Kuny przegryzły kable w twoim samochodzie? Uważaj, bo na pewno wrócą. Czy można się ich pozbyć?

Nadia Szagdaj
Nadia Szagdaj
Najpierw znajdowaliśmy skorupki po jajkach, które kuny jadły w naszym samochodzie. Potem, kiedy się rozgościły, znów zaczęły niszczyć kable - mówi mieszkanka Radwanic.
Najpierw znajdowaliśmy skorupki po jajkach, które kuny jadły w naszym samochodzie. Potem, kiedy się rozgościły, znów zaczęły niszczyć kable - mówi mieszkanka Radwanic. Stanisław Szydło/Wikipedia
Przegryzione przewody elektryczne, uszkodzony przewód paliwowy i zniszczone wygłuszenie silnika. Kuna domowa, która upodobała sobie obrzeża miast - również Wrocławia, nie jest dużym zwierzęciem, za to nieustępliwym i zwinnym. Do samochodu wchodzi, by się ogrzać, a do tego lubi wracać w miejsce, które sobie upatrzyła. Niestety często pozostawia po sobie bałagan. Jak „wyprosić” tego niechcianego gościa z naszego auta?

- Kiedy kuny zdewastowały nam przewody elektryczne, próbowaliśmy zabezpieczać auto, montując od spodu siatkę „na lisy”. Taka samą, jaką zakłada się w kurnikach – mówi Marta Kostanowicz, mieszkanka podwrocławskich Radwanic. - Siatka utrudniała przeglądy i naprawy, więc ją zdjęliśmy. No i kuny wróciły – opowiada. - Najpierw znajdowaliśmy skorupki po jajkach, które kuny jadły w naszym samochodzie. Potem, kiedy się rozgościły, znów zaczęły niszczyć kable.

Naprawy samochodu, do którego wraca kuna mogą się okazać naprawdę kosztowne.

- Wszystko zależy od tego, jakim jeździ się autem. Bywają to naprawy drogie i uciążliwe – potwierdza Jarosław Dąbrowski z Wojar Auto Serwis. - Raczej nie są to szkody, które zagrażają naszemu życiu. Kuna nie zabierze się za przewód hamulcowy. Najczęściej auto po prostu nie odpali, bo zwierzę przegryzło np. przewód paliwa. W dodatku kuny wracają w ulubione miejsca, więc naprawy mogą się powtarzać.

Kuny, które niegdyś znajdowały się pod ochroną obecnie mają status zwierzyny łownej. - Takie zwierzęta podlegają pod Polski Związek Łowiecki – informuje Malwina Sokołowska, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. - Zwierzęta łowne są własnością skarbu państwa, co reguluje ustawa Prawo Łowieckie – dodaje. Oznacza to, że choć kuna jest zwierzyną łowną, w żadnym wypadku nie wolno jej krzywdzić. Jeśli chcemy pozbyć się kuny, możemy wywieźć ją do lasu, korzystając z żywołapki. Okazuje się jednak, że i ten sposób jest nie do końca skuteczny.

- Jeśli wywieziemy do lasu nieproszonego gościa, jego miejsce zajmie następny – zapewnia Monika Górska, opiekun małych ssaków we wrocławskim zoo. - Kuny szybko zorientują się, że wygodne lokum pozostaje puste i zastąpią tego osobnika, którego my wypuściliśmy w lesie.

Wśród „sposobów na kunę”, w sieci znajdziemy podpowiedzi dotyczące rozwiązań dźwiękowych. Mogą się one jednak okazać bardziej uciążliwe dla zwierząt domowych i nas samych niż dla kun. Producenci proponują też płytki i linki pod napięciem, które zwierzęcia nie zabiją, ale zadadzą mu ból. Najskuteczniejszym sposobem walki z kuną wydaje się być jednak zapach, choć polecane w internecie domowe sposoby, takie jak kostka toaletowa umieszczona w komorze silnika, czy woreczek z sierścią psa albo kota nie zawsze się sprawdzają.

- Kuny żyją blisko nas i zdążyły już przyzwyczaić się zarówno do naszego zapachu, jak i do tego wydzielanego przez naszych pupili. Nie boją się ani ich ani nas. Gdyby tak było, nie wchodziłyby do naszych samochodów – zauważa Monika Górska. - Wciąż jednak mają w naturze wrogów, których zapach może je skutecznie odstraszyć. W zamkniętych przestrzeniach najlepiej zadziałają preparaty z takimi właśnie zapachami. Prowadziłam badania, które wykazały, że działają one tak samo jak sierść naturalnych wrogów rozłożona w miejscach, do których wracają zwierzęta. Co do kostki toaletowej, ten sposób może się sprawdzić, ale jej zapach nie jest już tak silny jak kiedyś. To ukłon w stronę ekologii. Kostka szybciej zwietrzeje, przez co zabieg trzeba będzie powtarzać częściej.

W sklepach budowlanych, czy internecie bez problemu znajdziemy środki zapachowe dedykowane odstraszaniu kun. Ceny? Od kilkunastu złotych wzwyż.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Chwileczkę! To kuna przychodzi wyprosić niechcianego gościa.
G
Gość
20 lipca, 16:04, Gość:

Każda kuna naszym przyjacielem jest. Precz z blachosmrodami. Tylko rower.

Pe/da/ło/wa/nie czyni szczęsliwym.

20 lipca, 17:22, Gość:

Szkoda, że Ty nie masz przyjaciół....

On nawet mózgu nie ma

G
Gość
20 lipca, 14:04, Gość:

Jeżeli to zwierzyna łowna, to kto odpowiada za szkody wywołane przez kuny na terenie miasta?

Nikt ;)

Ręce umywają bo nie udowodnisz ze to ich :)

G
Gość
Jeżeli to zwierzyna łowna, to kto odpowiada za szkody wywołane przez kuny na terenie miasta?
Dodaj ogłoszenie