Wielkie kleszcze we Wrocławiu. Czy mogą być groźne?

Marcin Rybak
Marcin Rybak
- Zatrważająco duże kleszcze w okolicach ZOO. To plaga. Znaleźliśmy ich 74 na podłodze, w ubraniach, ścianach, naszych zwierzakach - zaalarmował nas Czytelnik. Pan Józef martwi się, że mogą to być egzotyczne kleszcze afrykańskie. Spytaliśmy eksperta - okazało się, że to najprawdopodobniej nasz polski kleszcz łąkowy. Może być groźny, głównie dla psów.

Czytelnik przysłał nam kilka zdjęć osobnika wyjętego z pyszczka jego kota Deimosa. „Jak widać jest ogromny, siny wręcz trupio siny, bardzo szybki i żywotny” – napisał pan Józef, zaniepokojony, że może to być kleszcz afrykański.

Nasza ekspertka to profesor Dorota Kiewra, kierownik Zakładu Ekologii Drobnoustrojów i Ochrony Środowiska z Wydziału Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego. - Na podstawie zdjęcia, które przesłał Czytelnik, trudno jednoznacznie stwierdzić co to za gatunek kleszcza. Najlepiej byłoby, aby okaz został przyniesiony do naszego Instytutu Genetyki i Mikrobiologii UWr w celu dokładnej identyfikacji – mówi pani profesor.

- Na podstawie zdjęcia mogę jedynie stwierdzić, że okaz wygląda na nassaną samicę – dodaje. - Takie nassane kleszcze mogą osiągać duże rozmiary nawet ponad centymetr. Kleszcze, które nie są nassane krwią są mniejsze – mają zwykle mniej niż pół centymetra. W przypadku kleszcza łąkowego głodne okazy dorosłe mają do około 5 milimetrów. 
 
Jaki to może być gatunek kleszcza?

- Możliwe, że to jest kleszcz łąkowy – odpowiada profesor Kiewra. - Kiedyś nie występował na Dolnym Śląsku, ale od pewnego czasu jest go coraz więcej, także we Wrocławiu. Po raz pierwszy ten gatunek zaobserwowaliśmy w 2009 roku. Może to jednak być także kleszcz pospolity. Bez dokładnego obejrzenia okazu, tak jak wspomniałam, trudno określić przynależność gatunkową.

Wspomniany kleszcz łąkowy rzadko pasożytuje na człowieku. Raczej znajdowany jest na zwierzętach dzikich i domowych, w tym na psach czy kotach.

- Swoją aktywność zaczyna wcześniej niż kleszcz pospolity, bo już w marcu i jest aktywny dłużej. Czasem, kiedy były ciepłe i bezśnieżne zimy, nawet w styczniu go znajdowaliśmy. Natomiast kleszcz pospolity jest aktywny szczególnie wiosną, a potem jesienią. Kleszcz łąkowy może przenosić pierwotniaka Babesia canis, który wywołuje groźną dla psów chorobę – bebeszjozę psów, szczególnie rozpowszechnioną na wschodzie Polski - wyjaśnia pani profesor.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krzysztof

Przez te globalne ocieplenie kleszcze nas zeżrą.Jest za ciepło za sprawą wycinania lasów na świecie i przepalaniu węgla i ropy. Oceany nagrzały się i nie mogą przyjmować ciepła. Miarka się przebrała. Patrzeć jak przyjdą do nas egzotyczne pasożyty i nie mówię tu o gościach pani kanclerz.

G
Gość
15 października, 1:15, Gość:

Znowu kolejna propaganda jak covid chcą ludzia w mówić!!! Nie dajmy się!!! Może jeszcze psom maski zakłaść???

Doinformuj się trochę.

Babeszioza, bez leczenia, jest zabójcza.

I od kilku lat jest coraz więcej przypadków. Szczepień na to nie ma. Niektórzy lekarze weterynarii mają lek, wielu nie, bo po prostu jest dość drogi i mało kto chce na zapas, ale na szczęście niektórzy mają.

A na covid, napij się wody z kałuży.

G
Gość

Dziwi mnie opinia o sezonowym żerowaniu kleszczy. Od kiedy mam psa zwracam szczególną uwagę na tego pasożyta i stwierdzam, że żeruje cały rok. Duże osobniki jest obecnie łatwiej zauważyć, natomiast bardzo niebezpieczna jest wiosenno-letnia plaga agresywnych i żarłocznych nimf kleszczowych, które dosłownie obsiadają psa.

G
Gość

Kleszczy jest mnóstwo w każdym parku, na polach wokół Wrocławia... Park tysiąclecia, to wylęgarnia tego dziadostwa! Psa należy czesać i oglądać po każdym spacerze, a najlepiej nie pozwalać mu buszować w wysokiej trawie czy chaszczach.

Dodaj ogłoszenie