akt oskarżenia. Większość oskarżonych wyszła z sali - za zgodą sądu. Nie mają obowiązku uczestniczyć w rozprawie. Na sali został tylko "Fryzjer" - bo on jest aresztowany - i inny z oskarżonych.

Prokurator nadal czyta zarzuty dla "Fryzjera". Cała procedura odczytywania aktu oskarżenia w tak potężnej sprawie to niepotrzebny teatr. Każdy z oskarżonych dokładnie wie, o co jest oskarżony, bo dostał kopię aktu oskarżenia. Każdy wie jakie zarzuty mu postawiono. Ale przepisy nakazują, by proces zacząć od odczytania aktu oskarżenia.

Przypomnijmy, że Fryzjer jest już skazany w jednym z watków. W pierwszym, historycznym procesie dotyczącym korupcji w futbolu, dotyczącym ustawiania meczów Arki Gdynia, "Fryzjer" został skazany na 3,5 roku więzienia.

Do tej pory we wszystkich wątkach korupcyjnej afery skazano 251 osób  - podaje znany statystyk i kronikarz piłkarskiej afery korupcyjnej Dominik Panek z Polskiego Radia. Autor popularnego wśród znawców tematu bloga http://pilkarskamafia.blogspot.com/2012/01/lista-skazanych-za-korupcje-w-sporcie.html

12:05 - Sąd ogłosił pół godziny przerwy. Potem jeszcze 2 godziny będzie czytany akt oskarżenia. Kolejne części czytane będą w piątek i poniedziałek.

12:00 - Wciąż odczytywany jest akt oskarżenia w sprawie Pogoni Szczecin. Jesteśmy w listopadzie 2003r. Mecz 2 ligi KSZO Ostrowiec - Pogoń Szczecin, przed którym pada obietnica 20 tys łapówki dla sędziego.

11:50 - Spośród 34 oskarżonych, wciąż czytane są zarzuty nr 1 na liście oskarżonych, czyli "Fryzjera". Łącznie usłyszy on 111 zarzutów w tym procesie.

11:45 - Przeszliśmy wątki Zawiszy Bydgoszcz i Górnika Polkowice. W wątku Zawiszy padło ciekawe nazwisko Wita Ż., znanego sędziego, komentatora z telewizji oceniającego pracę sędziów. Miał dostać obietnicę pieniędzy oraz tego, że "Fryzjer" załatwi mu posadę szefa sędziów w PZPN.

Przy okazji meczów Górnika Polkowice pojawiały się co chwilę informacje o obietnicach łapówek, które nie zostały realizowane bo - mimo pomocy sędziów - Górnik Polkowice nie potrafił wygrać meczu. Było to w sezonie 2003 - 2004.

11:25 - Rozpoczął się wątek Zawiszy Bydgoszcz i Górnika Polkowice. Czytanie aktu oskarżenia przejmuje prokurator Krzysztof Grzeszczak. Mowa jest o meczach 1 ligi i łapówkach po 20 tys. zł.

11:10 - Z sali rozpraw próbował wyjść obrońca "Fryzjera". Sędzia go zatrzymał, bo w wypadku osoby aresztowanej obrona jest obowiązkowa i oskarżony nie może nawet na chwilę pozostać bez pomocy prawnej.

11:07 - Łapówki w 2 lidze idą w górę. Mecz z sierpnia 2004 r. Kujawiak - KSZO Ostrowiec - łapówki po 10 tys. złotych dla sędziego i obserwatora.

11:02 - "Jest już lipiec 2004 roku. Kujawiak awansował do 2 ligi. Korupcja trwa" - słyszymy w akcie oskarżenia. Kwota pierwszej łapówki w 2 lidze to 5 tys. zł. Za mecz ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki.

10:53 - Cały czas czytany jest wątek Kujawiaka Włocławek i 3 ligi piłkarskiej. Zaczął się od meczów z sierpnia 2003. Teraz odczytywane są wydarzenia z kwietnia 2004r. Rozmiary korupcji są rzeczywiście niezwykłe.

Fryzjer siedzi w ostatniej ławce, pod ścianą, pomiędzy dwoma policjantami. Ubrany jest w czarny sweter , pod pachą trzyma teczkę.

10:45 - Kolejny wątek z roku 2003. "Fryzjer" - łamiąc już prawo o korupcji w sporcie - kierując gangiem, z czego uczynił sobie stałe źródło dochodów - pomagał ustawiać mecze 3-ligowego Kujawiaka Włocławek. Tak by wyniki meczów były korzystne dla Kujawiaka. Współdziałał w tym temacie z dyrektorem klubu Wojciechem K. Przykładowe pieniądze dla sędziów i obserwatorów: 1500 złotych, 2000 zł, 1000 zł.

10:37 - Pada kwota 40 tysięcy. Mecz z kwietnia 2001 Polar Wrocław - Ryan Odra Opole. Cały czas są to pieniądze wyprowadzone z klubu z Opola. Za pośrednictwem "Fryzjera" trafiały do sędziów meczów.

10:33 - Pierwszy wątek - "Fryzjer" miał pomagać w ustawianiu meczów Odry Opole. Od 2000 do 2001 roku. To ciekawe, bo przepisy o korupcji w sporcie weszły w życie 1 lipca 2003r. Ale prokuratura uznała, że przekazywanie pieniędzy sędziom meczów Odry Opole było paserstwem. Bo pieniądze na łapówki były wyprowadzane z klubu przez jego właściciela Ryszarda N. Tak więc słyszymy o przekazywaniu pieniędzy uzyskanych przy pomocy "czynu zabronionego". Przykładowe kwoty: - 20 tys. zł, 12 tys. zł, 11 tys. zł, 10 tys. zł, 5 tys. zł, 15 tys. zł.

10:25 - Zaczyna się odczytywanie aktu oskarżenia przez prokuratora Roberta Tomankiewicza: Ryszard F. od 2003 do 2006 założył i kierował grupą przestępczą ustawiającą mecze piłkarskie. W skład tej grupy wchodzili sędziowie piłkarscy i obserwatorzy (delegowani przez PZPN do oceniania pracy sędziego na każdym meczu).

10:20 - Kolejny raz wprowadzają "Fryzjera" na salę rozpraw. Trzaskają flesze fotoreporterów. Wchodzi sędzia. Wniosek o umorzenie sprawy złożony przez obrońcę byłego piłkarskiego sędziego Jacka G. nie został uwzględniony. Sędzia Mariusz Wiązek uważa, że zarzuty nie są trafne.

10:10 - Sąd ogłosił 10 minut przerwy, bo obrońca jednego z oskarżonych złożył wniosek o umorzenie sprawy uznając, że nie ma znamion przestępstwa w działaniach jego klienta. Prokuratura nie zgodziła się z tym wnioskiem. Jaka będzie decyzja dowiemy się za chwilę.

09:40
- Właśnie trwa sprawdzanie obecności. Jest pewne, że dziś przez cały dzień będzie odczytywany akt oskarżenia. Nie wiadomo czy prokuratorzy zdążą skończyć jego odczytywanie.

"Fryzjer" oskarżony o kierowanie gangiem, który ustawiał mecze piłkarskie w Polsce. Przez wiele miesięcy proces nie mógł się zacząć bo "Fryzjer" przysyłał kolejne zwolnienia lekarskie.

Teraz "Fryzjer" przebywa w areszcie, bo nie zgłosił się na wyznaczone mu przez sąd badania przez biegłych lekarzy. Został już wprowadzony na salę rozpraw. - Nic nie wskazuje na to by dziś przewód sądowy nie mógł się rozpocząć - powiedział przed chwilą przewodniczący rozprawie sędzia Mariusz Wiązek.

Prokuratorzy Krzysztof Grzeszczak i Robert Tomankiewicz będą mieli do odczytania 500 stron zarzutów aktu oskarżenia.

Cały akt oskarżenia liczy 1700 stron i obejmował przeszło 100 osób. Część dobrowolnie poddała się karze, a pozostałych sąd podzielił na dwie części. Dziś ma się zacząć główny wątek. Najważniejszych osób, odpowiedzialnych - jak chce oskarżenie - za ustawianie wyników meczów piłkarskich.

W całym śledztwie wrocławskiej Prokuratury Apelacyjnej, dotyczącym korupcji w futbolu, zarzuty usłyszało dotąd przeszło 600 osób. od 2005 roku skierowano już do sądów kilkanaście aktów oskarżenia.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
af
Przedstawiał kolejne zwolnienia lekarskie?

Zainteresować się tematem, też mogą wyjść ciekawostki.
D
Daniel
Chętnie bym obejrzał taki proces w tv, bo w końcu mnie jako kibica piłki nożnej również oszukiwano ustawiając wyniki spotka, które oglądałem.
g
gość
A jakie rysunki - schematy będą jeśli chodzi o magistrat?
g
greg
"Cała procedura odczytywania aktu oskarżenia w tak potężnej sprawie to niepotrzebny teatr. Każdy z oskarżonych dokładnie wie, o co jest oskarżony, bo dostał kopię aktu oskarżenia. Każdy wie jakie zarzuty mu postawiono. Ale przepisy nakazują, by proces zacząć od odczytania aktu oskarżenia. "

Nie wiem, czy to taki teatr? Co innego, jeżeli ktoś sobie przeczyta z kartki zarzuty postawione przez prokuraturę, a co innego, gdy nawet znając, usłyszy to na sali sądowej. Ma to również podkreślić skalę zjawiska i powinno mieć wpływ na wymiar kary!
Dodaj ogłoszenie