Śląsk Wrocław - Stal Mielec 2:1. Jest poprawa, bez Poprawy (Ekstraklasa, 27.11.2021)

Jakub Guder
Jakub Guder
Paweł Relikowski
Udostępnij:
ŚLĄSK WROCŁAW - STAL MIELEC 2:1 (27.11.2021 - ekstraklasa - skrót, gole, bramki). Śląsk Wrocław przez pół meczu grał w osłabieniu, ale pokazał charakter i pokonał beniaminka Stal Mielec.

Długo nie był to piękny mecz, ale końcówka okazała się bardzo ciekawa. Ostatecznie Śląsk Wrocław wygrał ze Stalą Mielec 2:1, czym przerwał serię siedmiu spotkań bez porażki beniaminka.

Wrocławianie od końcówki drugiej połowy grali w dziesiątkę. Czerwoną kartkę dostał wówczas Konrad Poprawa, który wreszcie otrzymał szansę w pierwszym składzie. Był wysunięty bardzo wysoko i zatrzymał ręką piłkę, z którą sam na sam przed bramkarza zabrałby się Mateusz Mak. Sędzia Stefański najpierw pokazał mu żółty kartonik, ale po videoweryfikacji zmienił kolor na czerwony. Paradoksalnie - do tego momentu Poprawa grał całkiem dobrze.

- Zasłużył na szansę poprzez pracę na treningach i komunikację z zespołem. Nie mogłem go dłużej trzymać na ławce rezerwowych. Wyróżniał się też w zespole rezerw - powiedział po meczu Jacek Magiera. Stal zaraz po wyrzuceniu Poprawy strzeliła bramkę, ale Hinokio pomagał sobie przy przyjęciu piłki ręką.

W przerwie wrocławski szkoleniowiec dokonał dwóch zmian. Na boisku nie wrócił już Caye Quintana, który został wybrany na następcę pauzującego za kartki w tym meczu Exposito. Znów jednak okazał się kiepskim zmiennikiem. - Quintana został sprowadzony, żeby mieć liczby. Nie jest młodym zawodnikiem, to on powinien uczyć innych. Powinniśmy oczekiwać od niego więcej - stwierdził jasno Magiera.

Dwójka nowych - Lewkot i Pich - szybko dała impuls drużynie i z czasem nie widać już było, kto we Wrocławiu gra w pełnym składzie.

W 57 min na indywidualną akcję i strzał z dystansu zdecydował się Mateusz Praszelik, który wrócił do składu po kontuzji. W tym jednak przypadku dużym kunsztem popisał się bramkarz Rafał Strączek. W odpowiedzi przed znakomitą okazją stanął Mak, ale nie trafił czysto w piłkę, która spadła mu na nogę kilka metrów przed bramką.

Prowadzenie miejscowym dał wspomniany Praszelik. Znów strzał z dystansu, ale piłka jeszcze odbiła się od interweniującego Matrasa i spadła za kołnierz bramkarzowi. Po chwili wyrównał Czorbadżijski, który skorzystał o ogromnego błędu Putnickiego. Słowak nie minął się z piłką i obrońca Stali musiał trafić. Na szczęście minutę później do siatki trafił po drużynowej akcji Schwarz. Stal próbowała atakować, ale nie miała z przodu argumentów. Nie grał przecież Fabian Piasecki, a z ławki wszedł Kolew, który wirtuozem nie jest.

Styl wygranej przecięty, ale po zwycięstwie w dziesiątkę mental poszedł pewnie do góry. Tego z pewnością potrzebowała ta drużyna.

Śląsk Wrocław - Stal Mielec 2:1 (0:0)

Bramki:
1:0 Mateusz Praszelik 77’ (asysta: Stiglec)
1:1 Bożidar Czorbadżijski 80’ (asysta: Kort)
2:1 Petr Schwarz 81’ (asysta: Stiglec)

Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Widzów: 5873

Śląsk: Putnocký - Pawłowski (46. Lewkot), 21. Bejger, Poprawal, Golla, Štiglec - Sobota (76. Iskra), Mączyński, Schwarz, Praszelik (80. Bergier) - Quintana (46. Pich). Trener:Jacek Magiera.
Stal: Strączek - Granlund (60. Kolew), Czorbadżijski, Matras, Flis, Getingerl - Sitek, Urbańczyk (72. Kort), Tomasiewiczl, Hinokio (82. Jankowski) - Mak. Trener: Adam Majewski.

Australian Open nie dla Djokovicia, jakie szanse mają Polacy?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kas
Paradoksalnie - do tego momentu Poprawa grał całkiem dobrze. Dostał czerwoną i grał lepiej, chyba w szatni... co za debil to pisał?
Dodaj ogłoszenie