Makare Wilson: Posiadamy to, co jest potrzebne do pokonania Chemika Police

Jakub Pęczkowicz
PAWEŁ RELIKOWSKI/POLSKAPRESSE
Udostępnij:
Z kapitan Impela Wrocław Makare Wilson, przed trzecim finałowym meczem Orlen Ligi z Chemikiem Police, rozmawia Jakub Pęczkowicz

Kilka dni przed najważniejszym meczem sezonu przypadły święta wielkanocne. Jak to może podziałać na zespół? Taki relaks i odprężenie w świątecznym czasie pozwolił zapomnieć o siatkówce, czy jednak nie?
Nie mogę wypowiadać się w imieniu drużyny naszych przeciwniczek. W kwestii naszego zespołu mogę z pewnością powiedzieć, że przerwa wpłynęła na nas pozytywnie. Przez okres świąt mogłyśmy odpocząć i naładować nasze akumulatory pozytywną energią, która będzie niezbędna w trakcie najbliższych meczów z Chemikiem.

Jak spędziła Pani te święta?
W tym roku święta wielkanocne spędziłam z moimi przyjaciółmi. Przygotowałam świąteczne śniadanie, dla wszystkich, w moim domu.

Pochodzi Pani z Fidżi. Jak tam wyglądają tradycyjne święta?
Myślę, że tak samo jak w każdym innym miejscu na świecie. Wielkanoc w dużej mierze spędzamy na modlitwach w kościele. Przygotowujemy również dużo różnych potraw, które później spożywamy w gronie rodziny. W niektórych domach obdarowuje się dzieci czekoladowymi zajączkami i pisankami. Nie jest to jednak zwyczaj, który wywodzi się z naszej tradycji.

A jak wyglądały treningi przed tym trzecim meczem finału? Trener Aleksandersen zwracał może uwagi na jakiś nowy element w grze Waszej i Chemika, nad którym wcześniej się nie pochylał?
Nie koncentrujemy się na wyszukiwaniu niuansów. Skupiamy się na własnej grze. Mamy swój plan i zrobimy wszystko, żeby w pełni go zrealizować.

Jest jeszcze coś, czym Chemik może Was zaskoczyć i na odwrót?
Nie sądzę, żeby Chemik mógł nas czymś zaskoczyć. Siła tego zespołu tkwi w dobrych i doświadczonych zawodniczkach, które przez cały sezon grają na wysokim poziomie i wykazują się dobrą formą.

Z czego brał się zastój w grze Impela w końcówkach setów? Na ten element zwróciłaPani uwagę po meczach w Policach.
Sądzę, że w trakcie meczów w Policach pokazałyśmy różne strony naszej siatkówki. Okazało się, że posiadamy to, co jest potrzebne do pokonania Polic, ale zarazem nie zawsze potrafimy przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę. Musimy skupić się nad grą w końcowych partiach i maksymalnie kontrolować wszystkie zagrania przeciwniczek.

Pani rola, kapitana zespołu, w tym gorącym okresie przed trzecim meczem wymaga dodatkowych obowiązków. Na przykład wskazówek dla młodszych dziewczyn...
Kapitanów drużyny wybiera się z różnych powodów. Osobiście wierzę, że moja rola polega na tworzeniu przyjaznego środowiska dla moich koleżanek z drużyny. Zawsze staram się zapewniać im wsparcie, dzielić się swoim doświadczeniem i na tyle, na ile jest to możliwe, wprowadzać w dobry nastrój.

Ma Pani swoje sposoby, żeby rozładować przedmeczowe napięcie w szatni? Jakieś żarty, słuchanie muzyki?
Każdy zawodnik przegotowuje się w szatni w inny sposób. Niektóre dziewczyny rozmawiają o wydarzeniach minionych dni, inne słuchają muzyki. Mnie najbardziej relaksuje lektura dobrej książki. Czytanie pozwala mi maksymalnie się skoncentrować, a zarazem wycisza. Według mnie to bardzo potrzebne przed każdym meczem.

Co może być kluczowe w tym trzecim meczu?
Myślę, że nie ma przepisu na zwycięstwo. Istotna jest efektywna gra w całym spotkaniu. Nie możemy ułatwiać przeciwniczkom zdobywania punktów. Najważniejsze jest, żeby mocno kończyć każdą akcję, trzymać błędy pod kontrolą i oczywiście utrzymywać nasz atak na najwyższym poziomie.

Zgodzi się Pani, że jeśli ktoś może przegrać ten finał, to tylko Chemik? Impel, dochodząc do finału, już odniósł wielki sukces.
Zdaje sobie sprawę, że kibice byli zasmuceni po tym, jak nie udało nam się zakwalifikować do finału Pucharu Polski i Challenge Cup. W tej chwili jednak nie patrzymy za siebie. To, co było, przeszło już do historii. Jesteśmy szczęśliwe, że obecnie gramy w finale mistrzostw Polski. Tworzymy wspaniałą historię klubu. Impel awansował, osiągnął cel, który do niedawna wydawał się być poza zasięgiem. Jednak nasza praca tak naprawdę jeszcze się nie skończyła. Zrobimy wszystko, żeby wspiąć się na wyżyny naszych możliwości i walczyć o złoto. Cieszymy się, że możemy uszczęśliwić też naszych kibiców, którzy nas wspierają.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie