Ukraińcy zalali rynek pracy

Kacper Chudzik
Udostępnij:
Pracodawcy sprowadzają kierowców, mechaników i budowlańców

O ile w 2015 roku głogowskie firmy zgłosiły chęć zatrudnienia 136 pracowników zza granicy to już przez cały rok 2016 było ich znacznie więcej. Takie zgłoszenia w Powiatowym Urzędzie Pracy w Głogowie złożono już 434 razy. Wszystko wskazuje jednak, że w tym roku liczba ta będzie jeszcze większa. Tylko do połowy marca zgłoszeń od lokalnych firm było blisko 200!

- Przede wszystkim firmy sprowadzają kierowców, spawaczy, mechaników, operatorów maszyn oraz szeroko pojętych budowlańców. Aż 98 procent obcokrajowców podejmujących pracę w Głogowie to obywatele Ukrainy. Nie mamy informacji za jakie pieniądze pracują, jednak prawdopodobnie jest to najniższa krajowa. Po przeliczeniu na zarobki w ich kraju i tak wychodzą na tym nieźle - mówi Sławomir Majewski, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Głogowie.

Jak wyjaśnia dyrektor PUP, Ukraińcy są największą grupą pracujących u nas obcokrajowców, ponieważ mają najmniejsze problemy z otrzymaniem wizy. Zgłoszenia do PUP dotyczą jednak tylko osób, które podejmują pracę maksymalnie na pół roku. Przy dłuższym zatrudnieniu wymagana jest już zgoda wojewody. Takie wnioski to jednak pojedyncze przypadki. Dlaczego?

Część pracowników traktuje Polskę jako przystanek w drodze na zachód Europy. Gdy już dostaną się do kraju, nietrudno im przekroczyć granicę. A pracując na zachodzie, nawet na czarno, zarabiają dużo więcej niż w Polsce. Większość Ukraińców po zakończeniu pracy w Polsce wraca jednak do swojego kraju. Ale szybko szukają kolejnej możliwości na półroczne zatrudnienie w Polsce.

- Jako dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy uważam, że w każdej sprawie trzeba znaleźć złoty środek. Chciałbym, żeby w pierwszej kolejności zatrudniano naszych bezrobotnych rodaków, jednak w wielu zawodach po prostu brakuje specjalistów i pracodawcy muszą ich sprowadzać zza wschodniej granicy - dodaje S. Majewski.

Rozmawialiśmy z pracownikami firmy budowlanej, która prowadzi prace na osiedlu Śródmieście.

- Teraz akurat mamy samych Polaków przy pracy, ale rok temu było kilku Ukraińców. Wiem, że szef chce sprowadzić w tym roku kilku kolejnych. Roboty jest dużo, ale robić nie ma komu. To ludzie tacy jak my, więc nic do nich nie mam. Chociaż z tego co słyszałem, to bywają między nimi, a Polakami kłótnie podczas pracy. Ale mnie osobiście to nigdy nie spotkało - mówił nam Paweł. - Ci, co byli u nas rok temu, mieszkali w czterech w jednym mieszkaniu. Mówili, że większość zarobionych pieniędzy odsyłali do rodziny na Ukrainie. Dało się z nimi dogadać, chociaż początkowo mieliśmy z tym problemy, bo polskiego nie znali za dobrze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie