Łukaszenka znalazł sposób na uciekinierów politycznych. Będzie ich sądzić i skazywać zaocznie

Andrzej Pisalnik
Andrzej Pisalnik
Białoruski dyktator chce karać opozycjonistów nawet jeśli są dla niego nieuchwytni
Białoruski dyktator chce karać opozycjonistów nawet jeśli są dla niego nieuchwytni Fot.: president.gov.by
Udostępnij:
Białoruski dyktator Aleksander Łukaszenka podpisał nowelizację Kodeksu postępowania karnego Republiki Białorusi. Nowe prawo pozwala na prowadzenie zaocznych śledztw i procesów, a także skazywanie prawomocnymi wyrokami Białorusinów, którzy wyemigrowali za granicę.

Jak podaje służba prasowa Łukaszenki, podpisane przez niego prawo „ wprowadza instytucję postępowania nadzwyczajnego (zaocznego) wobec oskarżonych, którzy przebywają poza granicami kraju i odmawiają stawienia się na wezwanie organu prowadzącego postępowanie”.

Ani samemu dyktatorowi, ani uchwalającemu w kilku czytaniach projekt ustawy parlamentowi białoruskiemu nie przyszło do głowy, iż przebywający za granicą obywatel nie ma dostępu do skrzynki pocztowej, w której listonosz zostawia dla niego wezwania do prokuratury bądź do sądu. Potrzebę ścigania podejrzanych z rażącym naruszaniem ich prawa do obrony, uczciwego i obiektywnego śledztwa oraz procesu sądowego mają według białoruskiej władzy "zapewnić nieuchronność odpowiedzialności karnej za popełnione przestępstwa".

Możliwe jest zaoczne wydanie wyroku śmierci

Praktyka zaocznych sądów miała miejsce na Białorusi już wcześniej. Dotyczyła jednak jedynie drobnych wykroczeń administracyjnych bądź paragrafów karnych, których sankcja nie przewidywała karania dłużej niż na dwa lata pozbawienia wolności. Ale nawet wówczas sędzia musiał otrzymać od oskarżanego pisemną zgodę na procedowanie pod jego nieobecność.

Obecnie specjalny tryb postępowania karnego dotyczy najcięższych zbrodni, przewidzianych w 48 artykułach Kodeksu Karnego Białorusi. Oznacza to, że pod nieobecność podejrzanego, nie posiadając żadnej wiedzy na temat jego stosunku do zarzutów, można człowieka oskarżyć i sądzić między innymi za popełnienie aktu terroryzmu, ludobójstwo, zdradę stanu, służbę w armii obcego państwa, czy założenie organizacji ekstremistycznej, za które na Białorusi są uznawane m. in. niezależne od rządu media. Zaocznie ścigane i karane w państwie Łukaszenki mogą być obecnie także: udział w zamieszkach, czy wezwanie do nałożenia na Białoruś sankcji.

Niektóre z wymienionych zbrodni według prawa białoruskiego mogą być karane wykonywaną na Białorusi śmiercią poprzez rozstrzelanie, co oznacza, iż nawet taki wyrok może zostać ogłoszony zaocznie w białoruskim sądzie.

Na wniosek prokuratora i KGB zaoczny wyrok za każde naruszenie

Lista naruszeń prawa, za które Białorusin, przebywający poza granicami kraju, może zostać ukarany zaocznie, może być poszerzona na inne paragrafy, jeśli taką decyzję wyda prokurator generalny bądź szef Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB). Taka możliwość nastąpi, jeśli białoruskie organy ścigania otrzymają z kraju, w którym przebywa podejrzany, odmowę jego wydania władzom Białorusi.

Białoruski prawnik i polityk Aleś Michalewicz, komentując wprowadzenie na Białorusi instytutu zaocznego śledztwa i sądów dla Deutsche Welle zaznacza, iż wydawanie zaocznych wyroków owszem jest stosowane w niektórych krajach świata. - Tam, gdzie tak się dzieje, po wydaniu skazanego do kraju, w którym był osądzony, przewidziane jest wszczęcie nowego postępowania, tym razem takiego, w którym podejrzany jest obecny i bierze udział w postępowaniu przeciwko sobie na wszystkich jego stadiach – tłumaczy Michalewicz, twierdząc, że prawo podpisane przez Łukaszenkę nie tylko pozbawia podejrzanego możliwości obrony. Przede wszystkim rażąco łamie podstawową dla prawa karnego zasadę domniemania niewinności.

Sposób na polityczną emigrację

Według Michalewicza sprzeczny z cywilizowanymi zasadami krok białoruskich władz jest wymierzony w przedstawicieli opozycji politycznej, którzy, jeśli nie znajdują się wśród ponad 1260 siedzących w koloniach karnych i aresztach na Białorusi więźniów politycznych, to przebywają na wymuszonej emigracji za granicą.

W dniu dzisiejszym tylko w Polsce liczba Białorusinów, którym przyznano prawo do pobytu w naszym kraju wynosi ponad 50 tysięcy ludzi. Trzy tysiące z nich Polska objęła ochroną międzynarodową ze względu na grożące im w kraju Łukaszenki prześladowanie z przyczyn politycznych bądź światopoglądowych.

Reżim Łukaszenki wprowadzając możliwość zaocznego karania opozycjonistów umożliwia sobie także realizację innej niedawnej inicjatywy białoruskich władz. Dotyczy ona umożliwienia konfiskacji mienia obywatelom, którzy na mocy wyroku sądowego zostali uznani za ekstremistów.

Prawnik białoruskich struktur opozycyjnych w emigracji Michaił Kiryliuk uważa, że władze rzeczywiście mogą na podstawie wyroków, zaocznie wydanych na opozycjonistów, zacząć konfiskować ich mienie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Garmin

Garmin Venu Czarny (0100217313)

1 859,00 zł899,00 zł-52%
miejsce #2

Garmin

Garmin Fenix 6 Srebrny (0100215800)

2 987,14 zł1 680,00 zł-44%
miejsce #3

Huawei

Huawei Watch Fit Różowy

609,00 zł364,00 zł-40%
Materiały promocyjne partnera

Strzelanina w rosyjskiej szkole

Materiał oryginalny: Łukaszenka znalazł sposób na uciekinierów politycznych. Będzie ich sądzić i skazywać zaocznie - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie