Fotoradary już nie będą postrachem kierowców

Jerzy Wójcik
Mikołaj Nowacki
Z Wrocławia i Dolnego Śląska może zniknąć nawet kilkadziesiąt fotoradarów. Dziś są postrachem kierowców, ale nie wszystkich, bo wielu z nich już wie, które skrzynki na radar stoją puste, ale które rzeczywiście mierzą prędkość.

Fotoradary - tak, oszukiwanie kierowców - nie, twierdzi większość posłów z sejmowej komisji infrastruktury. Chcą oni, by urządzenia mierzące prędkość stanęły przy drogach faktycznie tam, gdzie jest niebezpiecznie, a nie, tak jak dziś, gdzie popadnie.

Dlatego w nowelizacji prawa o ruchu drogowym chcą nie tylko usunięcia atrap fotoradarów, ale także wprowadzenia zasady, że o miejscu ich ustawienia decydują policja oraz Inspekcja Transportu Drogowego, która musi wyrazić swoją opinię.

Zdaniem specjalistów, radary, które zostały już "rozszyfrowane" przez kierowców, stwarzają dodatkowe zagrożenie

- To dobra informacja, bo część samorządów ustawia fotoradary nie po to, by zwiększyć bezpieczeństwo kierowców, ale by wystawić jak najwięcej mandatów i zarobić - złości się Marek Ługowski, kierowca zawodowy z Wrocławia.

Co więcej, zdaniem specjalistów, radary, które zostały już "rozszyfrowane" przez kierowców, stwarzają dodatkowe zagrożenie. Ci, którzy wiedzą, że to tylko atrapa, nie zdejmują nogi z gazu. Inni, którzy jadą tamtędy pierwszy raz, gwałtownie hamują i o wypadek bardzo łatwo.
Nowe przepisy ukrócą możliwość stawiania atrap. Spowodują, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad będzie musiała usunąć część skrzynek, w których mogłyby być radary, a dziś stoją puste. Na drogach Dolnego Śląską będzie to aż trzy czwarte poustawianych dziś skrzynek.
Nowe uprawnienia uzyska także Inspekcja Transportu Drogowego. Instytucja, która kontroluje dziś głównie samochody ciężarowe, miałaby się teraz zająć fotoradarami. Inspekcja ma stworzyć specjalne centrum obróbki zdjęć z fotoradarów, które powinno przyspieszyć procedurę od popełnienia wykroczenia do otrzymania mandatu. - Na razie mogę tylko potwierdzić, że są takie plany i w momencie ich wprowadzenia w życie będziemy na to przygotowani - ucina Alvin Gajadhur, rzecznik Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ITD zamierza zatrudnić dodatkowych inspektorów, specjalnie do pracy przy identyfikacji kierowców popełniających wykroczenia. Nie jest tajemnicą, że policja, do której dziś trafiają zdjęcia kierowców przekraczających prędkość, nie ma wystarczającej liczby funkcjonariuszy. Między innymi z tego powodu cała procedura trwa obecnie zdecydowanie za długo.
Pracownicy ITD dementują także informacje, jakoby kierowcy nie mieli w przyszłości dostawać punktów karnych za przekroczenie prędkości. Kilka miesięcy temu w mediach opisywano takie plany, jednak obecne zmiany mówią i o mandacie, i o punktach karnych.

ITD zamierza zatrudnić dodatkowych inspektorów, specjalnie do pracy przy identyfikacji kierowców popełniających wykroczenia

Co ciekawe, zmiana prawa budzi także emocje w samej komisji infrastruktury. Stanisław Huskowski, poseł PO z Wrocławia, zgadza się, że trzeba walczyć z piratami drogowymi. Ale nie zgadza się z tym, że na postawienie każdego fotoradaru trzeba mieć zgodę policji i inspekcji transportu. - Rozumiem, że fotoradar będzie można postawić w miejscu już uznanym za niebezpieczne, gdzie zginęło kilka osób - mówi Stanisław Huskowski. - Nie powinno tak być, bo musimy działać prewencyjnie. Przed szkodą, a nie tylko po niej - dodaje. I przypomina, że w Polsce ginie na drogach rocznie ponad 4,5 tys. ludzi. To jeden z najwyższych wskaźników w całej Unii.

Jak przepisy zmienią pracę straży miejskiej?
Z obecnych zapisów nowelizacji wynika, że straż miejska wciąż będzie mogła obsługiwać swoje przenośne fotoradary. Jednak zdjęcia z nich będą dalej przesyłane do Inspekcji Transportu Drogowego. - To ułatwi nam pracę - twierdzi Sławomir Chełchowski z wrocławskiej straży miejskiej. - Kilka osób, które dziś pracują przy identyfikacji numerów rejestracyjnych i wysyłaniu zawiadomień do kierowców, będzie mogło zająć się patrolowaniem ulic i poprawą bezpieczeństwa w mieście - dodaje. Zdaniem strażników, zmiany dotkną straże miejskie w małych miasteczkach, które powstały głównie na potrzeby łapania kierowców i nabijania kasy samorządom. Mundurowi sami po cichu przyznają, że zmiany są dobre z punktu widzenia bezpieczeństwa kierowców.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Fotoradarów powinno być jak najwięcej, ponieważ Polacy, zwłaszcza z prowincji wogóle nie przestrzegają przepisów drogowych i tylko fotoradary są jedynym hamulcem dla nich. Fotoradary powinny być zamontowane także co kilometr na ulicach wylotowych w mieście np. na ul. Ślężnej, Kochanowskiego itp. Na policję nie ma co liczyć bo np. na Ślężnej kontrole są b. rzadkie i jak policjanci wypisują mandat jednemu piratowi to obok przejeżdża kilkudziesięciu z prędkością blisko 100km/h w większości na tablicach powiatowych.
l
lemon
Po co budować autostradę lub drogę szybkiego ruchu Wrocław-Warszawa która jak wiadomo powstanie
hahaha do 2012 r ?
Lepiej zlikwidować fotoradary - po polsku-tanio i dobrze :))
w
wieszcz
Fotoradary niczego nie poprawiają (poza kasą gmin, które je wystawiły), a raczej powodują zagrożenie; większe niż by ich nie było. Kierowcy widząc tę budkę dla szpaków gwałtownie hamują, nie zważając co dzieje sie za nimi, a po jej minięciu depczą w pedał. Miejscowi zaś jakimś cudem wiedzą, które to atrapy, a które prawdziwe. Stąd też wpadł mi do głowy pomysł mini scenariusza na mini filmik, obrazujący skuteczność profilaktycznego oddziaływania tych skrzynek. Scena I.: Noc. Pędzi gość w wypasionej bmw-cy, w nosie ma te wszystkie skrzynki, niektórych nawet nie zauważa rozmawiając przez komórkę. Gdzieniegdzie łapie fotkę z fotoradaru w nieoznakowanym samochodzie straży gminnej, ustawionego w niekoniecznie niebezpiecznym, ale za to kasowym miejscu... I nagle… bęc! Scena II.: U pogrążonej w smutku rodziny pojawia się listonosz z plikiem listów. Żałobnicy otwierają je w przekonaniu, że to telegramy kondolencyjne, a tu... sterta mandatów za przekroczenia prędkości przed wypadkiem. Sądzicie, że niemożliwe?
b
breslauer55
Fotoradary to mega chamówa. Na drogi ( choćby pobocza ) to nie ma kasy a na to g... to każdy sołtys ma. Na 12 km odcinku od Legnicy do Jawora jest ich 6. Co wiocha to radar. Każdy kierowca 6 razy gna ile w silniku fabryka dała i po hamulcach. Brak poboczy , obwodnic, znaków poziomych ale radary są. Zawsze w towarzystwie znaków ograniczenia prędkości do 40 km. Dodatkowa atrakcja od wiosny do zimy traktory. Pyr, pyr, pyr. Jakby nie można było zrobić tak jaku sąsiadów - równoległe polne drogi dla traktorów i maszyn rolniczych obok tras oznaczonych jako czerwone i żółte. Przy okazji możnaby odsunąć linie drzew na 30 m od krawędzi jezdni.
z
z daleka
Roman ma racje,najlepszy sposob na fotoradary to przestrzegac dozwolonej szybkosci.Przeciez jak cos ukradne i mnie zlapia to nie moge miec pretensji,ze mnie zlapali.Nie kradne,wiec mnie nie zlapia.Przekraczam dozwolona szybkosc,musze sie liczyc z tym ,ze mnie zlapia,wiec jade tak,zeby mnie nie zlapali.Jesli chce miec ladna fotke to ide do fotografa.
r
roman
Przecież to jest bardzo dobra idea. Z jednej strony fotoradary zmuszają do zwolnienia prędkości a więc poprawy bezpieczeństwa. Moim zdaniem powinno ich być po kilka na każdej ulicy. Z drugiej strony pozwalają zarobić - kasa powinna trafiać na modernizację i rozwój policji. Dodam że nie jestem policjantem, bo tak można by było przypuszczać po mojej opinii. Ja staram się jeździć przepisową 50 po mieście i wkurza mnie że ciągle ktoś na mnie trąbi. Więc jestem za jak największą ilością radarów, nie jakiś tam pustych puszek tylko radarów. Jakby taki pirat zarobił z 50 mandatów dziennie to może by się w końcu opamiętał. A poza tym mandaty są moim zdaniem zbyt słabo uciążliwe skoro tyle pojazdów przekracza prędkość. Moim zdaniem najmniejszy mandat powinien wynosić z 5000 zł.
m
moj podpis
fotoradary to maszynki do nabijania szmalu ot co i finito
g
gosc
pitupitu, czyli dziennikarze wroclawskiej czytaja gazety ogolnopolskie, no brawo
Dodaj ogłoszenie