MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ostateczna batalia z pijanymi kierowcami. Konfiskata pojazdu za promile coraz bliżej

Leszek Wójcik
Leszek Wójcik
Za jazdę samochodem w stanie po spożyciu (między 0,2 a 0,5 promila alkoholu we krwi) mandat wynosi od 2,5 tys. zł do 30 tys. zł
Za jazdę samochodem w stanie po spożyciu (między 0,2 a 0,5 promila alkoholu we krwi) mandat wynosi od 2,5 tys. zł do 30 tys. zł Krzysztof Kapica/polskapress
Walka z pijanymi kierowcami w Polsce wchodzi na wyższy poziom. Od 14 marca „pijakom za kółkiem” będą odbierane samochody. Granicą, za którą państwo nie będzie miało litości, jest 1,5 promila alkoholu we krwi. To najcięższe działa wytoczone w historii powojennej Polski. Innego wyjścia nie ma.

W 2023 r. tylko w Szczecinie policjanci z drogówki zatrzymali 356 pijanych kierowców. Do tego trzeba dodać 182 kierujących pojazdy po użyciu alkoholu. To nadal wszechobecne zjawisko i jak przyznaje Magdalena Zubkiewicz, psycholog transportu, „nadal dotyczy sporej rzeszy ludzi”.

Mimo wielu mniej lub bardziej udanych prób wyeliminowania z dróg nieodpowiedzialnych kierowców, bezpiecznie nie jest. Podajmy tylko kilka przykładów. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia na ul. Dąbrówki w Międzyzdrojach odurzony narkotykami i dopalaczami 35-letni kierowca wjechał na chodnik i potrącił czteroosobową rodzinę - rodzice i ich 7-letnie dziecko nie żyją. Nastoletnia dziewczynka wyszła już ze szpitala, jest pod opieką babci.

Jak podają policjanci z drogówki, w noworoczny weekend zatrzymano w mieście aż piętnastu pijanych kierowców! Większość z nich prowadziła pojazd 1 stycznia, czyli pod wpływem alkoholu wracała z noworocznych imprez. Żeby zatrzymać jednego z nich, policjanci musieli ruszyć w pościg. 31-latek pędził ul. Gdańską stwarzając poważne zagrożenie na drodze. Zatrzymano go dopiero na bocznej ulicy, z której nie mógł wyjechać. Jak się okazało, był pod wpływem alkoholu (wydmuchał 2,5 promila), miał przy sobie narkotyki i nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdów.

Z kolei 3 stycznia pijany kierowca „przykleił” się do jadącej na sygnale karetki pogotowia ratunkowego (będącej w tym momencie pojazdem uprzywilejowanym). Jego renault pędziło za nią Trasą Zamkową w Szczecinie z prędkością 126 km/h - w tym miejscu można się rozpędzić maksymalnie do 70 km/h. Został zatrzymany. Miał w sobie pół promila alkoholu.

- Nietrzeźwi to jest naprawdę bardzo liczna grupa kierowców - przyznaje Magdalena Zubkiewicz, psycholog transportu i bezpieczeństwa ruchu drogowego.

- Są zagrożeniem dla innych użytkowników dróg. Sama jestem kierowcą i, jak każdy, pieszą. Przy tej liczbie nietrzeźwych kierowców trudno się czuć bezpiecznie na drodze.

Policjanci z drogówki przeprowadzili w ubiegłym roku 214 tys. badań trzeźwości. Dzięki nim zatrzymali 356 nietrzeźwych kierowców, którzy zgodnie z obowiązującymi przepisami popełnili w ten sposób przestępstwo (ich sprawy rafią do sądów) i 182 osoby, które dopuściły się wykroczenia prowadząc pojazd „po użyciu alkoholu”. Do tych statystyk trzeba dodać 147 nietrzeźwych kierowców jednośladów i 135 kierujących pojazdy po zażyciu środków odurzających.

Magdalena Zubkiewicz, psycholog transportu i bezpieczeństwa ruchu drogowego, zapewnia, że zna skalę zjawiska, bo na co dzień ma do czynienia z kierowcami, którzy stracili prawo jazdy za jazdę po pijanemu. Aby odzyskać prawko muszą m.in. trafić do psychologa transportu (powinni też odwiedzić lekarza Medycyny Pracy). Kolejnym warunkiem odzyskania dokumentów jest odbycie dwudniowego kursu reedukacyjnego. Prowadzą go psychologowie lub specjaliści od uzależnień.

Liczba kierowców zatrzymywanych przez policję świadczy, że pijani zagrażają innym użytkownikom ruchu codziennie. Nie ograniczyło skali problemu nawet zaostrzenie przepisów. Obowiązują już od 2022 r. Na przykład za jazdę samochodem w stanie po spożyciu (między 0,2 a 0,5 promila alkoholu we krwi) mandat wynosi od 2,5 tys. zł do 30 tys. zł. W przypadku nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) można zapłacić nawet 60 tys. zł. Do tego dochodzą m.in. kilkuletni zakaz prowadzenia samochodu i jednorazowo 15 punktów karnych.

Od 1 października 2023 r. katalog kar uwzględnia również możliwość skazania na 3 lata więzienia recydywistów prowadzących auto „na podwójnym gazie”, a sprawców wypadków ze skutkiem śmiertelnym, na 16 lat odosobnienia. Od 3 do 16 lat odsiadki może się spodziewać sprawca wypadku, jeśli poszkodowany dozna ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Natomiast 14 marca wejdzie w życie kolejny przepis mający stać się postrachem dla kierowców pozbawionych empatii, odpowiedzialności i wielu innych niezbędnych cech jakie powinien posiadać kierowca. Mówiąc brutalnie - potencjalnych morderców. Tą bronią ma być konfiskata pojazdu. Auto albo motocykl zostanie odebrane temu, u którego zawartość alkoholu we krwi przekroczy 1,5 prom. Pojazd straci również każdy sprawca wypadku, który miał we krwi więcej niż 1,0 prom.

Przepisy zabezpieczają jednak państwo przed przejmowaniem powypadkowych wraków. Jeśli więc konfiskata auta nie ma sensu (np. ze względu na jego stan techniczny i co za tym idzie wartość), sprawca musi zapłacić karę w wysokości średniej wartości pojazdu o porównywalnych parametrach. Równowartość zapłaci też osoba, która prowadziła auto po spożyciu, a w dowodzie rejestracyjnym widnieje jako współwłaściciel. Taka sytuacja zaistnieje również, gdy kierowca nie jest właścicielem, a tylko pożyczył lub wynajął pojazd (w grę wchodzi także leasing). Równowartość ceny pojazdu będzie również egzekwowana przez organa państwa w przypadku, kiedy dojdzie do wypadku i „skasowania” samochodu. Chcąc uniknąć złomowania wraków, ustawodawca nie przewiduje bowiem konfiskaty rozbitych aut.

- Każde działanie mające na celu ograniczenie, a najlepiej całkowite wyeliminowanie z ruchu pijanych kierowców, jest krokiem w dobrą stronę - ocenia Katarzyna Oleś, prezes Fundacji na Rzecz Poszkodowanych w Wypadkach Komunikacyjnych.

- Myślę, że wizja utraty samochodu, zwłaszcza gdy stanie się to na lokalnym podwórku i ludzie zobaczą, że to działa w praktyce, będzie czynnikiem odstraszającym.

Radykalne działania pochwala również Magdalena Zubkiewicz, choć przyznaje, że najważniejsza jest edukacja.

Nowe przepisy nie dotyczą zawodowych kierowców. Pijany prowadzący nie straci samochodu, jeśli jest on pojazdem służbowym, a do kontroli doszło podczas wykonywania czynności zawodowych. Kierowca pociągnięty zostanie oczywiście do odpowiedzialności karnej, ale (w odniesieniu do auta) sąd będzie jedynie orzekał nawiązkę w wysokości „co najmniej 5000 zł„ na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Przy wprowadzeniu tak restrykcyjnych zasad prawo powinno być jasne i precyzyjne. Mimo ponadpartyjnej zgody w tej sprawie i akceptacji dla zaostrzenia przepisów wielu środowisk, nadal nie wiadomo dokładnie jak będzie przebiegała w praktyce konfiskata pojazdu, jak długo będzie „aresztowany”, w jakim czasie i kto będzie uprawniony do sprzedaży pojazdu o nieoczywistym statusie.

- Każda komenda ma plac, na który odholowywane były i są pojazdy, którymi jechali pijani kierowcy, a których nie miał kto zastąpić za kierownicą np. trzeźwy pasażer - mówi nadkomisarz Monika Kosiec, rzecznik prasowa koszalińskiej policji.

Dodaje także, że drogówka czeka na przekazanie dokładnych procedur związanych z konfiskatą pojazdu, jakie będą stosowane w sytuacji ujawnienia nietrzeźwego kierowcy.

Nowe przepisy stanowią, że policja dokona zajęcia auta na maksymalnie 7 dni, a w tym czasie prokurator wyda postanowienie o zabezpieczeniu pojazdu, następnie sąd - tu już nie ma terminów na wydanie wyroku - orzeknie o przepadku na rzecz Skarbu Państwa. Po uprawomocnieniu się wyroku auto zostanie sprzedane na licytacji.

- Dziś w ogóle nie ma tematu licytacji skonfiskowanych samochodów, komornicy zajmować się tym najprawdopodobniej nie będą, aczkolwiek nie wykluczam, że ukaże się jakieś rozporządzenie wykonawcze i jednak to my będziemy te licytacje prowadzić - mówi szczecinecki komornik Krzysztof Wisłocki.

Jego przypuszczenia częściowo potwierdza Małgorzata Brzoza, rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie: - W tym wypadku nie są konieczne dodatkowe rozporządzenia, urzędy skarbowe już teraz zajmują się sprzedażą mienia przejętego na Skarb Państwa w wyniku postępowania karnego - mówi.

- Są trzy możliwości: możemy je sprzedać na licytacji, przekazać np. organizacji pożytku publicznego.

Oby nie okazało się, że najłagodniejsze obszary nowych przepisów (dotyczące aut służbowych i po prostu starych i tanich) zostaną z premedytacją wykorzystane, by jednak się napić i pojechać.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grosicki kończy karierę, Polacy przed Francją czyli STUDIO EURO odc.5

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Ostateczna batalia z pijanymi kierowcami. Konfiskata pojazdu za promile coraz bliżej - Głos Szczeciński

Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska