Święto Andrzejów zakłócone przez rodaków o niejasnych motywach

Janusz Michalczyk
Paweł Relikowski
Londyńczyków zelektryzowała informacja, że grupa 30 Polaków urządziła sobie w stolicy Wielkiej Brytanii nietypową imprezę andrzejkową. Przyszli na zabawę taneczną do tamtejszej parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej i św. Kazimierza, ale z jakichś powodów nie czuli się usatysfakcjonowani i po wyjściu na ulicę podzielili się na dwie grupy, które następnie zaczęły się okładać pięściami.

Wezwano na miejsce policję i służby medyczne, ale obrażenia nie były na tyle poważne, by trzeba było odwieźć kogoś do szpitala. Czyli właściwie była to niemal przyjacielska pogawędka. Niemniej zdegustowany proboszcz przeprosił okolicznych mieszkańców za nocne wrzaski i ogłosił, że nie zamierza w najbliższej przyszłości organizować spotkań rodaków w dniu imienin Andrzeja. Nie wiem, czy konsultował tę decyzję z Kancelarią Prezydenta RP, ale na jego miejscu jeszcze bym tę sprawę gruntownie przemyślał.

Niestety, nie jest znana przyczyna wspomnianej bijatyki. Zakładam, że nie chodziło tym razem o zatarg na tle miłosnym, bo pojedynek na pięści w obronie czczi niewieściej stoczyłoby raczej dwóch dżentelmenów, a nie spory tłum. Mało prawdopodobne, by starli się ze sobą po andrzejkowych tańcach obywatele różniący się w ocenie, kto ma rację w sporze o Trybunał Konstytucyjny. Mimo że nie tylko prezydent Duda ma w dokumentach zapisane to imię, ale też przewodniczący Trybunału - profesor Rzepliński.

Jak wiadomo, święty Andrzej jest patronem kilkunastu krajów, m.in. Szkocji. Ta ostatnia okoliczność może być brana pod uwagę przy wyjaśnianiu powodu bójki, gdyby ewentualnie część londyńskiej Polonii popierała separatystyczne dążenia niemal połowy Szkotów, którzy co prawda przegrali referendum w sprawie niepodległości, ale chyba całkowicie nie złożyli jeszcze broni. Gdyby Anglicy chcieli wystąpić z Unii Europejskiej i przegłosowali ten zamiar w głosowaniu obiecanym przez premiera Davida Camerona, to niewykluczone, że Szkocja ogłosi pozostanie w europejskiej wspólnocie. Dla porządku dodajmy, że św. Andrzej jest też patronem rycerzy i rzeźników. Bez wątpienia bardziej pasują ci ostatni, gdyby trzeba było stworzyć psychologiczny profil zbiorowy uczestników zadymy w Londynie.

Wniosek z tego, że andrzejki w Londynie średnio się w tym roku udały, ale i w kraju nie wszędzie tradycja lania wosku jest bez zastrzeżeń kontynuowana. Polską prasę obiegła niedawno informacja, że dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 51 im. Jana Pawła II w Lublinie postanowiła odwołać wieczór wróżb. Zdziwieni rodzice usłyszeli, że takie praktyki nie są zgodne z oficjalnym nauczaniem Kościoła, co przecięło dyskusję. No tak, poprzednie ekipy rządzące w kraju mogły beztrosko tolerować gusła, zabobony i inne praktyki pogańskie, ale skoro nowa ekipa ogłosiła, że przyszła pora na dobrą zmianę, to jest zrozumiałe, że kierownictwo placówki oświatowej w Lublinie nie zamierzało dłużej czekać z założonymi rękoma. To również jasna sugestia dla wszystkich, którzy jeszcze kierują wszelkimi instytucjami publicznymi, w jaką stronę należy spoglądać, by dobrze wyczuć puls nachodzącej epoki.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wh

Wy serio chcecie żebym zapłacił za przeczytanie, że jeden Polak zlał drugiego po mordzie po pijaku?

Dodaj ogłoszenie