Masowe kontrole trzeźwości w KGHM

Ewa Chojna
Od lat było przyzwolenie na picie w kopalni - mówią górnicy
Od lat było przyzwolenie na picie w kopalni - mówią górnicy Piotr Krzyżanowski
Po ostatnich wydarzeniach, w Polskiej Miedzi ruszyły kontrole trzeźwości. Górnicy badani są przed wejściem i po wyjściu z zakładu.

Około 326 tysięcy kontroli trzeźwości w ciągu ostatnich dwóch lat i niemal 500 przypadków, w których pracownicy kopalni należących do KGHM próbowali rozpocząć pracę pod wpływem alkoholu. Statystyki prowadzone przez Polską Miedź są nieubłagane, choć te liczby wydają się być czubkiem góry lodowej. Pod ziemią jest i alkohol, i narkotyki.

W ostatnich dniach holding rozpoczął masowe kontrole pracowników. Po wypadku, do którego doszło w piątek, 28 kwietnia, w Zakładach Górniczych Polkowice-Sieroszowice, gdzie pijany operator ładowarki przejechał po nodze 25-letniego pracownika firmy serwisowej, kilka osób straciło już stanowiska.

- Wobec sprawcy wypadku uruchomiono procedurę zwolnienia dyscyplinarnego zgodnie z przepisami prawa pracy - powiedziała nam Jolanta Piątek, rzecznik prasowy KGHM. - Oprócz tego sztygar oddziału, zastępca sztygara oddziału i sztygarzy zmianowi pracujący na danej zmianie zostali odwołani ze stanowisk - dodaje.

Z pełnionych funkcji odwołani zostali również obecni tego dnia zastępca głównego inżyniera ds. maszyn dołowych oraz nadsztygar ds. maszyn dołowych.

Przypomnijmy, że ranny 25-latek został przewieziony do głogowskiego szpitala, gdzie niemal natychmiast trafił na stół operacyjny. Był w ciężkim stanie. Lekarze zdecydowali się na amputowanie śródstopia, by ratować jego życie. Stan mężczyzny po tej operacji medycy określili jako ciężki, ale stabilny.

W KGHM zarządzono kontrole. - W dniu zdarzenia, 28 kwietnia, przeprowadzono kontrolę wszystkich pracowników zatrudnionych w oddziale (164 osoby), w którym doszło do wypadku. Wszyscy, z wyjątkiem sprawcy wypadku, byli trzeźwi - informuje Jolanta Piątek.

Podobne działania miały miejsce na innych kopalniach. Wśród zatrudnionych z ZG Rudna górników jeden był pod wpływem alkoholu.

- Badania alkomatem są stałym elementem działań kopalni, ale stosowane było wyrywkowo. Od dnia zdarzenia dyrektor naczelny polecił stałą kontrolę pracowników przed wejściem do pracy i po jej zakończeniu we wszystkich rejonach kopalni - mówi Jolanta Piątek. - Efektem tych badań, od soboty 29 kwietnia do wtorku 2 maja, jest wykrycie alkoholu w wydychanym powietrzu u sześciu pracowników ZG Polkowice-Sieroszowice. Dwie osoby nie poddały się badaniu. Wobec tych pracowników została wszczęta procedura zwolnienia dyscyplinarnego. Ponadto alkohol wykryto u oś-miu pracowników firm zewnętrznych.

- To fakt, kontrolują na potęgę. Dawno czegoś takiego nie było. Jeśli dobrze pamiętam to jakieś dwa, może trzy lata temu tak pilnowali - powiedział nam jeden z pracowników kopalni Polkowice-Sieroszowice. - Potem się wszystko uspokoiło. Ale wtedy górnicy dmuchali w alkomat i tyle. Teraz nie dość, że dmuchamy przed wejściem, to jeszcze po wyjściu. I sprawdzają torby, czy ktoś wnosi alkohol do kopalni.

Wśród zatrzymanych pod wpływem alkoholu w ostatnich dniach był również wiceprzewodniczący jednego ze związków zawodowych działających przy KGHM.

- To bardzo dobry człowiek z ponaddwudziestoletnim stażem pracy, dobry związkowiec, ale popełnił kardynalny błąd i tak, jak każdy inny pracownik w takiej sytuacji poniesie surowe konsekwencje - przyznaje Bogusław Szarek, przewodniczący NSZZ Solidarność w ZG Polkowice - Sieroszowice.

Jednak alkohol, a nawet narkotyki, nie pojawiły się pod ziemią w ostatnich tygodniach. Górnicy nie kryją, że od lat było przyzwolenie - jeśli nie na rozpoczęcie pracy pod wpływem, to na picie w jej trakcie.

- Jest spora grupa ludzi, którzy niejedną flaszkę wypili na dole - mówi nam jeden z pracowników kopalni. - Ale też narkotyki są na porządku dziennym, bo alkohol łatwiej wykryć. Przez chwilę, jak zaczynają trzepać, górnicy się pilnują. Potem, jak góra odpuszcza, wszystko wraca do normy. Są nawet tacy, którzy bez przysłowiowej „kreski” nie zjadą na dół, cały czas są na haju.

Z oficjalnych statystyk udostępnionych nam przez KGHM wynika, że tylko w 2015 i 2016 roku przeprowadzono łącznie około 326 tysięcy kontroli trzeźwości pracowników.

- W ich wyniku stwierdzono łącznie 478 przypadków próby przystąpienia do pracy pod wpływem alkoholu. Średnio niemal jeden pijany górnik dziennie - mówi rzeczniczka Polskiej Miedzi. - Problem alkoholu i narkotyków nie jest problemem w skali oddziałów. Natomiast, niestety, są sytuacje podejmowania pracy po spożyciu alkoholu, a nawet narkotyków. Zdarzały się przypadki picia alkoholu w pracy. Wykazały to kontrole wyrywkowe przy wyjściach z zakładów oraz prowadzone postępowania powypadkowe. Jeszcze rzadziej rejestrowane są przypadki stwierdzenia obecności narkotyków - dodaje.

Z naszych informacji wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat, przynajmniej w trzech przypadkach górnicy pracowali pod wpływem narkotyków. Ale statystyki prowadzone przez poszczególne zakłady pracy należące do KGHM nie klasyfikują narkotyków i alkoholu oddzielnie.

Jak przekonuje Jolanta Piątek, trwają prace nad zwiększeniem nadzoru nad tym obszarem. Planowany jest między innymi zakup testerów narkotykowych i zmiany w obowiązujących regulaminach pracy.

- Do 15 maja wszyscy mamy podpisać zgodę na wyrywkowe kontrole trzeźwości - mówi górnik z ZG Polkowice-Siero-szowice. - Takie dokumenty do podpisu dostali wszyscy pracownicy. Jeżeli nie podpiszesz to tracisz pracę - dodaje.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
statystyki

500 przypadków na 326 000 kontroli. Półtora promila. To są "nieubłagane statystyki"?

Już nawet pomijam, że do solidnej oceny brakuje tu jeszcze liczby kontrolowanych pracowników...

h
h

polska alkoholska
i jak teraz wyglada niedawne oswiadczenie pelnych oburzenia jak znalezli alkohol i narkotyki w krwi martwych gornikow ? moze i posmiertne to bylo, ale problem jest gigantyczny w skali kraju

r
re

takie są realia , większość zarobionych pieniedzy polak przepija. Picie alkoholu jest powszechne, dostępne 24h, większość robotników na budowach przychodzi na kacu a gdy tylko oddzwonią fajrant biegną do Żabki czy Fresha po piwo lub małpkę.I te padaczki alkoholowe, następstwo przewlekłego spożywania alkoholu wysokoprocentowego...

G
Górnika

Wczoraj w telewizji jeden z pracowników z oburzeniem wypowiadał się że jakim prawem będą go badać i że jest to naruszenie jego dóbr.Rozumiem że już został zwolniony? W Polsce stanowczo za małe kary są dla takich osób

n
nie knajpa

już dawno powinni się pracodawcy wziąć za nadużywających alkoholu w pracy.
faceci po prostu uważają, że już od rana trzeba się piwem raczyć w tramwajach i autobusach.
bo piwo to nie alkohol niby - takie tłumaczenia słychać na każdym kroku - ale drodzy panowie niestety codzienne spożywanie ten alkohol jednak we krwi umacnia
więc jak najbardziej sprawdzać, sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać!!! a jak się nie podoba to wywalać z pracy

Dodaj ogłoszenie