Wypadek na Zaporoskiej. Mercedes "koziołkował" i uderzył w drzewo (ZDJĘCIA)

Jarosław Jakubczak
Jarosław Jakubczak
Udostępnij:
Do groźnie wyglądającego wypadku doszło około godziny 14 na ulicy Zaporoskiej, w pobliżu ronda przy placu Powstańców Śląskich. Samochód osobowy wypadł z jezdni, "koziołkował" i uderzył w drzewo.

Do wypadku doszło na ulicy Zaporoskiej w pobliżu skrzyżowania z ulicą Energetyczną. Na miejscu interweniują dwa zastępy straży pożarnej. Kierowca narodowości romskiej jest przytomny, ale ma uraz głowy. Trwa oczekiwanie na pogotowie ratunkowe. Zablokowany jest jeden pas ruchu.

Według relacji świadków, kierowca mercedesa jechał z dużą prędkością, wykonując niebezpieczne manewry na jezdni. - "Driftował" i popisywał się. W pewnym momencie stracił panowanie nad samochodem, uderzył w krawężnik, po czym koziołkował na pasie zieleni oddzielającym jezdnie i uderzył w drzewo - mówi mężczyzna, jeden ze świadków wypadku.

Na miejscu jest już policja, która wyjaśnia dokładne okoliczności zdarzenia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mazowiecki Tydzień Bezpieczeństwa

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zenon Nowicki

Mam nadzieję, że autko było na raty i że teraz raty będzie nadal spłacał a pieszo chodził i komunikacją miejską jeździł.

Z
Zenon Nowicki
13 lipca, 15:15, Gość:

DZBAN PRZEŻYŁ? SZKODA.

Dokładnie, byłoby o jednego debila mniej na drogach

L
Lew

Cieszył się że Pan Andrzej Duda wygrał wybory. Wybaczam mu.

Z
Zenon Bielawski

Bzdury jak można dryftować koło energetycznej

wypadek miał miejsce przy rondzie WYKLĘTYCH Gajowicka

a
a320m

tak okazywał radość z wygranej największego cygana

A
Anna

"Według relacji świadków, kierowca mercedesa jechał z dużą prędkością, wykonując niebezpieczne manewry na jezdni. - "Driftował" i popisywał się. W pewnym momencie stracił panowanie nad samochodem, uderzył w krawężnik, po czym koziołkował na pasie zieleni oddzielającym jezdnie i uderzył w drzewo - mówi mężczyzna, jeden ze świadków wypadku."

Jeżeli jest to prawdą, to "kierowca" powinien być oskarżony o spowodowanie zagrożenia śmierciom niewinnych osób w ruchu lądowym!!!! Minimum 3 miesiące odsiadki aby PRZETRAWIĆ to co mogło się wydarzyć. Nie chodzi o to, że się nie wydarzyło, tylko takim zachowaniem w ŻADEN sposób nie wpływa na poprawę bezpieczeństwa, lecz je drastycznie obniża, a zagrożenie życia innych osób drastycznie rośnie. Przewidywanie.

G
Gość

DZBAN PRZEŻYŁ? SZKODA.

Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie