reklama

Wrocław: Aż połowa sześciolatków pójdzie do szkół

Malwina Gadawa
Malwina Gadawa
Zaktualizowano 
06.11.2013 boguszow gorce pasowanie na ucznia dzieci klas 1 w szkole w boguszowie gorcach uczen uczniowie klasa pierwsza pasowanie psp oswiata szkola podstawowa przysiega 7 latki siedem lat pierwszaki pierwszak dariusz gdesz/gazeta wroclawska..
06.11.2013 boguszow gorce pasowanie na ucznia dzieci klas 1 w szkole w boguszowie gorcach uczen uczniowie klasa pierwsza pasowanie psp oswiata szkola podstawowa przysiega 7 latki siedem lat pierwszaki pierwszak dariusz gdesz/gazeta wroclawska.. Dariusz Gdesz / Polskapresse
Około 3500 spośród 6722 wrocławskich sześciolatków pójdzie 1 września do pierwszych klas w szkołach. Tak wynika z pierwszych szacunków wrocławskiego magistratu. Powstały na podstawie deklaracji rodziców, złożonych u dyrektorów miejskich przedszkoli. – Jeżeli te dane się potwierdzą, to na pewno są to dobre wiadomości dla Wrocławia. To oznacza, że może nie zabraknąć miejsc dla młodszych dzieci i nie będą konieczne zwolnienia nauczycieli – mówi Jarosław Delewski, dyrektor departamentu edukacji w magistracie.

W przyszłym tygodniu we Wrocławiu rozpocznie się rekrutacja do przedszkoli. Urzędnicy obawiali się, że w placówkach może zabraknąć miejsc dla trzylatków. Wszystko z powodu reformy dotyczącej zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Im więcej dzieci w tym wieku zostanie w przedszkolnych zerówkach, tym mniej 3-latków będzie można przyjąć w marcu.

Magistrat ostrzegał, że jeżeli sześciolatki zostaną w przedszkolach, wielu nauczycieli straci pracę lub część etatu w szkole. Mówiło się o redukcji nawet 200 etatów. To nie było jedyne zmartwienie.
- Pozostawienie sześciolatków w przedszkolach może kosztować budżet Wrocławia blisko 30 mln zł - alarmował pod koniec ubiegłego roku prezydent Rafał Dutkiewicz.

Dlatego władze Wrocławia zachęcały rodziców, by wysyłali 6-letnie dzieci do szkoły. Wrocław przeprowadził nawet akcję: podstawówki organizowały dni otwarte i zapraszały rodziców z przedszkolakami. Dyrektorzy szkół przekonywali, że dzieci będą miały naprawdę świetne warunki do rozwoju. Jednocześnie radni podwyższyli ceny za pobyt dzieci w przedszkolnych zerówkach (czytaj: Drożeją zerówki, bo radni nie wiedzą za czym głosują).

Rodzice na ostateczną decyzję mają czas do końca marca. Wtedy tak naprawdę będzie wiadomo, ile sześciolatków pójdzie do szkół. Ale dyrektorzy przedszkoli już teraz poprosili rodziców o deklarację, czy we wrześniu poślą dzieci do szkół czy też chcą, by zostały w przedszkolach.
Wielu niezdecydowanych może zwlekać z decyzją do ostatniej chwili, bo będą mogli zapisać dziecko do szkoły podstawowej nawet podczas wakacji. Deklarując zaś już teraz, że ich dziecko pójdzie do szkoły, tracą miejsce w przedszkolu.

Tym bardziej nieoficjalne szacunki magistratu są optymistyczne. Według tych danych, połowa rodziców sześciolatków chce wysłać swoje dzieci do szkoły.
Jarosław Delewski, dyrektor departamentu edukacji we wrocławskim magistracie, nie ukrywa, że jeżeli te szacunki się potwierdzą, będzie to bardzo dobra wiadomość.
- Myślę, że taka decyzja rodziców to efekt ich świadomości. Jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Na pewno sześciolatki będą miały bardzo dobre warunki we wrocławskich szkołach - zapewnia dyrektor Delewski.

Do szacunkowych danych nie chce na razie odnieść się Anna Zalewska, minister edukacji narodowej.

- Poczekajmy na ostateczne liczby. Dla mnie najważniejsze jest dobro dziecka i wolność rodziców w wyborze. To główne czynniki, które przyświecały nam przy zmianie ustawy - powiedziała portalowi GazetaWroclawska.pl minister edukacji narodowej. - Na pewno będę w każdej sytuacji wspierała wrocławski samorząd, jeżeli chodzi o pracę na rzecz dzieci - zapowiedziała.

Rodzice, którzy ciągle mają wątpliwości, czy wysłać dziec-ko do szkoły, mogą się także zgłosić do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Tam specjaliści określą, czy maluch powinien już pójść do pierwszej klasy szkoły podstawowej, czy raczej zostać w przedszkolu.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 66

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Agata

Przygłupi to jest ten komentarz.

A
Anna

Podstawówkę zaczynałam w I połowie lat 80-tych. W tamtych czasach także niektóre 6-latki szły do szkoły, bo tak chcieli ich rodzice, nikt z tego nie robił problemu. Mam kilku takich rok młodszych znajomych z okresu kształcenia - wszyscy wyprzedzali swoich o rok starszych kolegów! Więc nie przesadzajcie. Ważne, że rodzice moga zdecydować, co wybierają dla dziecka i to było najważniejsze w tej całej walce o 6-latków. Natomiast tytuł artykułu to faktycznie propaganda i na pewno powinien brzmieć "Połowa 6-latków nie zostanie w przedszkolu" - bo wśród koleżeństwa mojej córki duża część wybiera zerówkę przy szkole, nieliczni - klasę pierwszą. Sądzę, że w I klasach będą teraz pustki na to liczymy, a za rok będzie masakra... No i jakby nie było zerówka w szkole to przedłużenie siedzenia w szkole o cały dodatkowy rok. Kochani rodzice, aż tak kochaliście podstawówkę, że chcieli siedzieć w niej dłużej niż trzeba? :)

A
Anna

Może należało poszukać innej, dziecku byłoby łatwiej...

A
Anna

U nas Pani Dyrektor zbierała informacje od rodziców, co wybierają dla dziecka: zerówkę czy I klasę; deklaracja kontynuowania przedszkola to zupełnie osobna kwestia - proszę nie mylić

A
Anna

To znajdź gotową. Takie też są. A dzieci są takie, jak ich rodzice wychowali - niestety większość wycackana i ubierana przez rodziców nawet w zerówce! Nic dziwnego, że dzieci sobie nie radzą /przyznajcie się które z Was kupuje dziecku wiązane buty, żeby się nauczyło tej prostej czynności? w latach 80-tych wszystkie przedszkolaki umiały to już na początku przedszkola!/. 3-latek ma byc samodzielny idąc do przedszkola - szkoda, że o tym rodzice zapominają, a później mają pretensje do całego świata

R
Rodzic

I są tak skołowani że muszą iść do poradni....

95

W szkole nr 95 taka sama sytuacja!!!!

p
postepowy

macie tyle umieć by pracować do śmierci, a to czy bydło ma podstawowe czy wyższe coś tam nic nie znaczy. Macie pracować dla dobra państwa do śmierci.

Zrozumiecie że jesteście po to by się rozmnażać i pracować, po to macie kasę i te budy oraz Biedronkę

E
Ertbor

Jeśli rzeczywiście w miejskich przedszkolach propaganada zebrała takie żniwa, to trzeba przyznać że była skuteczna. Ale heca. Ja sądziłem że prezydent juz wszystko pokazał, a ten wciąż coś jeszcze z siebie zdejmuje. Ten człowiek zmienił się nie do poznania. Przelicza dobro na pieniądze. Ale co się stało z GW? Zmienił się zarząd, właściciel?

k
kiki

Pewnie tak samo mądre jak Ty? :)

k
kikik

I pójdą do pracy rok wcześniej. Ja tam wolę, żeby moje dzieci miały rok więcej dzieciństwa. Na wyścig szczurów jeszcze zdążą. Nie myśl, że tu chodzi o dobro Twojego dziecka. Tu chodzi o niż demograficzny, grupowe zwolnienia nauczycieli i subwencje.

L
Lincz

W połowie 1 klasy zostaliśmy poinformowani przez nauczyciela, że powinniśmy się poważnie zastanowić czy dziecko (6 latek z końca roku) powinno iść do drugiej klasy. Parcie jest tak duże, że nie chodzi już o pojedyncze dzieci, a w sumie o to by została cała klasa. Raz stawalismy przed wyborem i wybraliśmy. Teraz mamy to robić drugi raz i przeciągnąć dzieci jeszcze raz przez 1 klasę? Nie interesuje mnie czy szkoła straci subwencje oraz ilu pracowników stracić może pracę! Mnie interesuje dobro mojego dziecka! Rolą nauczycieli i szkoły jest to, aby te dzieci przygotować do 2 klasy, a nie kombinować i uprawiać swoją politykę w szkole, a takie rzeczy dzieją się w SP nr 37 we Wrocławiu! I tu przestroga dla wszystkich, którzy myślą posłać czy nie posłać teraz dziecko do 1 klasy, bo możecie za rok ponownie stanąć przed identycznym wyborem i sytuacja jest bardziej skomplikowana.

W
WWW

jak się jest tępym, to nauka to ciężka praca. Większość dzieci jednak świetnie sobie radzi w szkole. Nie oceniaj świata przez pryzmat siebie.

W
WWW

Zgadzam się z Tobą! Rodzice muszą mieć prawo zdecydować. Z resztą decyzja jest prosta - masz mądre dziecko, możesz iść do szkoły. Masz niestety przygłupa - zostaw go w przedszkolu. Niech układa klocki duplo, kiedy jego rówieśnicy uczą się czytać - bo i tak nawet za rok może miec z tym problemy.

A
Aga

Masz rację- nauka to bardzo ciężka praca- dla dorosłych!!! Dla dzieci to sens ich egzystencji od urodzenia! W trzy lata opanowują język polski! O całej masie innych umiejętności nie wspomnę. Od urodzenia nic innego nie robią tylko się uczą! Na tym polega dzieciństwo. Odbieranie dziecku możliwości rozwoju to zabieranie mu dzieciństwa, nie odwrotnie!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3