Józef Birka: Styl gry Śląska mi się podoba

Mariusz Wiśniewski
Zygmunt Solorz, Ryszard Tarasiewicz i Józef Birka dalej będą razem budowali wielki Śląsk?
Zygmunt Solorz, Ryszard Tarasiewicz i Józef Birka dalej będą razem budowali wielki Śląsk? Tomasz Hołod
Udostępnij:
Z Józefem Birką, przewodniczącym rady nadzorczej Śląska Wrocław, rozmawia Mariusz Wiśniewski

Czy możemy w najbliższym czasie spodziewać się zmiany na stanowisku trenera Śląska Wrocław?
Jestem daleki od podejmowania pochopnych decyzji. Gra Śląska nie wygląda źle, tylko brakuje skuteczności. Proszę też zobaczyć, z kim graliśmy. Lech Poznań i Legia Warszawa to bardzo wymagający rywale, a Jagiellonia Białystok straciła punkty tylko w spotkaniu z nami. Dlatego nie ma na tę chwilę tematu zmiany trenera. Widać, że drużyna jest dobrze przygotowana do sezonu, gra ofensywnie, ładnie, tylko nieskutecznie. Dajmy czas trenerowi. Teraz najważniejsze są najbliższe mecze. Zobaczymy, co się wydarzy w spotkaniach z Widzewem Łódź i Świtem Nowy Dwór w następny wtorek w Pucharze Polski.

Czyli jest Pan zadowolony z gry zespołu?
Z gry tak. Widać, że ta drużyna podniosła swój poziom. To nie jest ten sam zespół, co w poprzednim sezonie, kiedy nie wygrywał, bo grał po prostu słabo. Poza spotkaniem z Lechią Gdańsk, gdzie zagraliśmy słabo, Śląsk zaprezentował się naprawdę dobrze w pozostałych meczach. Szkoda, że w pojedynkach z Lechem Poznań czy Legią Warszawa traciliśmy gole w momencie, kiedy prowadziliśmy grę i wydawało się, że to my zaraz zdobędziemy bramkę. Nie powinno się to nam zdarzać. Wystarczy jednak, aby przyszła skuteczność i Śląsk zacznie wygrywać i piąć się w tabeli. Jestem tego pewien.

Wspomniał Pan o meczach z Widzewem Łódź i Świtem Nowy Dwór w Pucharze Polski. Czy to oznacza, że te spotkania mogą jednak zmienić coś w kwestii trenera i są tak naprawdę pewnego rodzaju ultimatum dla Ryszarda Tarasiewicza?
Nie, nie należy tak do tych meczów podchodzić. To nie jest żadne ultimatum. Oczekujemy po prostu dobrej postawy Śląska w tych spotkaniach. Przede wszystkim zobaczymy, czy zespół poważnie podejdzie do spotkania ze Świtem, czy sobie odpuści. To był zresztą jeden z celów, jakie postawiliśmy przed trenerem i zespołem jeszcze przed sezonem. Śląsk w Pucharze Polski ma dojść jak najdalej. W końcu Puchar Polski to najprostsza i najkrótsza droga do europejskich pucharów i liczymy na dobry wynik. Widzew natomiast jest beniaminkiem i powinniśmy sobie z nim poradzić. To nie jest słaby rywal, ale do pokonania nawet na wyjeździe. Nie należy jednak podchodzić do meczu w Łodzi w takich kategoriach, że jak Śląsk tam nie wygra, to trener Ryszard Tarasiewicz straci pracę. Po prostu liczymy na dobrą grę i dobry wynik.

A informacje, że już zaczął Pan szukać następcy trenera Ryszarda Tarasiewicza. Takie kroki zostały już poczynione, aby w przypadku ewentualnych kolejnych niepowodzeń szybko dokonać zmiany na ławce trenerskiej Śląska?
Na dzisiaj nie ma takiej potrzeby, aby zacząć szukać nowego trenera Śląska. Ryszard Tarasiewicz jest trenerem Śląska i ma przygotowywać zespół do kolejnych meczów. Jak wspomniałem, nie chcę podejmować pochopnych decyzji i jestem od tego daleki. Czekamy ze spokojem na kolejne spotkania w lidze i w Pucharze Polski. Zobaczymy po rundzie jesiennej, gdzie będzie Śląsk i wówczas podejmiemy kolejne kroki, które będą miały na celu dobro klubu. Jakie to będą kroki, trudno w tej chwili powiedzieć.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
toster
Jakby dziennikarze nie zajmowali się kopaniem dołków pod trenerem i drużyną, to by nie mieli co robić. Dobrze, że władze nie są w gorącej głowie kąpane i doskonale rozumieją, że pięć spotkań, to zdecydowanie za mało, by w ogóle cokolwiek robić. Perspektywa naszych mediów nie przekracza następnej kolejki spotkań i najchętniej chciałyby one, żeby co chwilę gdzieś zmieniali trenera. Żenada. Zamiast wspierać zespół, który naprawdę dobrze gra, chcą go rozwalić dla własnej satysfakcji. Dobrze, że w Śląsku nie poddają się temu sposobowi myślenia.
s
staś
Z takim podejsciem do sprawy to możemy byc pewni, ze znajdziemy sie pod koniec tabeli albo awansujemy do I ligii. Jak widac Wrocław nie ma szczęścia do wielkiej piłki.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie