Legnica: Proces policjantów ponownie odroczony

Zygmunt Mułek
Udostępnij:
To już druga, odroczona rozprawa przed legnickim sądem. Tym razem z powodu nieobecności świadka - wysokiej rangi funkcjonariusza Straży Ochrony Kolei.

W tym procesie legnicki policjant Tomasz K. jest oskarżony o przyjęcie od przestępcy 3 tysięcy złotych. A jego kolega Jarosław J. - o tuszowanie sprawy. W styczniu tego roku sąd pierwszej instancji skazał K. na półtora roku więzienia, a J. na rok. Wyroki zapadły bez zawieszenia. To był szok dla skazanych, ich rodzin i innych policjantów. Adwokaci odwołali się od tego wyroku. Twierdzą, że obaj policjanci są niewinni: zostali wrobieni przez pospolitego przestępcę. W czerwcu podczas pierwszego procesu w apelacji były wątpliwości dotyczące pracy jednego z obrońców. Potem sąd zgodził się na dopuszczenie nowych dowodów i powołanie świadka. Do sądu oskarżeni policjanci przychodzą z rodzinami. Swoją obecnością wspierają ich też koledzy policjanci. - Ta sprawa ciągnie się za długo - mówią funkcjonariusze. - Trudno już to wytrzymać.

Zaczęło się w grudniu 2008 r. Uciekający przed pościgiem przestępcy porzucili poloneza. Jeden z nich przyszedł do Tomasza K. po pomoc. To był wielokrotnie karany kryminalista, teraz też siedzi. Według prokuratury podczas tej rozmowy policjant przyjął propozycję umorzenia sprawy za 3 tysiące złotych. Przestępca w pewnym momencie bojąc się więzienia za inne grzechy, poszedł na współpracę z Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ponoć w zamian za łagodny wyrok obciążył Tomasza K., który w policji przepracował 15 lat.

Drugi z policjantów, Jarosław J., przepracował w policji 20 lat. Obecnie obaj są zawieszeni. Dostają połowę pensji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

l
legniczanin
Sąd pierwszej instacji, tj. sędzia Kazimierz Chłopecki przez rok nie powiadamiał trzeciego z obrońców Tomka ( pełnomocnictwo było w aktach ale ktoś tam nie zaglądał ) o toczącym się postępowaniu, czym naruszył fundamentalne prawo do obrony - gwarantowane przez Konstytucję RP. Kazdy ma swój rozum i oceni sam dlaczego tak było - a może nie trze bylo zaglądać do akt bo skazanie nastąpiło nim proces się zaczął?
Ja chodzę na sprawy i trzymam kciuki - wierzę w sprawiedliwy koniec i uniewinnienie.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie