Starszy mężczyzna zaczepiał dzieci przy szkole na Popowicach? Policja bada sprawę

Kinga Czernichowska
Kinga Czernichowska
SP 3 przy ul. Bobrzej 27 Paweł Relikowski / Polska Press
Przy szkole przy ul. Bobrzej starszy mężczyzna miał zaczepiać dziecko. Sprawa trafiła na policję, a przerażeni rodzice zaczęli ostrzegać się nawzajem.

Na policję miała zgłosić się babcia dziecka, które zostało zaczepione przez starszego mężczyznę na skwerze przy Szkole Podstawowej nr 3 przy ul. Bobrzej. Informacja o zajściu pojawiła się też w mediach społecznościowych i rozniosła się lotem błyskawicy. Przerażeni rodzice zaczęli ostrzegać siebie nawzajem, że na osiedlu może kręcić się niebezpieczny mężczyzna.

- 7 czerwca policjanci otrzymali informację o sytuacji, w której nieznany mężczyzna miał zaczepiać dziecko w rejonie ulicy Bobrzej we Wrocławiu - mówi Łukasz Dutkowiak, rzecznik Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. - Ustaliliśmy, że zdarzenie to miało charakter incydentalny. Obecnie funkcjonariusze pionu kryminalnego zajmują się tą sprawą, ustalają m.in. dokładny przebieg i okoliczności tej sytuacji, a także to, kto brał w niej udział. Objęliśmy ten teren wzmożonym nadzorem.

Rodzice, których spotkaliśmy pod szkołą, powiedzieli, że słyszeli o zajściu, ale nie zdradzają szczegółów.

Tymczasem żadna oficjalna informacja nie trafiła do dyrektor szkoły.

- Nikt się do nas nie zgłosił. Wychowawczyni jednej z klas przekazała nam jedynie informację o dyskusji, jaka toczy się w mediach społecznościowych - mówi Irena Sienkiewicz-Szyperska, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 przy ul. Bobrzej. - Mimo to podjęliśmy profilaktyczne działania, skontaktowaliśmy się z dzielnicowym. Przeprowadziliśmy również w klasach pogadanki na temat bezpiecznego powrotu ze szkoły.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 21

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tom aus Breslau
14 czerwca, 15:34, Gość:

Szkoda, że Policja z takim zaangażowaniem nie wyłapuje ścigaczy z Legnickiej. A ten dziadek to nie jakiś po układach z naszym presidio? Za dnia dzieci, a wieczorem kotek :P

Spoko, właśnie zbudowali ścigaczom Port Popicie, żeby mieli blisko na swoje zloty i gdzie się chować przed policją...

T
TAB
14 czerwca, 15:13, taki ja tacy wy:

>>>(...)przerażeni rodzice zaczęli ostrzegać się nawzajem.

Czernichowska, najwięcej przerażenia, zamętu i nienawiści w ludzkie serca i umysły wprowadzasz Ty swoim nastawionym na wywołanie sensacji wpisem.

>Na policję miała zgłosić się babcia dziecka

>Ustaliliśmy, że zdarzenie to miało charakter incydentalny

>Przerażeni rodzice zaczęli ostrzegać siebie nawzajem, że na osiedlu może kręcić się niebezpieczny mężczyzna [Kto konkretnie ostrzega? Ilu tych "przerażonych rodziców" jest? Jak bardzo są przerażeni? Odnoszę wrażenie że to ten wpis ma za zadanie wywołać przerażenie]

>słyszeli o zajściu, ale nie zdradzają szczegółów [czyli jak niegdyś niejaki Stan Tymiński - 'coś wiem, ale nie powiem']

>żadna oficjalna informacja nie trafiła do dyrektor szkoły

Jeśli jakiś osiedlowy "kowboj" spod znaku ch w d p i/lub żołnierzy przeklętych skatuje seniora (przy okazji kradnąc portfel z emeryturą) uznawszy "na osiedlu może kręcić się niebezpieczny mężczyzna", będzie to Twoja, pracownico brukowca, współ-wina. Ale co tam! Kolejnych kilka złotych za wierszówkę wpadło, prawda?

Wyrażam wielki żal do nowej Pani redaktor naczelnej. Były szumne zapowiedzi, deklaracje, obietnice. Miało być wejście z głośnym przytupem do redakcji 'wrocławskiej' z własną ekipą zaangażowanych i doświadczonych dziennikarek i dziennikarzy. Wielu liczyło na wymianę dotychczasowego składu redakcyjnego, i to w szybkim tempie, tak, żeby 'nowi' nie przejmowali złych nawyków od 'starych', czyli nie demoralizowali się zawodowo. Tymczasem zmuszono do odejścia Pana Marcina Rybaka, jedynego człowieka który w tym śmieciowym serwisie codziennych kronik wypadkowo-kryminalnych, plotek, hejtów i wydumanych sensacji zasługiwał na miano dziennikarza z przyzwoitym warsztatem (choć z tą ludzką przyzwoitością, niestety, zdarzały się wpadki), a tych najsłabszych, najgorszych, idealnie wpisujących się w mentalność BMW (nie chodzi o popularną Bawarską markę motoryzacyjną, bynajmniej), ku niewątpliwej uciesze poprzedniego redaktora naczelnego, zostawiono.

Więc po co w ogóle była ta roszada na stanowisku naczelnego/naczelnej?

Jeżeli celem być miało zapewnienie medialnej uległości i karności w wykonywaniu poleceń (również tych jeszcze nie wyrażonych, sic!) rządzącej Polską grupy przestępczej, to poprzedni naczelny dawno już położył uszy po sobie, zamerdał krótkim ogonkiem i skwapliwie oddał hołd lenny, czego jednym z licznych dosadnych sygnałów był chociażby grafomański hejt-felieton wymierzony w Panią Martę Lempart i ogół polskich kobiet.

Nowa naczelna rzekomo miała uzdrowić 'wrocławską'. Sprawić, aby "święta" klikalność nie była - jak przez ostatnie 11 lat - jedynym wyznacznikiem publikowanego contentu. Zadbać o pojawienie się jakościowego dziennikarstwa (w tym publicystyki) zakotwiczonego w etycznej przestrzeni, bez której powyższe zmiany nie byłyby możliwe do przeprowadzenia.

Zakładałem, iż Szanowna Pani red. Giedroyć dokona tych zmian choćby z prozaicznej i cynicznej przyczyny. Wszak w jakościowym, odpowiedzialnym za publikowane słowo i etycznie redagowanym medium o wiele lepiej sprzedaje się propaganda partyjna oraz kościelna indoktrynacja. Można z takim przekazem dotrzeć do zdecydowanie liczniejszego grona odbiorców, nie tylko do najsłabiej wyedukowanych, najmniej wyrobionych czytelniczo, czyli najniższych warstw społecznych, w tym klasy robotniczej, która wszak i tak z definicji jest w większości mocno konserwatywna.

Niestety, we 'wrocławskiej' najwyraźniej wciąż nie czas na "dobrą zmianę".

Szkoda. Ja wciąż uważam że Wro zasługuje na jakościowo tworzone, wiarygodne i przestrzegające zasad etycznych medium regionalne. Będące realną i zdrową konkurencją dla Szanownej Gazety Wyborczej Wrocław.

"Szanownej Gazety Wyborczej Wrocław"

szanowanej miało być? Czy szanownej? Nieważne, w obu przypadkach to pokazuje kim jest autor postu...

- po co wam to, przecież ta gazeta bez waszej pomocy zalicza właśnie upadek

G
Gość
14 czerwca, 11:41, Rocznik 1981:

Kurła co za czasy, ile razy jak byłem mały i szedłem do szkoły to po drodze rozmawiałem z jakimiś dziadkami, którzy pytali jak się uczę, czy lubię szkołe, albo o pogodzie, normalna relacja. Teraz taka psychoza, że jakiś sympatyczny gadatliwy dziadek coś powie do dziecka to od razu zostaje pedo fil em ( musiałem z przerwami bo lewacka gazeta by to słowo ocenzurowała).

14 czerwca, 13:01, TAB:

Bo teraz dziadków się nie lubi, dziadek to pewnie "stary zbok", a dzieci wychowuje się bezdotykowo. Zresztą sama (starsza) młodzież już jest tak wychowana - jak starsza osoba coś do niej mówi, to robi dziwną minę jakby kosmita do (tej młodzieży) zagadał

14 czerwca, 13:35, Gość:

Tak, młodzież bardziej zaufa, jak zagada do niej pato-youtuber z netu, niż "dziadek" mieszkający od 20 lat w bramie obok...

14 czerwca, 17:10, Uczycielka:

Pokłosie gimnazjów giertycha. Te roszczeniowej głąby podorastały i zaczęły płodzić takich półgłówków jakimi sami są

Niestety ale to prawda. Roczniki po 2000 roku tzw milenialsci to większości imbecylowie. Nawet jak któryś osobnik wydaje się spoko, to jest to tylko złudzenie

U
Uczycielka
14 czerwca, 11:41, Rocznik 1981:

Kurła co za czasy, ile razy jak byłem mały i szedłem do szkoły to po drodze rozmawiałem z jakimiś dziadkami, którzy pytali jak się uczę, czy lubię szkołe, albo o pogodzie, normalna relacja. Teraz taka psychoza, że jakiś sympatyczny gadatliwy dziadek coś powie do dziecka to od razu zostaje pedo fil em ( musiałem z przerwami bo lewacka gazeta by to słowo ocenzurowała).

14 czerwca, 13:01, TAB:

Bo teraz dziadków się nie lubi, dziadek to pewnie "stary zbok", a dzieci wychowuje się bezdotykowo. Zresztą sama (starsza) młodzież już jest tak wychowana - jak starsza osoba coś do niej mówi, to robi dziwną minę jakby kosmita do (tej młodzieży) zagadał

14 czerwca, 13:35, Gość:

Tak, młodzież bardziej zaufa, jak zagada do niej pato-youtuber z netu, niż "dziadek" mieszkający od 20 lat w bramie obok...

Pokłosie gimnazjów giertycha. Te roszczeniowej głąby podorastały i zaczęły płodzić takich półgłówków jakimi sami są

G
Gość
14 czerwca, 16:33, Gość:

>>>Przy szkole przy ul. Bobrzej starszy mężczyzna miał zaczepiać dziecko.

Użyty tryb przypuszczający wyraźnie sygnalizuje - pisząca absolutnie nie ma pojęcia, czy w ogóle taka sytuacja miała miejsce.

Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają samochody? Tak, to prawda. Ale nie samochody, tylko rowery, nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach Dworca Warszawskiego i nie rozdają, tylko kradną - uprawia pani ten poziom "dziennikarstwa", pani Czernichowska

Jednym słowem napisała, co wiedziała. Tyle, co jej jedna pani - ta co to od drugiej pani - powiedziała. Mniej-więcej na takiej zasadzie tworzy się codzienny content w brukowcach pokroju 'wrocławskiej'.

Do końca nie wiadomo kto, nie wiadomo co, nie wiadomo jak, nie wiadomo gdzie, a przede wszystkim nie wiadomo czy taka sytuacja, w przedstawionym/sugerowanym kontekście, w ogóle miała miejsce.

Utrzymany w tonie mającym wzbudzić skrajnie negatywne emocje i niezdrową (niebezpieczną) tanią sensację zaliczony. Wierszówka na dziś odfajkowana. Dla zachowania pozorów, i zabezpieczenia się przed ewentualnym pozwem, standardowo w takiej sytuacji clickbaitowy tytuł opatrzono znakiem zapytania. Wszak 'wrocławska' tylko grzecznie pyta, w dobrej wierze docieka, dba o bezpieczeństwo mieszkańców osiedla, realizuje dziennikarską "misję". Fakt, że taka publikacja, "wisząca" przez pół dnia na głównej stronie (tzw. jedynce), wprowadza autentyczny zamęt, dezorientację i przerażenie u mieszkańców, daje pretekst różnym silnorękim i osiedlowym "szeryfom", czyli zazwyczaj nudzącej się osiedlowej chuligance okupującej okoliczne ławki z puszką dyskontowego produktu piwopodobnego w garści, papierosem wetkniętym za ucho i zieloną bluzą z logiem klubu kopaczy piłki na grzbiecie (typowy mentalny target czytelniczy 'wrocławskiej'), do dokonania rozboju/pobicia bogu ducha winnego seniora, który przechodząc obok szkoły nieopatrznie spojrzał w jej kierunku - Sorry Winnetou, taki mamy w brukowcu klimat. Trzeba się wykazać umiejętnie zredagowanym tematem który wygeneruje jak najwięcej odsłon. Reszta się nie liczy. A jak w wyniku samosądu kogoś skatują/zabiją, tym lepiej! Będzie o czym pisać "jutro".

Taki mamy w tym brukowcu

klimat

G
Gość

>>>Przy szkole przy ul. Bobrzej starszy mężczyzna miał zaczepiać dziecko.

Użyty tryb przypuszczający wyraźnie sygnalizuje - pisząca absolutnie nie ma pojęcia, czy w ogóle taka sytuacja miała miejsce.

Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają samochody? Tak, to prawda. Ale nie samochody, tylko rowery, nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach Dworca Warszawskiego i nie rozdają, tylko kradną - uprawia pani ten poziom "dziennikarstwa", pani Czernichowska

Jednym słowem napisała, co wiedziała. Tyle, co jej jedna pani - ta co to od drugiej pani - powiedziała. Mniej-więcej na takiej zasadzie tworzy się codzienny content w brukowcach pokroju 'wrocławskiej'.

Do końca nie wiadomo kto, nie wiadomo co, nie wiadomo jak, nie wiadomo gdzie, a przede wszystkim nie wiadomo czy taka sytuacja, w przedstawionym/sugerowanym kontekście, w ogóle miała miejsce.

Utrzymany w tonie mającym wzbudzić skrajnie negatywne emocje i niezdrową (niebezpieczną) tanią sensację zaliczony. Wierszówka na dziś odfajkowana. Dla zachowania pozorów, i zabezpieczenia się przed ewentualnym pozwem, standardowo w takiej sytuacji clickbaitowy tytuł opatrzono znakiem zapytania. Wszak 'wrocławska' tylko grzecznie pyta, w dobrej wierze docieka, dba o bezpieczeństwo mieszkańców osiedla, realizuje dziennikarską "misję". Fakt, że taka publikacja, "wisząca" przez pół dnia na głównej stronie (tzw. jedynce), wprowadza autentyczny zamęt, dezorientację i przerażenie u mieszkańców, daje pretekst różnym silnorękim i osiedlowym "szeryfom", czyli zazwyczaj nudzącej się osiedlowej chuligance okupującej okoliczne ławki z puszką dyskontowego produktu piwopodobnego w garści, papierosem wetkniętym za ucho i zieloną bluzą z logiem klubu kopaczy piłki na grzbiecie (typowy mentalny target czytelniczy 'wrocławskiej'), do dokonania rozboju/pobicia bogu ducha winnego seniora, który przechodząc obok szkoły nieopatrznie spojrzał w jej kierunku - Sorry Winnetou, taki mamy w brukowcu klimat. Trzeba się wykazać umiejętnie zredagowanym tematem który wygeneruje jak najwięcej odsłon. Reszta się nie liczy. A jak w wyniku samosądu kogoś skatują/zabiją, tym lepiej! Będzie o czym pisać "jutro".

Taki mamy w tym brukowcu

G
Gość

Sprawdzić alibi jednego takiego z Marczowa. Ciągle pisze jakieś homoseksualne fantazje wykraczające poza dewiacje

G
Gość

Szkoda, że Policja z takim zaangażowaniem nie wyłapuje ścigaczy z Legnickiej. A ten dziadek to nie jakiś po układach z naszym presidio? Za dnia dzieci, a wieczorem kotek :P

G
Gość

Szkoda, że policja z takim zaangażowaniem nie bada sprawy zniszczenia zabytkowego basenu olimpijskiego.

t
taki ja tacy wy

>>>(...)przerażeni rodzice zaczęli ostrzegać się nawzajem.

Czernichowska, najwięcej przerażenia, zamętu i nienawiści w ludzkie serca i umysły wprowadzasz Ty swoim nastawionym na wywołanie sensacji wpisem.

>Na policję miała zgłosić się babcia dziecka

>Ustaliliśmy, że zdarzenie to miało charakter incydentalny

>Przerażeni rodzice zaczęli ostrzegać siebie nawzajem, że na osiedlu może kręcić się niebezpieczny mężczyzna [Kto konkretnie ostrzega? Ilu tych "przerażonych rodziców" jest? Jak bardzo są przerażeni? Odnoszę wrażenie że to ten wpis ma za zadanie wywołać przerażenie]

>słyszeli o zajściu, ale nie zdradzają szczegółów [czyli jak niegdyś niejaki Stan Tymiński - 'coś wiem, ale nie powiem']

>żadna oficjalna informacja nie trafiła do dyrektor szkoły

Jeśli jakiś osiedlowy "kowboj" spod znaku ch w d p i/lub żołnierzy przeklętych skatuje seniora (przy okazji kradnąc portfel z emeryturą) uznawszy "na osiedlu może kręcić się niebezpieczny mężczyzna", będzie to Twoja, pracownico brukowca, współ-wina. Ale co tam! Kolejnych kilka złotych za wierszówkę wpadło, prawda?

Wyrażam wielki żal do nowej Pani redaktor naczelnej. Były szumne zapowiedzi, deklaracje, obietnice. Miało być wejście z głośnym przytupem do redakcji 'wrocławskiej' z własną ekipą zaangażowanych i doświadczonych dziennikarek i dziennikarzy. Wielu liczyło na wymianę dotychczasowego składu redakcyjnego, i to w szybkim tempie, tak, żeby 'nowi' nie przejmowali złych nawyków od 'starych', czyli nie demoralizowali się zawodowo. Tymczasem zmuszono do odejścia Pana Marcina Rybaka, jedynego człowieka który w tym śmieciowym serwisie codziennych kronik wypadkowo-kryminalnych, plotek, hejtów i wydumanych sensacji zasługiwał na miano dziennikarza z przyzwoitym warsztatem (choć z tą ludzką przyzwoitością, niestety, zdarzały się wpadki), a tych najsłabszych, najgorszych, idealnie wpisujących się w mentalność BMW (nie chodzi o popularną Bawarską markę motoryzacyjną, bynajmniej), ku niewątpliwej uciesze poprzedniego redaktora naczelnego, zostawiono.

Więc po co w ogóle była ta roszada na stanowisku naczelnego/naczelnej?

Jeżeli celem być miało zapewnienie medialnej uległości i karności w wykonywaniu poleceń (również tych jeszcze nie wyrażonych, sic!) rządzącej Polską grupy przestępczej, to poprzedni naczelny dawno już położył uszy po sobie, zamerdał krótkim ogonkiem i skwapliwie oddał hołd lenny, czego jednym z licznych dosadnych sygnałów był chociażby grafomański hejt-felieton wymierzony w Panią Martę Lempart i ogół polskich kobiet.

Nowa naczelna rzekomo miała uzdrowić 'wrocławską'. Sprawić, aby "święta" klikalność nie była - jak przez ostatnie 11 lat - jedynym wyznacznikiem publikowanego contentu. Zadbać o pojawienie się jakościowego dziennikarstwa (w tym publicystyki) zakotwiczonego w etycznej przestrzeni, bez której powyższe zmiany nie byłyby możliwe do przeprowadzenia.

Zakładałem, iż Szanowna Pani red. Giedroyć dokona tych zmian choćby z prozaicznej i cynicznej przyczyny. Wszak w jakościowym, odpowiedzialnym za publikowane słowo i etycznie redagowanym medium o wiele lepiej sprzedaje się propaganda partyjna oraz kościelna indoktrynacja. Można z takim przekazem dotrzeć do zdecydowanie liczniejszego grona odbiorców, nie tylko do najsłabiej wyedukowanych, najmniej wyrobionych czytelniczo, czyli najniższych warstw społecznych, w tym klasy robotniczej, która wszak i tak z definicji jest w większości mocno konserwatywna.

Niestety, we 'wrocławskiej' najwyraźniej wciąż nie czas na "dobrą zmianę".

Szkoda. Ja wciąż uważam że Wro zasługuje na jakościowo tworzone, wiarygodne i przestrzegające zasad etycznych medium regionalne. Będące realną i zdrową konkurencją dla Szanownej Gazety Wyborczej Wrocław.

A
Asia

Bez przesady. Nic się nie wydarzyło ale już afera na pół Polski

Z
Zdzich Wrocławski

Niedługo będą zgłaszać, że deszcz zaczepił dziecko pod szkołą i pomoczył mu ubranie. Niech policja zbada sprawę zabójczego nieba, które chce utopić nasze szkolne dzieci.

X
Xynat

Niektórzy to już w każdym przechodniu widzą pedofila. Być może jakiś dziadzio spytał łebka "czy znasz Adasia z 2C? To mój wnuczek. Czy już skończyła zajęcia?". Ale ci sami rodzice bezrefleksyjnie prowadzają swoje pociechy prosto w łapy księdza.

G
Gość

Pewnie jakiś błyskawica

G
Gość
14 czerwca, 11:41, Rocznik 1981:

Kurła co za czasy, ile razy jak byłem mały i szedłem do szkoły to po drodze rozmawiałem z jakimiś dziadkami, którzy pytali jak się uczę, czy lubię szkołe, albo o pogodzie, normalna relacja. Teraz taka psychoza, że jakiś sympatyczny gadatliwy dziadek coś powie do dziecka to od razu zostaje pedo fil em ( musiałem z przerwami bo lewacka gazeta by to słowo ocenzurowała).

14 czerwca, 13:01, TAB:

Bo teraz dziadków się nie lubi, dziadek to pewnie "stary zbok", a dzieci wychowuje się bezdotykowo. Zresztą sama (starsza) młodzież już jest tak wychowana - jak starsza osoba coś do niej mówi, to robi dziwną minę jakby kosmita do (tej młodzieży) zagadał

Tak, młodzież bardziej zaufa, jak zagada do niej pato-youtuber z netu, niż "dziadek" mieszkający od 20 lat w bramie obok...

Dodaj ogłoszenie