Dramatyczne sceny na Parkowej. Kobieta stanęła w płomieniach

JJ
Dramatyczne wydarzenia na ul. Parkowej we Wrocławiu. We wtorek wieczorem w płomieniach stanęła młoda kobieta, która w ciężkim stanie trafiła do szpitala.

Do zdarzenia doszło we wtorek przed godz. 19 przed bramą wjazdową do hotelu i restauracji GrapeRestaurant przy ul. Parkowej.

- Do Wrocławskiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego wpłynęła informacja, że na ul. Parkowej płonie kobieta. Natychmiast na miejsce wysłano karetkę pogotowia, straż pożarną i policje. Niestety, zgłoszenie potwierdziło się – mówi asp. szt. Łukasz Dutkowiak z wrocławskiej policji.

Jak przyznaje rzecznik policji, ze wstępnych ustaleń wynika, że do zdarzenia doszło, gdy 21-letnia kobieta dolewała paliwa do piecyka olejowego. Wtedy oblała się paliwem i zapaliła się.

Jak mówią świadkowie, całe zdarzenie wyglądało dramatycznie - kobieta cała stanęła w ogniu, biegła po ulicy szukając pomocy. Świadkowie zdarzenia próbowali zdusić ogień wszystkim, co mieli pod ręką.

Poszkodowana w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Ze wstępnych ustaleń wynika, że ma poparzone 80 proc. ciała. Łukasz Dutkowiak z wrocławskiej policji informuje, że kobieta to mieszkanka powiatu sanockiego. Ranna ma poparzenia III stopnia, w nocy z wtorku na środę została przetransportowana helikopterem LPR z wrocławskiego szpitala, do specjalistycznej placówki w Krakowie. Znajduje się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.

Na miejscu trwały działania policjantów pod nadzorem prokuratora, którzy ustalają dokładne okoliczności zdarzenia.

Dilerzy i handlarze narkotyków z Dolnego Śląska poszukiwani ...

Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały. Klimat się zmienił.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 156

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

O
OnWroclaw
11 grudnia, 20:49, Gość:

W Radomiu była podobna sytuacja w restauracji. Kelnerka dolewała paliwa do biokominka.Niestety, nie wygasiła go uprzednio. Kominek wybuchł, ona zaczęła się palić. Ludzie gasili ją w pobliskiej fontannie :( :(

11 grudnia, 23:29, Gość:

Trzy miesiące temu w Poznaniu kelnerka - zmarła. To samo. Ludzie za pomysły pazernych bogatych burżujów oddają życie.

12 grudnia, 05:24, Gość:

Czy znane jest Wam pojecie uprawnień SEP? Wbrew pozorom nie dotyczą one tylko elektryki. Są trzy kategorie. Elektryczne, Urządzenia grzewcze i kotły parowe. Aby mieć te uprawnienia, teoretycznie, trzeba znać się na danej robocie, a przede wszystkim znać zasady bezpieczeństwa użytkowania tego sprzętu. Ostatnim razem na kurcie SEP, masa ludzi to byli pracownicy marketów, operujący przy piecach lub palnikach gazowych. Wykład z samego tylko bezpieczeństwa trwał 3h. Jedyne osoby, któr były zainteresowane wykładem to te, które uprawnienia maja nie na pokaz, ale dlatego, ze robią w danej dziecinie. Reszta siedziała z nosem w komórkach, a ja potem na egzaminie widziałem jak żenująco mało przyswoili. Egzaminator dosłownie ciągną ich za język. W normalnych warunkach, w życiu ne dostaliby uprawnień. I potem tacy ludzie pracują przy sprzęcie, który jest niebezpieczny. Wyczyn tej kobiety, jak i opisywanych tu innych przypadków to jak elektryk, który grzebie w rozdzielnicy elektrycznej pod napięciem, bez kompletnej wiedzy co mu może grozić. Niestety, to nie szef jest winny głupocie pracownika, który działa wbrew logice. Ile jest filmów na YT o tym jak ludzie podpalają benzynę? nikomu widać to nie daje do myślenia. Przecież to takie śmieszne... I wypadki się nie skończą dopóki głupi ludzie będą zabierać się za robotę, łamiąc wszelkie zasady bezpieczeństwa. Jestem ciekaw czy jakby lała paliwo na stacji do baku to czy nie świeciłaby sobie zapalniczką żeby sprawdzić czy już nalane. Powiem więcej. Żadne z Was nie zdaje sobie sprawy, jak mocno narażacie się stojąc z komórką w ręce przy nalewaniu paliwa. Póki nie stanie się tragedia to każdy to olewa. Ale jak dojdzie do tragedii to gromy posypią się na stację. Tylko nikt z was nawet nie zadał sobie trudu rozszyfrowania znaków, które na stacjach są. Zalecam lekturę o trefach wybuchowych. Tm jest napisane czego w danej strefie robić nie wolno. Zobaczycie jak wiele zasad łamiecie podczas tankowania. Znam przypadki "mądrych głów", które tankowały bez wyłączania silnika "bo zimno" lub "bo gorąco". Tak więc uświadomcie sobie ludzie jakie zagrożenia czekają na Was w życiu zanim zaczniecie zwalać winę na pracodawcę. Być może jest temu winny. W najgorszym wypadku zlecenie roboty osobie niewykwalifikowanej. Ale człowiek nie jest zwierzęciem, które ma instynkty, Mamy rozum, i warto by z niego korzystać. A kodeks pracy pozwala na powstrzymanie się od wykonania polecenia jeśli narusza ono prawo lub bezpieczeństwo. W tym wypadku zastanówcie się, czy utrzymanie pracy za wszelką cenę jest warte zignorowania zasad bezpieczeństwa...

Masz rację trzeba myśleć i przestrzegać zasad bezp. w końcu po to są stworzone aby chronić nasze zdrowie oraz życie. Natomiast nie rozgrzeszaj pracodawcy!!! On jest ich właścicielem i to w jego [wulgaryzm] obowiązku dopilnowanie aby dostęp do obsługi tych urządzeń miały osoby po uprzednim odpowiednim szkoleniu oraz aby robiły to w sposób bezpieczny dla siebie i innych osób znajdujących się w otoczeniu. Znając realia mogło być inaczej, np: "idź tam zobacz gdzie się wlewa, niech Ci pokażą". Do tego długa lista obowiązków i presja czasowa - być może. Tu jak wywnioskowalem masz uprawnienia dłuższy czas i zasady bezpiezpieczenstwa są dla Ciebie rzeczą oczywistą, nie koniecznie dla dziewczyny 21 letniej, która niewiadomo czy przeszła szkolenia. Zresztą ona i tylko ona przez to zdarzenie zapłaciła najwyższą cenę więc dajcie jej ludzie spokuj i nie obrażajcie. Straszna tragedia, ból w sercu...

x
xxx

dziewczyna zmarła na prawdę współczuję rodzinie przykre

g
gosc
11 grudnia, 20:19, El.:

ZABLOKUJCIE TE KOMENTARZE!!! Co tu się w ogóle dzieje, ludzie co z wami?! Macie jakiekolwiek ludzkie odruchy, chociaż odrobinę empatii??? Nie macie pojęcia jak dokładnie przebiegła ta tragedia, ale nawet gdyby dziewczyna była winna w 100 % tego wydarzenia, to jak możecie pisać takie rzeczy?! Jak można wyzywać młodziutką dziewczynę, która leży w szpitalu i jej życie jest zagrożone, od wiejskiej dziewuchy, która do miasta przyjechała, że jej mózgu zabrakło, że głupia itd.?! No jak? To jest przerażające, życzę Wam podobnej tragedii w życiu, bo jesteście skończoną bandą obrzydliwych, obleśnych debili, to wam mózgu zabrakło. Co wam ta dziewczyna zrobiła? Jakby o wasze dziecko chodziło, też tacy chętni byście byli na podobne komentarze, jak byście się poczuli jakby ktoś tak pisał o waszej matce, [wulgaryzm]ce, ojcu czy kimkolwiek bliskim? Wystarczy użyć trochę głowy, nawet jak macie w tych pustych główkach takie obrzydliwe myśli, to zostawcie to dla siebie, bo te komentarze mogą niestety czytać najbliżsi. Jesteście chorzy, powinniście mieć zakaz funkcjonowania w społeczeństwie. Takie wyzucie z podstawowych emocji, empatii jest wręcz niebezpieczne. A jeśli piszecie to tylko w formie jakiegoś chorego żartu, to chyba w tym przypadku jeszcze gorzej.... Bardzo współczuję wszystkim bliskim i poszkodowanej dziewczynie, 21 lat, prawie moja rówieśniczka, tragedia...

11 grudnia, 20:21, Gość:

J3bać żydów i pederastów

11 grudnia, 20:54, Elena:

TO JEST CHORY SWIAT.TEZ MIALAM POPARZONA CORKE ROK TEMU.TEZ LEZALA W KRAKOWIE.TO CO PRZEZYLA NIE DA SIE OPISAC.CIERPIENIE I WALKA O ZYCIE.W DODATKU JEST MAMA 2 DZIECI.LUDZIE KTORZY PISZA TE WULGARYZMY W OBLICZU TAKIEJ TRAGEDI I CIERPIENIA TO ZWYKLA BANDA GNOJOW DO UTYLIZACJI.ZYCZE IM BY DOSWIADCZYLI TEGO NA WLASNEJ SKORZE. BIEDNA DZIEWCZYNA!TRZYMAJ SIE BEDZIE DOBRZE.🤗♥️♥️

11 grudnia, 21:02, Monii:

Ojj Elunia-Lalunia. Większymi literami nie dało się napisać?

Lena to polskie imie Elena ,Alona Jelena to imiona za wschodniej granicy a Elunia - ........ jesteś [wulgaryzm]em pisząc takie oś w obliczu tragedii ....

G
Gość

Proszę o prawdziwa informację co z dziewczyną.

d
drok

nie jestem na 100 pewny ale alicja nie przeżyła

x
xxx

tez szukam ale chyba nic niema jakby co do piszcie

G
Gość

Czy ktoś wie czy jest organizowana jakas zbiórka pieniędzy dla dziewczyny na leczenie? Lub czy ktoś wie o kogo chodzi?

D
Danuta

Ta dziewczyna to gdzieś z Sanockiego? Skąd ona?

G
Gość
11 grudnia, 20:49, Gość:

W Radomiu była podobna sytuacja w restauracji. Kelnerka dolewała paliwa do biokominka.Niestety, nie wygasiła go uprzednio. Kominek wybuchł, ona zaczęła się palić. Ludzie gasili ją w pobliskiej fontannie :( :(

11 grudnia, 23:29, Gość:

Trzy miesiące temu w Poznaniu kelnerka - zmarła. To samo. Ludzie za pomysły pazernych bogatych burżujów oddają życie.

12 grudnia, ‎05‎:‎24, Gość:

Czy znane jest Wam pojecie uprawnień SEP? Wbrew pozorom nie dotyczą one tylko elektryki. Są trzy kategorie. Elektryczne, Urządzenia grzewcze i kotły parowe. Aby mieć te uprawnienia, teoretycznie, trzeba znać się na danej robocie, a przede wszystkim znać zasady bezpieczeństwa użytkowania tego sprzętu. Ostatnim razem na kurcie SEP, masa ludzi to byli pracownicy marketów, operujący przy piecach lub palnikach gazowych. Wykład z samego tylko bezpieczeństwa trwał 3h. Jedyne osoby, któr były zainteresowane wykładem to te, które uprawnienia maja nie na pokaz, ale dlatego, ze robią w danej dziecinie. Reszta siedziała z nosem w komórkach, a ja potem na egzaminie widziałem jak żenująco mało przyswoili. Egzaminator dosłownie ciągną ich za język. W normalnych warunkach, w życiu ne dostaliby uprawnień. I potem tacy ludzie pracują przy sprzęcie, który jest niebezpieczny. Wyczyn tej kobiety, jak i opisywanych tu innych przypadków to jak elektryk, który grzebie w rozdzielnicy elektrycznej pod napięciem, bez kompletnej wiedzy co mu może grozić. Niestety, to nie szef jest winny głupocie pracownika, który działa wbrew logice. Ile jest filmów na YT o tym jak ludzie podpalają benzynę? nikomu widać to nie daje do myślenia. Przecież to takie śmieszne... I wypadki się nie skończą dopóki głupi ludzie będą zabierać się za robotę, łamiąc wszelkie zasady bezpieczeństwa. Jestem ciekaw czy jakby lała paliwo na stacji do baku to czy nie świeciłaby sobie zapalniczką żeby sprawdzić czy już nalane. Powiem więcej. Żadne z Was nie zdaje sobie sprawy, jak mocno narażacie się stojąc z komórką w ręce przy nalewaniu paliwa. Póki nie stanie się tragedia to każdy to olewa. Ale jak dojdzie do tragedii to gromy posypią się na stację. Tylko nikt z was nawet nie zadał sobie trudu rozszyfrowania znaków, które na stacjach są. Zalecam lekturę o trefach wybuchowych. Tm jest napisane czego w danej strefie robić nie wolno. Zobaczycie jak wiele zasad łamiecie podczas tankowania. Znam przypadki "mądrych głów", które tankowały bez wyłączania silnika "bo zimno" lub "bo gorąco". Tak więc uświadomcie sobie ludzie jakie zagrożenia czekają na Was w życiu zanim zaczniecie zwalać winę na pracodawcę. Być może jest temu winny. W najgorszym wypadku zlecenie roboty osobie niewykwalifikowanej. Ale człowiek nie jest zwierzęciem, które ma instynkty, Mamy rozum, i warto by z niego korzystać. A kodeks pracy pozwala na powstrzymanie się od wykonania polecenia jeśli narusza ono prawo lub bezpieczeństwo. W tym wypadku zastanówcie się, czy utrzymanie pracy za wszelką cenę jest warte zignorowania zasad bezpieczeństwa...

12 grudnia, 8:12, Gość:

dzięki za ten wpis, może chociaż parę osób skłoni on do refleksji

12 grudnia, 09:58, Gość:

warto przeczytać

Z komórką na stacji to mit. W "Pogromcach mitów" go rozwiano.

Szukano przypadków gdy komórka zaszkodziła na stacji benzynowej czy w samolocie i takich przypadków nikt im nie zgłosił.

Robili doświadczenia z dużą mocą i z oparami benzyny czyli na rozmaite sposoby szukano mozliwosci zaiskrzenia i nie znaleziono.

Podobne efekty dał odcinek o samolotach gdzie niby komórki miały zakłócić prace jakiś przyrządów

Da mieszanin wybuchowych np mieszanymi wodoru i tlenu podawane są energie iskry potrzebnej do zapłonu.I tak np nowe auta wodorowe maję te energie 10 razy mniejszą niż LPG czy podobne gazy

Oczywiscie nalepki wielu stosuje tak na zapas bo lepiej dać nalepkę niż nie dać.

Tylko kto się do tego stosuje?

Wszyscy rozmawia przez komórki a wielu przetacza benzynę z plastikowych nieprzystosowanych do paliw baniek

G
Gość
12 grudnia, 9:36, Samarama:

> Natychmiast na miejsce wysłano karetkę pogotowia, straż pożarną i policje

PolicjĘ, a nie policjE. W Polsce jest jedna policja. Jaruś, naucz się „końcówków i odmianów”!

12 grudnia, 10:51, Samarama to guano:

Tylko najgorszy gatunek ścierwa twego pokroju mógł napisać coś takiego w obliczu ogromnej tragedii tej biednej Dziewczyny i Jej Rodziny.

Tu udajesz mądrego ale w życiu codziennym jesteś zerem, śmieciem i gnidą opluwaną przez wszystkich.

Jest jedna możliwość: poddaj się eutanazji i przeznacz swoje cielsko na organy, to choć raz będzie z ciebie jakiś pożytek, kupo śmierdzącego łajna.

D

G
Gość
11 grudnia, 20:49, Gość:

W Radomiu była podobna sytuacja w restauracji. Kelnerka dolewała paliwa do biokominka.Niestety, nie wygasiła go uprzednio. Kominek wybuchł, ona zaczęła się palić. Ludzie gasili ją w pobliskiej fontannie :( :(

11 grudnia, 23:29, Gość:

Trzy miesiące temu w Poznaniu kelnerka - zmarła. To samo. Ludzie za pomysły pazernych bogatych burżujów oddają życie.

12 grudnia, ‎05‎:‎24, Gość:

Czy znane jest Wam pojecie uprawnień SEP? Wbrew pozorom nie dotyczą one tylko elektryki. Są trzy kategorie. Elektryczne, Urządzenia grzewcze i kotły parowe. Aby mieć te uprawnienia, teoretycznie, trzeba znać się na danej robocie, a przede wszystkim znać zasady bezpieczeństwa użytkowania tego sprzętu. Ostatnim razem na kurcie SEP, masa ludzi to byli pracownicy marketów, operujący przy piecach lub palnikach gazowych. Wykład z samego tylko bezpieczeństwa trwał 3h. Jedyne osoby, któr były zainteresowane wykładem to te, które uprawnienia maja nie na pokaz, ale dlatego, ze robią w danej dziecinie. Reszta siedziała z nosem w komórkach, a ja potem na egzaminie widziałem jak żenująco mało przyswoili. Egzaminator dosłownie ciągną ich za język. W normalnych warunkach, w życiu ne dostaliby uprawnień. I potem tacy ludzie pracują przy sprzęcie, który jest niebezpieczny. Wyczyn tej kobiety, jak i opisywanych tu innych przypadków to jak elektryk, który grzebie w rozdzielnicy elektrycznej pod napięciem, bez kompletnej wiedzy co mu może grozić. Niestety, to nie szef jest winny głupocie pracownika, który działa wbrew logice. Ile jest filmów na YT o tym jak ludzie podpalają benzynę? nikomu widać to nie daje do myślenia. Przecież to takie śmieszne... I wypadki się nie skończą dopóki głupi ludzie będą zabierać się za robotę, łamiąc wszelkie zasady bezpieczeństwa. Jestem ciekaw czy jakby lała paliwo na stacji do baku to czy nie świeciłaby sobie zapalniczką żeby sprawdzić czy już nalane. Powiem więcej. Żadne z Was nie zdaje sobie sprawy, jak mocno narażacie się stojąc z komórką w ręce przy nalewaniu paliwa. Póki nie stanie się tragedia to każdy to olewa. Ale jak dojdzie do tragedii to gromy posypią się na stację. Tylko nikt z was nawet nie zadał sobie trudu rozszyfrowania znaków, które na stacjach są. Zalecam lekturę o trefach wybuchowych. Tm jest napisane czego w danej strefie robić nie wolno. Zobaczycie jak wiele zasad łamiecie podczas tankowania. Znam przypadki "mądrych głów", które tankowały bez wyłączania silnika "bo zimno" lub "bo gorąco". Tak więc uświadomcie sobie ludzie jakie zagrożenia czekają na Was w życiu zanim zaczniecie zwalać winę na pracodawcę. Być może jest temu winny. W najgorszym wypadku zlecenie roboty osobie niewykwalifikowanej. Ale człowiek nie jest zwierzęciem, które ma instynkty, Mamy rozum, i warto by z niego korzystać. A kodeks pracy pozwala na powstrzymanie się od wykonania polecenia jeśli narusza ono prawo lub bezpieczeństwo. W tym wypadku zastanówcie się, czy utrzymanie pracy za wszelką cenę jest warte zignorowania zasad bezpieczeństwa...

12 grudnia, 8:12, Gość:

dzięki za ten wpis, może chociaż parę osób skłoni on do refleksji

warto przeczytać

S
Samarama

> Natychmiast na miejsce wysłano karetkę pogotowia, straż pożarną i policje

PolicjĘ, a nie policjE. W Polsce jest jedna policja. Jaruś, naucz się „końcówków i odmianów”!

G
Gość
11 grudnia, 20:49, Gość:

W Radomiu była podobna sytuacja w restauracji. Kelnerka dolewała paliwa do biokominka.Niestety, nie wygasiła go uprzednio. Kominek wybuchł, ona zaczęła się palić. Ludzie gasili ją w pobliskiej fontannie :( :(

11 grudnia, 23:29, Gość:

Trzy miesiące temu w Poznaniu kelnerka - zmarła. To samo. Ludzie za pomysły pazernych bogatych burżujów oddają życie.

12 grudnia, ‎05‎:‎24, Gość:

Czy znane jest Wam pojecie uprawnień SEP? Wbrew pozorom nie dotyczą one tylko elektryki. Są trzy kategorie. Elektryczne, Urządzenia grzewcze i kotły parowe. Aby mieć te uprawnienia, teoretycznie, trzeba znać się na danej robocie, a przede wszystkim znać zasady bezpieczeństwa użytkowania tego sprzętu. Ostatnim razem na kurcie SEP, masa ludzi to byli pracownicy marketów, operujący przy piecach lub palnikach gazowych. Wykład z samego tylko bezpieczeństwa trwał 3h. Jedyne osoby, któr były zainteresowane wykładem to te, które uprawnienia maja nie na pokaz, ale dlatego, ze robią w danej dziecinie. Reszta siedziała z nosem w komórkach, a ja potem na egzaminie widziałem jak żenująco mało przyswoili. Egzaminator dosłownie ciągną ich za język. W normalnych warunkach, w życiu ne dostaliby uprawnień. I potem tacy ludzie pracują przy sprzęcie, który jest niebezpieczny. Wyczyn tej kobiety, jak i opisywanych tu innych przypadków to jak elektryk, który grzebie w rozdzielnicy elektrycznej pod napięciem, bez kompletnej wiedzy co mu może grozić. Niestety, to nie szef jest winny głupocie pracownika, który działa wbrew logice. Ile jest filmów na YT o tym jak ludzie podpalają benzynę? nikomu widać to nie daje do myślenia. Przecież to takie śmieszne... I wypadki się nie skończą dopóki głupi ludzie będą zabierać się za robotę, łamiąc wszelkie zasady bezpieczeństwa. Jestem ciekaw czy jakby lała paliwo na stacji do baku to czy nie świeciłaby sobie zapalniczką żeby sprawdzić czy już nalane. Powiem więcej. Żadne z Was nie zdaje sobie sprawy, jak mocno narażacie się stojąc z komórką w ręce przy nalewaniu paliwa. Póki nie stanie się tragedia to każdy to olewa. Ale jak dojdzie do tragedii to gromy posypią się na stację. Tylko nikt z was nawet nie zadał sobie trudu rozszyfrowania znaków, które na stacjach są. Zalecam lekturę o trefach wybuchowych. Tm jest napisane czego w danej strefie robić nie wolno. Zobaczycie jak wiele zasad łamiecie podczas tankowania. Znam przypadki "mądrych głów", które tankowały bez wyłączania silnika "bo zimno" lub "bo gorąco". Tak więc uświadomcie sobie ludzie jakie zagrożenia czekają na Was w życiu zanim zaczniecie zwalać winę na pracodawcę. Być może jest temu winny. W najgorszym wypadku zlecenie roboty osobie niewykwalifikowanej. Ale człowiek nie jest zwierzęciem, które ma instynkty, Mamy rozum, i warto by z niego korzystać. A kodeks pracy pozwala na powstrzymanie się od wykonania polecenia jeśli narusza ono prawo lub bezpieczeństwo. W tym wypadku zastanówcie się, czy utrzymanie pracy za wszelką cenę jest warte zignorowania zasad bezpieczeństwa...

dzięki za ten wpis, może chociaż parę osób skłoni on do refleksji

p
poharisa

ktoś w innym miejscu przytoczył swoją 'przygodę z piecykiem' - chciał dolać do palącego się piecyka, a piecyk się obraził i całą zawartość wypluł na niego (na szczęście było wtedy sporo śniegu, w który się rzucił, a że gościu w grubej kurtce, więc tylko kurtka spalona) - czyli wcale nie musiała się potykać ani nic. niestety brak podstawowego przeszkolenia doprowadził do jej śmierci. bardzo smutne

G
Gość
11 grudnia, 20:49, Gość:

W Radomiu była podobna sytuacja w restauracji. Kelnerka dolewała paliwa do biokominka.Niestety, nie wygasiła go uprzednio. Kominek wybuchł, ona zaczęła się palić. Ludzie gasili ją w pobliskiej fontannie :( :(

11 grudnia, 23:29, Gość:

Trzy miesiące temu w Poznaniu kelnerka - zmarła. To samo. Ludzie za pomysły pazernych bogatych burżujów oddają życie.

Czy znane jest Wam pojecie uprawnień SEP? Wbrew pozorom nie dotyczą one tylko elektryki. Są trzy kategorie. Elektryczne, Urządzenia grzewcze i kotły parowe. Aby mieć te uprawnienia, teoretycznie, trzeba znać się na danej robocie, a przede wszystkim znać zasady bezpieczeństwa użytkowania tego sprzętu. Ostatnim razem na kurcie SEP, masa ludzi to byli pracownicy marketów, operujący przy piecach lub palnikach gazowych. Wykład z samego tylko bezpieczeństwa trwał 3h. Jedyne osoby, któr były zainteresowane wykładem to te, które uprawnienia maja nie na pokaz, ale dlatego, ze robią w danej dziecinie. Reszta siedziała z nosem w komórkach, a ja potem na egzaminie widziałem jak żenująco mało przyswoili. Egzaminator dosłownie ciągną ich za język. W normalnych warunkach, w życiu ne dostaliby uprawnień. I potem tacy ludzie pracują przy sprzęcie, który jest niebezpieczny. Wyczyn tej kobiety, jak i opisywanych tu innych przypadków to jak elektryk, który grzebie w rozdzielnicy elektrycznej pod napięciem, bez kompletnej wiedzy co mu może grozić. Niestety, to nie szef jest winny głupocie pracownika, który działa wbrew logice. Ile jest filmów na YT o tym jak ludzie podpalają benzynę? nikomu widać to nie daje do myślenia. Przecież to takie śmieszne... I wypadki się nie skończą dopóki głupi ludzie będą zabierać się za robotę, łamiąc wszelkie zasady bezpieczeństwa. Jestem ciekaw czy jakby lała paliwo na stacji do baku to czy nie świeciłaby sobie zapalniczką żeby sprawdzić czy już nalane. Powiem więcej. Żadne z Was nie zdaje sobie sprawy, jak mocno narażacie się stojąc z komórką w ręce przy nalewaniu paliwa. Póki nie stanie się tragedia to każdy to olewa. Ale jak dojdzie do tragedii to gromy posypią się na stację. Tylko nikt z was nawet nie zadał sobie trudu rozszyfrowania znaków, które na stacjach są. Zalecam lekturę o trefach wybuchowych. Tm jest napisane czego w danej strefie robić nie wolno. Zobaczycie jak wiele zasad łamiecie podczas tankowania. Znam przypadki "mądrych głów", które tankowały bez wyłączania silnika "bo zimno" lub "bo gorąco". Tak więc uświadomcie sobie ludzie jakie zagrożenia czekają na Was w życiu zanim zaczniecie zwalać winę na pracodawcę. Być może jest temu winny. W najgorszym wypadku zlecenie roboty osobie niewykwalifikowanej. Ale człowiek nie jest zwierzęciem, które ma instynkty, Mamy rozum, i warto by z niego korzystać. A kodeks pracy pozwala na powstrzymanie się od wykonania polecenia jeśli narusza ono prawo lub bezpieczeństwo. W tym wypadku zastanówcie się, czy utrzymanie pracy za wszelką cenę jest warte zignorowania zasad bezpieczeństwa...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3