Wrocław: Grehl i Obremski zrezygnują z mandatów?

Magdalena Kozioł
Polskapresse
Wiceprezydenci Wrocławia, Adam Grehl i Jarosław Obremski, którzy zdobyli mandaty w radzie miejskiej, nie pożegnają się ze stanowiskami. Rafał Dutkiewicz nie zamierza wiele zmieniać w magistracie i nie musi negocjować stanowisk swoich zastępców z PO i PiS. Po wyborach zdobył większość w radzie.

Grehl i Obremski zostali wystawieni z Komitetu Wyborców Dutkiewicza nieprzypadkowo. Jako silni i rozpoznawalni kandydaci mieli pociągnąć listy w swoich okręgach. Grehl z 3907 głosami, a Obremski z 4579 mogą swojemu szefowi zameldować wykonanie zadania. Wczoraj nie chcieli rozmawiać o rezygnacji z mandatów. Uznali, że... jest na to za wcześnie.

Na razie obaj mają wziąć udział w czwartkowych spotkaniu prezydenckiego klubu. To na nim zostanie wybrany jego przewodniczący, a także zarekomendowany szef całej wrocławskiej rady miejskiej. Kto nim będzie? Jarosław Krauze, który w minionej kadencji kierował klubem prezydenckich radnych, nie chce tego zdradzić. Zapewnia jednak, że on nie ma takich ambicji. Niewykluczone więc, że ponownie padnie nazwisko Jacka Ossowskiego. Jest doświadczony, bo przez ostatnie trzy lata pełnił funkcję szefa całej rady, za co zbierał bardzo dobre noty także ze strony PiS i opozycyjnej Platformy.

Dutkiewiczowi się spieszy. Najbliższa sesja nowej kadencji ma zostać zwołana już w przyszłym tygodniu. Prawdopodobnie zostanie na niej zaprzysiężony także Modest Aniszczyk (syn Bohdana Aniszczyka). Wejdzie do rady za Adama Grehla z 452 głosami. Natomiast za Jarosława Obremskiego - lekarz Andrzej Nabzdyk, który otrzymał 1455 głosów.

Do kolejnej kadencji przygotowują się też inne ugrupowania. PiS do końca tygodnia ma wybrać ze swojego grona szefa klubu. - Jeśli przypadnie mi ta funkcja, to ją przyjmę. Jak nie, to się nie będę obrażał - zapewnia Piotr Babiarz, w ostatniej kadencji szef klubu radnych PiS.

Pewien kłopot z wyborem swojego lidera będzie miała PO. Barbara Zdrojewska z pięknym wynikiem zdobyła mandat w sejmiku dolnośląskim, a Leon Susmanek, mający objąć po niej szefowanie klubem, do rady miasta się nie dostał. Partia ma tak naprawdę niewielkie pole manewru. Może postawić na bardziej doświadczonych: Tomasza Hanczarka, Jerzego Skoczylasa czy Elżbietę Góralczyk. Mało prawdopodobne jest, by to eksponowane stanowisko przypadło Renacie Granowskiej. Choć zaskoczyła wszystkich wynikiem (4578 głosów), to ta kadencja będzie dopiero jej drugą.

Paradoksalnie jednak Granowska będzie mogła uchodzić za znawcę rady. A to dlatego, że po raz pierwszy po niedzielnym głosowaniu mandaty otrzymali Agata Gwadera-Urlep, Agnieszka Rybczak, Iwona Najda-Dyszkiewicz, a także Krzysztof Bramorski.

Kto ile dostał

Sytuacja w radzie miejskiej jest bardzo klarowna. Rafał Dutkiewicz przez cztery lata będzie rządził sam. Mandaty otrzymało 19 ludzi, którzy startowali z listy Komitetu Wyborców Rafała Dutkiewicza. Platforma Obywatelska zdobyła 10 miejsc w radzie, 7 zaś Prawo i Sprawiedliwość. Tylko SLD ma jednego przedstawiciela. O Leszku Cybulskim mówi się dziś "samotny biały żagiel".

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Arch
szybko np wyjdzie za mąż, zmieni nazwisko i zostanie wiceprezydentem? ups...takie małzeństwo byłoby nielegalne, ale kto o to dba, przeciez jakoś we Wro od dawna nie uznaje się ani prawodawstwa RP ani UE...
w
wieszcz
Zamieściłem komentarz do powyższego artykułu i nagle uświadomiłem sobie rzecz straszną. W sprawie, która wręcz ociera się o konstytucyjne pryncypia, Gazeta nie podejmuje dyskusji. Owszem, zachęca nas do podyskutowania o ławeczkach, specjalnych koszach na śmieci i płotach na obrzeżnych osiedlach Wrocławia, ale broń Boże nie o tym co dla Polaków najważniejsze. Z drugiej strony - czegóż można oczekiwać od polskojęzycznej Breslauerzeitung?
R
Robin z Hub
Panowie Grehl i Obremski uzyskali po około 4tys głosów. Uprawnionych do głosowania było we Wrocławiu około 500tys osób. Czyli głosowało na każdego z nich poniżej 1% uprawnionych.
Ci ludzie nie mają społecznego mandatu do reprezentowania kogokolwiek.
Z
ZnajomyZRoku
Aniszczyk mogl se dac na wstrzymanie z SYNEKurka. Równie obrzydliwe co Zdrojewska.
Wstyd. a przez chwile wydawało sie, ze Aniszcz jest przyzwoity:-(
Wladza deprawuje.
w
wieszcz
Ordynacja wyborcza powinna być zmieniona. W przypadku opróżnienia mandatu, winna go zajmować kolejna osoba, która zdobyła najwięcej głosów, a nie, że dzięki różnym kombinacjom do ciał wybieralnych dostają się ludzie, którzy uzyskali marginalne poparcie wyborców, ale za to byli we właściwej koterii.
Dodaj ogłoszenie