Agresywne psy już ponad rok grasują na Stabłowicach. Mieszkańcy napisali petycję. Proszą o pomoc

Marcin Rybak
Marcin Rybak
pixabay
Udostępnij:
Groźne, agresywne psy grasują na wrocławskich Stabłowicach. We wtorek zaatakowały innego psa i jego właścicielkę. Zwierzak jest w bardzo ciężkim stanie, kobieta trafiła do szpitala. W ostatnim czasie było więcej podobnych zdarzeń. - Mój pies przeszedł pięciogodzinną operację - opowiada Wojciech Zarzycki. Jego kundelek Jim został zaatakowany w lipcu ubiegłego roku. Też przez dwa agresywne psy. Bardzo możliwe, że te same, tego samego właściciela.

- Wiem, że były też inne zdarzenia. Znam panią, właścicielkę psa rasy shih tzu, mały pięciokilowy. Jak go zaatakowały te dwa amstaffy to prawie krtań mu wyrwały - opowiada pan Wojciech. To było też rok temu, w czerwcu. Ale są inni pokrzywdzeni.

Mieszkańcy się boją. Kilkadziesiąt osób podpisało petycję do wrocławskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Ich zdaniem właściciel psów to mieszkaniec osiedla TBS na Stabłowicach. Wyprowadza je bez smyczy i kagańca. Incydent z lipca ubiegłego roku sprawił, że mężczyzna stanie przed sądem za wykroczenie. Grozi mu 100 zł grzywny albo prace społeczne. Proces miał się zacząć w marcu, ale się nie zaczął przez epidemię koronawirusa. Pierwsza rozprawa 30 września.

- Tego dnia wróciłem z pracy i z moim Jimem poszedłem na spacer – opowiada pan Wojciech. - nagle wyskoczyły na nas te dwa psy. I rzuciły się na mojego. Podniosłem go na ręce, ale bardzo go poraniły.

Pies natychmiast trafił do weterynarza, na ratującą życie operację. Właściciel agresywnych amstaffów nie chciał rozmawiać choćby o zwrocie kosztów leczenia. - Powiedział mi, że jeszcze trzeciego takiego psa sobie kupi, bo mu wolno – opowiada Wojciech Zarzycki. Sprawa trafiła na policję, a ta skierowała ją do sądu z wnioskiem o ukaranie za wykroczenie. Wtorkowy incydent też skończy się na policji.
Amstaffy zaatakowały na Stabłowicach. Pogryziony pies walczy o życie, jego pani trafiła do szpitala
Rzecznik wrocławskiego TBS Łukasz Maślanka przyznaje, że na lokatora od groźnych psów są inne skargi – o głośne imprezy nocą, zanieczyszczanie klatki schodowej. - Pod petycją, która do nas dzisiaj trafiła, podpisanych jest 70 osób./ Proszą o pilną interwencję. Zarząd TBS zajmie się tą sprawą. Będziemy prosić naszego lokatora o wyjaśnienia. My zapytaliśmy wrocławską policję, co zamierza zrobić z nieodpowiedzialnym właścicielem dwóch niebezpiecznych psów. Wciąż czekamy na odpowiedź.

Z mężczyzną nie udało się nam skontaktować. Wiemy, że jest byłym policjantem. Jeszcze kilka lat temu nagradzanym przez Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu za bohaterską postawę i ratowanie życia ludzi. Jesienią 2017 roku gangsterzy dotkliwie pobili go w jednym z lokali w centrum Wrocławia. Choć nie jako -byłego już wówczas – policjanta. Ale z innych, zupełnie prywatnych powodów. Mężczyzna i jeden z hersztów gangsterskiej ekipy mieli wspólnego znajomego. Przestępca zabronił się z owym znajomym (niejakim „Łapką”) kontaktować, a były policjant nie usłuchał. Taki motyw ustaliła prokuratura. Zapadły już nieprawomocne wyroki, skazujące sprawców. W najbliższych dniach sprawę badał będzie wrocławski Sąd Apelacyjny.

Nowe obostrzenia od 15 grudnia!

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jan Kowalski

Po co policja i sąd. Tu trzeba ryja obijać cyklicznie.

B
BSW

Do BSW i CBŚP:

Ostatnia poszkodowana jest zastraszona, jest nakłanianie do składania fałszywych zeznań i jest mataczenie w sprawie. Natychmiastowa wizyta u pani niezbędna. Należy zastosować środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. Koniczyna ma parasol u swoich kolegów - brudnych policjantów bo postraszył ich, że w areszcie się rozpruje na nich i też pójdą siedzieć.

A
Asia
18 września, 6:21, Bond:

Jak mało dzieli bandytów od policjantów. Te same knajpy, ci sami znajomi, częste spotkania ...

Teraz to jest jedno towarzystwo. Kiedyś rządzili gangsterzy z zasadami teraz brudni gliniarze i konfidenci co matkę by sprzedali za 100zł.

Ł
Łapa
18 września, 9:32, ululul:

Dajcie adres tego cwaniaka. Gebe mu obijemy.

A amstaffki mozna otruc

Adres pisali pod postem w grupie TBS Wrocław Stabłowice i Stabłowice skąd gazeta dowiedziała się o sprawie

G
Gość

Ale słodki piesio- wogóle fajne zdjęcie, wygląda jakby leciał :) Fajny pieseł :)

r
richardjesak
17 września, 18:22, Cynik:

Naprawdę zadziwia mnie bezradność ludzi, których psy zostały pogryzione. Przecież sprawca jest znany - dane można uzyskać na policji, o ile sprawę się zgłosiło. Teraz wystarczy przejść się do kancelarii prawnej i szybko się okaże, że gościa nie tylko nie stać na trzeciego psa, ale nawet na te dwa, co ma.

Przecież za pogryzienie psa to można odszkodowanie w grubych tysiącach dostać.

Ludzie idźcie no do prawnika i załatwcie klienta na drodze cywilnej. O zwrocie kosztów leczenia to on już będzie wtedy z komornikiem rozmawiał.

18 września, 0:13, :-):

Chyba inaczej rozumiemy "grube tysiące". A na bezpańskie kundle bez kagańca są inne sposoby.

Szkolenie mojego psa asystującego to koszt 30 000 zł, gdy został zaatakowany na pewno bym domagał się odszkodowania.

r
richardjesak

Mam psa asystującego owczarka niemieckiego zgodnie ustawą nie obowiązuje go kaganiec i smycz, mimo wszystko jest zawsze na smyczy. Bo zdaję sobie sprawę, że pies reaguje na dżwięki nie słyszalne dla człowieka i zapachy i może różnie zareagować. Psy zwłaszcza takich ras powinny być pod nadzorem również policji ponieważ są na liście psów niebezpiecznych. Mimo wszystko to nie psy są winne agresji lecz ludzie, zapewne te psy były szkolone przez właściciela do agresji skoro takie jest ich zachowanie. Mój pies był szkolony aby pomagać osobie niepełnosprawnej.

G
Gość
17 września, 18:22, Cynik:

Naprawdę zadziwia mnie bezradność ludzi, których psy zostały pogryzione. Przecież sprawca jest znany - dane można uzyskać na policji, o ile sprawę się zgłosiło. Teraz wystarczy przejść się do kancelarii prawnej i szybko się okaże, że gościa nie tylko nie stać na trzeciego psa, ale nawet na te dwa, co ma.

Przecież za pogryzienie psa to można odszkodowanie w grubych tysiącach dostać.

Ludzie idźcie no do prawnika i załatwcie klienta na drodze cywilnej. O zwrocie kosztów leczenia to on już będzie wtedy z komornikiem rozmawiał.

Ludzie się boją, gdyż dziad zna ich imiona, nazwiska, adresy... Nie chciałabym być prześladowana przez takiego psychola i jego kumpli. To co powinno zadziwiać, to bezradność państwa wobec tego typu osobników. Facet jest absolutnie bezkarny. I to jest problem!

B
Bond

Jak mało dzieli bandytów od policjantów. Te same knajpy, ci sami znajomi, częste spotkania ...

G
Gość

Odstrzelić i zapłacić jakąś tam śmieszną karę wyznaczoną przez sąd.

G
Gość
17 września, 18:22, Cynik:

Naprawdę zadziwia mnie bezradność ludzi, których psy zostały pogryzione. Przecież sprawca jest znany - dane można uzyskać na policji, o ile sprawę się zgłosiło. Teraz wystarczy przejść się do kancelarii prawnej i szybko się okaże, że gościa nie tylko nie stać na trzeciego psa, ale nawet na te dwa, co ma.

Przecież za pogryzienie psa to można odszkodowanie w grubych tysiącach dostać.

Ludzie idźcie no do prawnika i załatwcie klienta na drodze cywilnej. O zwrocie kosztów leczenia to on już będzie wtedy z komornikiem rozmawiał.

Art 160 KK

§ 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. ...

h
hycelek

Cóż, psy są rozbójnikami - zaatakowały człowieka - powinny zostać uśpione! Małe dziecko mogłyby zagryźć! A właściciel powinien pójść do więzienia. A w ogóle - zakaz trzymania tej rasy.

C
Cynik

Naprawdę zadziwia mnie bezradność ludzi, których psy zostały pogryzione. Przecież sprawca jest znany - dane można uzyskać na policji, o ile sprawę się zgłosiło. Teraz wystarczy przejść się do kancelarii prawnej i szybko się okaże, że gościa nie tylko nie stać na trzeciego psa, ale nawet na te dwa, co ma.

Przecież za pogryzienie psa to można odszkodowanie w grubych tysiącach dostać.

Ludzie idźcie no do prawnika i załatwcie klienta na drodze cywilnej. O zwrocie kosztów leczenia to on już będzie wtedy z komornikiem rozmawiał.

Dodaj ogłoszenie