Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 1:0. Triumf na oczach ponad 20 tys. kibiców! (Skrót, bramki, gole, wynik, zdjęcia)

Piotr Janas
Piotr Janas
FOT. Paweł Relikowski
Śląsk Wrocław wygrał z Legią Warszawa 1:0 w meczu 7. kolejki PKO Ekstraklasy. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w bardzo niecodziennych okolicznościach strzelił Víctor García.

Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 1:0

W sobotni wieczór na Stadionie Wrocław już dwie godziny przed meczem czuć było atmosferę piłkarskiego święta. Tramwaje wypchane po brzegi kibicami, ścisk na parkingu pod stadionem i okalających go drogach, pociąg specjalny z Warszawy, który przywiózł zdecydowaną większość z tysiąca fanów gości.

W składach obu drużyn wielkich zaskoczeń nie było, choć obaj trenerzy zdecydowali się na drobne korekty. W Śląsku Wrocław na ławce usiedli dwaj byli legioniści – Rafał Makowski i Mateusz Praszelik. Ich miejsca zajęli odpowiednio Szymon Lewkot, który tym razem pojawił się w środku pola, a więc na swojej nominalnej pozycji oraz Petr Schwarz.

Prowadzący Legię Czesław Michniewicz postawił na mocną jedenastkę, chociaż na ławce zasiedli m.in. Mahir Emreli, reprezentant Szwecji Mattias Johansson, czy sprowadzeni w ostatnim dniu okienka transferowego reprezentant Kosowa Lirim Kastrati oraz Ukrainy Igor Karatin.

Na trybunach tego wieczora zasiadło 21 997 kibiców. Początkowo nie byli świadkami dobrego widowiska. Gra była ostra, ale z pewnością niezbyt porywająca. Taktyka Legii opierała się na zagraniu długiej piłki na Tomáša Pekharta, lecz Czecha w pierwszych 45 min do kieszeni chował Wojciech Golla.

Agresywnie w środku pola grał także Lewkot. Wychowanek WKS-u w 30 min dostał żółtą kartkę i patrząc na jego zapędy, można było mieć obawy, czy dotrwa na boisku do końca meczu. Magiera nie chciał ryzykować i ściągnął go z boiska jeszcze przed przerwą, posyłając do boju Makowskiego.

Wszystko co najważniejsze w tym meczu zaczęło się dopiero w ostatnich 20 minutach. Najpierw kapitalna parada na linii Michała Szromnika po główce Pekharta, potem dwa bardzo groźne strzały zza pola karnego, aż w końcu gol. W 84 minucie jeden z najlepszych na boisku Víctor García opanował piłkę w polu karnym i strzelił pomiędzy nogami Boruca.

Po tym golu rozpętała się awantura. Piłkarze Legii rzucili się do sędziego Bartosza Frankowskiego, a przede wszystkim do jego asystenta Marcina Bońka, który przez ułamek sekundy uniósł chorągiewkę, sugerując spalonego Hiszpana. Szybko się jednak zorientował, że piłkę zagrywał jeden z piłkarzy Legii, więc spalonego nie było. Legioniści sugerowali, że to ich wprowadziło w błąd, ale gra się do gwizdka, a tego przecież Frankowski nie użył. Bramka została uznana.

Do regulaminowego czasu gry zostało doliczone aż 7 minut i w tym okresie działo się wiele. Rezerwowy Legii Ernest Muci trafił w słupek, a w odpowiedzi Expósito strzelił bramkę lobując Boruca, lecz po raz piąty w tym meczu był na pozycji spalonej. Ostatecznie Śląsk wygrał 1:0 i przełamał niemoc w meczach z Legią na Stadionie Wrocław.

PZPN podnosi ceny biletów na kadrę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie