Nie męcz karpia, po co ci żywy? Weź już sprawionego

Edyta Hanszke
W tym roku  z powodu suszy hodowcy odłowili o kilkanaście procent mniej karpia. W sklepach za żywą rybę trzeba zapłacić około 15 zł/kg, za dzwonka około 24 zł,  a za filety - 36 zł/kg.
W tym roku z powodu suszy hodowcy odłowili o kilkanaście procent mniej karpia. W sklepach za żywą rybę trzeba zapłacić około 15 zł/kg, za dzwonka około 24 zł, a za filety - 36 zł/kg. Sławomir Mielnik
Nie tylko ekolodzy, ale także lekarze weterynarii proszą i apelują, by oszczędzić rybom stresu, zanim trafią na wigilijny stół.

 

W środę Klub Gaja zorganizował w Warszawie happening w ramach kampanii „Jeszcze żywy KARP” i zapowiada kontynuację społecznej akcji w sprawie zakazu sprzedaży żywych karpi bez wody.

 

Ekolodzy namawiają Polaków, by podpisywali się pod apelem (m.in. do prezydenta RP, premiera, Sejmu, ministra rolnictwa i głównego lekarza weterynarii) o przestrzeganie przepisów dotyczących ochrony karpi podczas transportu, sprzedaży i uboju i przesyłali je do decydentów.

- Ciągle wzrasta liczba tych, którzy nie zgadzają się na zadawanie cierpienia zwierzętom – mówi Jacek Bożek, prezes i założyciel Klubu Gaja.

 

Także Waldemar Włodara, zastępca opolskiego wojewódzkiego lekarza weterynarii, namawia do kupowania ubitej już i wypatroszonej ryby.

Przyznaje też, że wieloletnie działania ekologów sprawiły, iż klienci coraz częściej zwracają uwagę na to, w jakich warunkach sprzedawane są żywe ryby.

 

- Fizjologia ryb jest dla nas wielką niewiadomą, a spór o to, czy karp czuje ból – nierozstrzygnięty. Lepiej więc także dla siebie kupić rybę już sprawioną, a więc niezmęczoną transportem i czasami nieumiejętnym obchodzeniem się z nią – tłumaczy Waldemar Włodara.

 

Apele ekologów sprawiły, iż Polacy coraz częściej zwracają uwagę na to, w jakich warunkach sprzedawane są żywe ryby

 

Marek Adamus, dyrektor Gospodarstwa Rybackiego LP w Niemodlinie, podkreśla, że producenci zapewniają transportowanym żywym rybom odpowiednie warunki.

- Takie same powinni spełniać handlowcy, ale ważne jest także, jak szybko i w jakich warunkach dostarczymy rybę ze sklepu do domu - mówi. - Część klientów, zgodnie z tradycją, kupuje jeszcze karpia żywego, ale rośnie także liczba tych, którzy wolą kupić tusze czy filety i na te potrzeby odpowiadają przetwórnie. Część sieci handlowych nie sprzedaje nawet żywego karpia, tylko porcjowanego.

 

- Nawet nie wiedziałabym, jak sprawnie taką rybę zabić, więc wolę kupić w kawałkach - mówi nam Agnieszka Lach w jednym z opolskich marketów.

Wideo

Materiał oryginalny: Nie męcz karpia, po co ci żywy? Weź już sprawionego - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie