Legnica: Okradły bank na 9 mln zł

Zygmunt Mułek
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Tomasz Gola
Kasjerki z BZ WBK przez 7 lat kradły pieniądze ze skarbca. Jedna z nich wpadła wczoraj, gdy wracała z wczasów w Turcji.

W poniedziałek w nocy na wrocławskim lotnisku policjanci zatrzymali Bożenę P. (48 lat), która właśnie wracała z wczasów w Turcji. Prokuratura zarzuciła jej kradzież prawie 8 mln zł i zacieranie śladów kradzieży 900 tys. zł przez drugą podejrzaną, Agnieszkę K. (33 lata).

- Bożena P. została przesłuchana i złożyła obszerne wyjaśnienia - mówi Joanna Sławińska-Dylewicz, rzeczniczka legnickiej Prokuratury Okręgowej. - Na razie na ten temat nie udzielamy bliższych informacji. Kobieta jest zatrzymana. Wystąpiliśmy do sądu o trzymiesięczny areszt wobec niej.

Sprawa ujrzała światło dzienne w minionym tygodniu. Wtedy jednak policja zatrzymała Agnieszkę K. Pracownica banku przyznała się, że w sumie ukradła w różnych walutach około 900 tys. zł. Kradła od 2003 roku do lipca tego roku. Wobec niej zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł, dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju i odebrano jej paszport. Została też zawieszona jako pracownica banku.

Policja ani prokuratura nie udzielały żadnych informacji na ten temat. Obawiały się, że druga z kobiet, Bożena P. dowie się o tym i nie wróci do kraju.

Ona też przywłaszczała sobie pieniądze od 7 lat. Jak to możliwe, że nikt z ich przełożonych tego nie zauważył? - To jest także przedmiotem śledztwa - wyjaśnia prokurator Sławińska-Dylewicz. - Klienci banku nie mają podstaw, by się obawiać o swoje pieniądze - podkreśla.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, kobiety wynosiły pieniądze - w różnych walutach - z bankowego skarbca. Podobno znaleziono tam pocięte gazety zamiast banknotów. Pieniędzy do dziś nie odzyskano.

Na co je wydawały? Jak ustaliliśmy, głównie na bieżące potrzeby. Pracownicy banku nabierają wody w usta, gdy pytamy o tę kradzież. - Współpracujemy w tej sprawie z policją i prokuraturą - mówi lapidarnie rzecznik BZ WBK, Piotr Gajdziński. - Na razie nie udzielamy żadnych informacji - dodaje. Kobietom grozi do 10 lat więzienia.

Inni też kradli
Anna H. (34 lata) ukradła z Banku Polskiej Spółdzielczości w Zgorzelcu ponad 3 mln zł. Kradła przez pięć lat, podrabiając podpisy klientów, albo wpłacała na swoje konto przynoszone przez nich pieniądze. W lipcu tego roku została skazana na pięć lat więzienia w zawieszeniu na 10 lat, 25 tys. zł grzywny i zwrot skradzionych pieniędzy.

Dariusz O. (33 lata), starszy doradca od funduszy inwestycyjnych jednego z oddziałów w banku BGŻ w Dzierżoniowie, usłyszał w tamtym roku zarzut przekroczenia uprawnień i przywłaszczenia prawie 2 mln zł.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
neron13

Swoją drogą - firma z której wyprowadzają kilka milionów w parę lat a ona tego nie zauważa to musi mieć forsy jak lodu w czasie największego zlodowacenia. I niestety pewnie ma kiepskie służby audytowe.

Dodaj ogłoszenie