Szefowie Polskiego Centrum Zdrowia aresztowani. Wśród nich jeden z najbogatszych Polaków

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Romuald Ś. to jeden z najbogatszych Polaków
Romuald Ś. to jeden z najbogatszych Polaków
Oszustwo na kwotę 80 mln zł, udział w zorganizowanej grupie przestępczej, ogłoszenie upadłości ze szkodą dla wierzycieli – takie m.in. zarzuty stawia prokuratura czterem osobom z władz znanej wrocławskiej firmy Polskie Centrum Zdrowia. Trzy zostały w środę aresztowane. Wśród nich jeden z najbogatszych Polaków Romuald Ś. - twórca PCZ. Czwarta osoba jest w szpitalu pod strażą policji. Dziś sąd ma się zająć wnioskiem prokuratury o jej aresztowanie.

Prokuratura doliczyła się 600 pokrzywdzonych w tej sprawie. Większość z nich to posiadacze obligacji Polskiego Centrum Zdrowia. Wśród aresztowanych są Romuald Ś., Stanisław P. i Tomasz B. Ten pierwszy to twórca firmy. Jeszcze kilka lat temu media opisywały jego sieć firm - prowadzących szpitale, przychodnie, apteki i sanatoria – jako przykład biznesowego sukcesu.

„Nie ściemnia inwestorom, kreśląc plany rozwoju i przejęć kolejnych szpitali czy przychodni” - pisał o nim Newsweek w 2013 roku. Dziś prokuratura twierdzi, że posiadacze obligacji PCZ otrzymywali z firmy nieprawdziwe informacje o jej sytuacji finansowej.

PCZ był jedną z firm tworzących Polski Holding Medyczny PCZ. Holding - za pośrednictwem sieci spółek - kontrolował działalność szpitali w Środzie Śląskiej, Szpitali Specjalistycznych przy Legnickiej 61 i Sienkiewicza 58-60 we Wrocławiu, w Ziębicach i w Górze. Oprócz tego był właścicielem czterech sanatoriów, dziesięciu przychodni, pogotowia ratunkowego, laboratorium diagnostycznego, trzech aptek, hurtowni farmaceutycznej i medycznej. Majątek samego Romualda Ś. Tygodnik Wprost wyceniał na 350 mln zł.

W czerwcu ubiegłego roku pisaliśmy o spektakularnym bankructwie PCZ SA. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej ta sama spółka była nagradzana jako „najdynamiczniej rozwijająca się” firma. Dziś prokuratura twierdzi, że do jej upadłości doszło „z pokrzywdzeniem wierzycieli”.

Zatrzymanym i aresztowanym śledczy zarzucają też inne przestępstwo na szkodę wierzycieli – faworyzowanie jednych kosztem innych. Jeśli firmie grozi upadłość a wypłaca ona pieniądze wybranym przez siebie wierzycielom, pomijając innych to jest przestępstwo. Grozi za nie do dwóch lat więzienia. Kolejny zarzut to pranie brudnych pieniędzy.

Śledztwo w tej sprawie prowadzą Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu oraz wrocławski wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej.

Ranking polskich influencerów. Są zaskoczenia

Wideo

Dodaj ogłoszenie