Trzeci miesiąc na kwarantannie. Raz jest zdrowa, a raz chora

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Przemyslaw Swiderski
Udostępnij:
Magdalena i Paweł z Wrocławia to jedni z pierwszych zakażonych koronawirusem w mieście. Już trzeci miesiąc są w izolacji i kwarantannie. Paweł dawno już wyzdrowiał, choć aż dwa razy musiał leżeć w szpitalu. Magdalena zakażenie przeszła bardzo lekko. Ale od wielu dni nie ma dwóch ujemnych wyników testów. A tylko to pozwala na ustalenie, że wyzdrowiała. Gdy jeden wynik jest ujemny, to drugi dodatni. I tak na zmianę.

- Trzeba walczyć o każdy wymaz. We wtorek sześć godzin próbowałem się dodzwonić na koronawirusową infolinię – opowiada Paweł. - Odsyłają do przychodni przy szpitalu, ale tam w ogóle nie można się dodzwonić.

Paweł zaraził się w Wielkiej Brytanii albo w samolocie. Przyleciał do Wrocławia z weekendowego wypadu tego samego dnia, w którym pojawił się u nas „pacjent zero”, czyli pierwszy zdiagnozowany we Wrocławiu 26-latek. - On przyleciał rano, ja popołudniu. Sprawdziłem, lecieliśmy tą samą maszyną, choć o innych porach – opowiada.

Po kilku dniach zaczęła się gorączka i kaszel. Trafił do szpitala przy Koszarowej. Po 12 dniach wypisano go do domowej izolacji. Ale wirus nie odpuszczał. Znowu musiał wrócić do szpitala. Ze szpitala wyszedł 24 marca. Prawie równo miesiąc czekał na dwa wymazy, które wykazały, że jest już zdrowy.

Ale nadal musi być na kwarantannie. Bo wirusem zakaziła się Magdalena – jego dziewczyna. U niej wszystko przebiegło łagodnie. - Miałam stan podgorączkowy i w sumie to tyle. Żadnego kaszlu. Do głowy by mi nie przyszło, że to wirus gdyby nie to, że mój chłopak był zakażony - opowiada. Szybko wszystkie objawy ustąpiły. Ale wtedy zaczęły się problemy z kolejnymi wymazami. Trzy kolejne wyniki były zmienne – jeden ujemny (czyli wirusa nie ma), kolejny dodatki (czyli jest zakażenie) i najnowszy – z 4 maja – znowu ujemny.

W ubiegłym tygodni zaczęli walczyć o kolejny wymaz. Karetka przyjechała w środę nad ranem. - Gdzieś w piątek będziemy wydzwaniać do sanepidu z pytaniem czy są wyniki – opowiada Paweł. Póki co, siedzą już trzeci miesiąc zamknięci na 50 metrach kwadratowych. - Mamy blisko znajomych i rodzinę, to robią nam jakieś zakupy – opowiada Paweł. Jednak to niezręcznie cały czas tak długo prosić o pomoc.

To ważne

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
15 maja, 1:59, Gość:

Ona po prostu bardzo łatwo przerzenosi zarazę. Takie osobniki trzeba tępić jak szczury

oby prokurator jeszcze dzis zapukal do twych drzwi

G
Gość

Trzeba się spytać czy wykonują odpiwednie typy testów. Jeden z typów wykrywa czy wirus jest lub czy był. Wtedy nawet potencjalnie zdrowej osobie wyjdzie wynik pozytywny/niejednoznaczny. Przetestowane, pisałem o cyrkach na kwarantannie do szanownej redakcji - zero zainteresowania. Do widzenia.

G
Gość

Potwierdzam, jako pacjent brak możliwości dodzwonienia do poradni zakaźnej na Koszarowej (są podawane 3 numery 532 450 602; 532 450 002; 571 356 749). Numery infolinii 519 338 486, 571 356 746 nie dotyczą spraw pacjentów poradni. (z tymi nr nie ma problemu z połączeniem)

Wydaje się że rozsądnym wyjściem byłoby uruchomienie usługi kolejkowania połączeń do poradni.

G
Gość

Oto Kaczystan w całej okazałości. Ale maseczki kupują od znajomych

Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie