"Kochania Godne". Wszystkie dzieci zasługują na miłość [TYLKO U NAS]

Janusz Gajdamowicz
Janusz Gajdamowicz
Marcin Krzyżanowski, wicemarszałek Sejmiku Województwa Dolnośląskiego zachęca do udziału w akcji "Kochania Godne".
Marcin Krzyżanowski, wicemarszałek Sejmiku Województwa Dolnośląskiego zachęca do udziału w akcji "Kochania Godne". Arch. UMWD
Udostępnij:
O przygotowaniu rodzin do adopcji dzieci, ośrodkach adopcyjnych na Dolnym Śląsku i akcji „Kochania godne” opowiada Marcin Krzyżanowski, wicemarszałek Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

Jak to się dzieje, że Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego zajmuje się ośrodkami adopcyjnymi i samą adopcją dzieci?

Za funkcjonowanie ośrodków adopcyjnych w Polsce odpowiadają urzędy marszałkowskie i tak też jest w naszym województwie, gdzie opiekę nad nimi spełnia nasz urząd. Na terenie województwa mamy obecnie trzy takie ośrodki, gdzie jeden z nich spełnia funkcję organizacyjną samorządu województwa i jest to Ośrodek Adopcyjny działający w ramach Dolnośląskiego Ośrodka Polityki Społecznej przy ul. Trzebnickiej 42 we Wrocławiu. Pozostałe dwa prowadzone są przez organizacje pozarządowe - pierwszy to Ośrodek Adopcyjny „Nadzieja” przy Karkonoskim Stowarzyszeniu Pomocy Dziecku i Rodzinie znajdujący się przy ul. Jana III Sobieskiego w Jeleniej Górze, a drugi to Archidiecezjalny Ośrodek Adopcyjny przy ul. Katedralnej 4/25 we Wrocławiu. Opowiadamy o tym wszystkim i zwracamy szczególną uwagę społeczeństwa, ponieważ najważniejszy w tym wszystkim jest sam proces adopcji dziecka i stworzenia mu jak najlepszych warunków adopcyjnych pozwalających na jego prawidłowy rozwój.

Jak układa się współpraca z ośrodkami adopcyjnymi i jaką rolę spełnia w tym urząd marszałkowski?

Zadanie przeprowadzenia procesu adopcji zlecone jest administracji państwowej, stąd nasza bezpośrednia odpowiedzialność za zorganizowanie tych działań. Dlatego też Dolnośląski Ośrodek Polityki Społecznej, który jest jednostką organizacyjną samorządu województwa, bezpośrednio zajmuje się tym procesem, a my w drodze konkursu wybieramy dwa podmioty wspierające i są to właśnie te dwie placówki w Jeleniej Górze i we Wrocławiu. Podczas rozmów jakie prowadzimy z pracownikami DOPS-u, którzy są bezpośrednio zaangażowani w ten proces, zastanawialiśmy się w jaki sposób im pomóc, czy usprawnić ich pracę. W efekcie postanowiliśmy w tym roku uruchomić kampanię społeczną przybliżającą ten temat mieszkańcom naszego regionu. Jej hasło przewodnie to „Kochania godne”, a my chcemy zwrócić uwagę na sam proces adopcji i zapewnić osoby zastanawiające się czy się tego podjąć, że jesteśmy jako samorząd województwa otwarci na takie działania i będziemy je wspierać. Zaangażowaliśmy się też w proces usprawnienia kontaktów, których celem jest to, aby sam proces adopcyjny – szczególnie u małych dzieci czy noworodków, przebiegał jak najsprawniej.

Jak to wygląda w praktyce?

Nasz ośrodek adopcyjny wypracował model polegający na tym, żeby noworodki, które rodzą się na oddziałach położniczych – a warto wspomnieć, że jako województwo mamy też szpitale pod swoją opieką - przy maksymalnym uproszczeniu wszelkich procedur umieszczać za zgodą matki u rodziny preadopcyjnej. To jest takie rozwiązanie, w którym nie ma jeszcze rozstrzygnięć sądowych, a mimo to dziecko jest już z rodzicami adopcyjnymi. Taka procedura przynosi już wymierne korzyści. Później podpisuje się umowę pomiędzy rodziną a starostą powiatowym na funkcjonowanie pieczy zastępczej i niemal od samego narodzenia dzieci są już u takich rodzin.

Ile wstępnych adopcji udaje się przeprowadzić?

W 2021 r. przeprowadziliśmy już 25 takich wstępnych przysposobień. Oczywiście globalnie jest ich dużo więcej. W ostatnim czasie organizowaliśmy szereg spotkań i szkoleń pracowników społecznych i położnych w szpitalach aby usprawnić przepływ informacji. Wszystkie szpitale z oddziałami położniczymi, które były tym zainteresowane, mogły wziąć w nich udział, właśnie po to aby zacieśniać te więzi. Pierwsze relacje osób, które się w to zaangażowały, wskazują że było to potrzebne, bo wzajemne relacje ułatwiają skuteczną realizację tych działań.

Czy po zamknięciu procesu adopcji urząd marszałkowski przygląda się jak dalej wygląda sytuacja samego dziecka?

Po adopcji, która jest już formalnie zaakceptowana i wszystkich odbytych procedurach - włącznie z sądami, już tego nie robimy. Oczywiście rodziny adopcyjne jeżeli tego potrzebują, mogą skorzystać z usług DOPS-u, ale to jest już ich wola czy decyzja. Pracownicy oczywiście są otwarci i wspierają tych rodziców, ale nasza rola kończy się razem z ostatecznym sformalizowaniem samego procesu adopcyjnego.

Ile zgłoszeń do adopcji ma miejsce na Dolnym Śląsku i czy wszystkie kończą się sukcesem?

Od początku 2021 r. do momentu naszej rozmowy przyjęliśmy 609 zgłoszeń, w tym do adopcji zakwalifikowanych zostało 255 dzieci, a dla 186 przyznano rodziny przysposabiające, co stanowi całkiem sporą liczbę. I mimo, że nie wszystkie zgłoszone dzieci od razu znajdują opiekę zastępczą, to jednak te dane wskazują, ze problem jest poważny, a nasze działanie uzasadnione. Te dzieci z różnych powodów – często z niewydolności rodziny biologicznej – zostały postawione w dramatycznej sytuacji życiowej, tracąc to, co ma fundamentalne znaczenie dla życia każdego człowieka.

Na ile sama akcja powinna zachęcić potencjalnych rodziców do takiego działania?

Naszą podstawową intencją jest ocieplenie samego stosunku do adopcji. Dlatego też właśnie przyjęliśmy w niej hasło „Kochania godne”. Chcemy pokazać, że wśród nas jest to ciągle poważny problem, którym trzeba się zajmować. Naszą intencją jest też dotarcie do wszystkich osób, które być może o niej usłyszą, podejmą takie działania, rozważą odpowiednie decyzje, a my z myślą o nich jesteśmy do dyspozycji i będziemy im pomagać. Obecnie na Dolnym Śląsku mamy 23 takie pary, z czego 13 podejmuje decyzję o adopcji po raz kolejny. W całym 2021 r. zgłosiło się 120 kandydatów, a co ważne - większość z tych zgłoszonych osób przechodzi całą procedurę przygotowawczą, a tylko nieliczne zostają odrzucone.

A jak wygląda taka procedura?

Trzeba zgłosić się do Dolnośląskiego Ośrodka Polityki Społecznej i tam odbyć wstępne wywiady i rozeznanie środowiskowe. Następnie rodzina przystępuje do różnych szkoleń i kursów, a cała ta procedura może potrwać nawet pół roku. W efekcie tego postępowania wydawane są rekomendacje, że takie osoby mogą przystąpić do procesu adopcyjnego. Wtedy już rozpoczynają się pierwsze spotkania z dzieckiem, które na początku, ze względów bezpieczeństwa są monitorowane, a dalej już przebiegają zgodnie z ustalonymi procedurami.

Co jeszcze można powiedzieć o samej akcji „Dzieci kochania godne”?

Oprócz typowo informacyjnych działań staramy się też uświadomić w tej akcji, że sam proces nie jest łatwy, bo są to bardzo poważne i ważne rzeczy. Nie przekonujemy, że są to proste sprawy, ale chcemy pokazać, że jesteśmy, że trzymamy nad tym pieczę i chcemy uczulić – zwłaszcza w okresie świąteczno-noworocznym - że są takie dzieci i trzeba pamiętać, że nie wszystkie mają swoją rodzinę i powinno im się zapewnić godną opiekę poprzez adopcję, rodzinę zastępczą czy poprzez umieszczenie ich w domu dziecka. Jednak zawsze zachęcam, aby przede wszystkim pomóc rodzinie, która być może nie radzi sobie z samym procesem wychowawczym i warto do końca walczyć aby dzieci pozostały wśród swoich najbliższych. Są tutaj do dyspozycji asystenci rodziny czy wsparcie MOPS-ów, ale jednak mimo różnych prób nie zawsze to się udaje i wtedy trzeba działać już dla dobra samego dziecka. Dlatego zachęcam do zapoznania się z naszą akcją, a szczegóły dotyczące samego procesu adopcyjnego można znaleźć na stronie internetowej www.dops.wroc.pl/osrodek-adopcyjny.

Rozmawiał Janusz Gajdamowicz

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Dajcie lempart dziecko, bo ona nie ma sensu życia i może się powiesić
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie