Dolny Śląsk: Przełom w sprawie tragicznego wypadku sprzed lat. Ekshumowali ciała ofiar, znaleźli sprawcę?

Adrianna Szurman
Adrianna Szurman
Samochód przy prędkości ok. 180 km na godzinę (wersja prawdopodobna, bo było ich kilka) roztrzaskał się prawym bokiem na drzewie. Wrak był zmasakrowany, auto rozpadło się na części.
Samochód przy prędkości ok. 180 km na godzinę (wersja prawdopodobna, bo było ich kilka) roztrzaskał się prawym bokiem na drzewie. Wrak był zmasakrowany, auto rozpadło się na części. Materiały Policji w Dzierżoniowie opublikowane przez Telewizję Sudecką w 2012 roku
Udostępnij:
Wielki przełom w sprawie śmiertelnego wypadku z 2012 roku w Piławie Dolnej, w którym zginęło dwóch bardzo młodych mężczyzn, mieszkańców Ząbkowic Śląskich. Po tym, jak sprawę umorzyła Prokuratura Rejonowa w Dzierżoniowie, zajęli się nią śledczy z Wałbrzycha. By ustalić, kto kierował ekshumowali nawet ciała ofiar. Śledztwem pokierowała prokurator Anna Malewicz-Procka.

To była wielka tragedia, o której przez wiele lat mówili nie tylko mieszkańcy Piławy Dolnej, ale i całego kraju. W nocnym wypadku, do którego doszło po godzinie 4, 17 czerwca 2012 roku zginęło dwóch bardzo młodych mężczyzn (21 i 22 lata). Trzeci, wówczas 23 -letni Kamil Ch. ledwo uszedł z życiem. Miał potworne obrażenia głowy, obrzęk mózgu, złamanie kości skroniowej, obu kości przedramienia. Alexy G. i Maciej J. nie mieli najmniejszych szans na przeżycie. Zginęli na miejscu.

Drastycznie przekroczyli prędkość w Piławie Dolnej, auto rozpadło się na części

Ofiary były przyjaciółmi. Wszyscy mieszkali w Ząbkowicach Śląskich. Feralnej nocy wracali do domu z dyskoteki w Dzierżoniowie. Choć wszyscy pili alkohol, wsiedli do opla omegi i ruszyli. W aktach sprawy, w opinii biegłych znajdzie się później zapis, że "drastycznie" przekroczyli prędkość. Kierowca stracił panowanie nad samochodem na zakręcie w lewo w Piławie Dolnej. Samochód przy prędkości ok. 180 km na godzinę (wersja prawdopodobna, bo było ich kilka) roztrzaskał się prawym bokiem na drzewie. Wrak był zmasakrowany, auto rozpadło się na części.

- Patrząc na zdjęcia tego samochodu, na to co z niego zostało, nie można było od razu jednoznacznie określić, kto siedział za kierownicą - mówi Anna Malewicz-Procka, zastępca Prokuratora Rejonowego w Wałbrzychu, która podjęła śledztwo w tej sprawie

.

Mama ofiary wypadku w Piławie Dolnej nie dała za wygraną

- Do Wałbrzycha przydzielił ją prokurator okręgowy w Świdnicy po tym, jak Prokuratura Rejonowa w Dzierżoniowie umorzyła śledztwo w tej sprawie, z powodu nie wykrycia sprawcy. Choć powołano biegłych, nie udało się wtedy jednoznacznie określić, kto był kierowcą. Umorzenie zatwierdził sąd, ale odwołała się jedna z mam ofiar tej tragedii - mówi nam pani prokurator.

By ustalić, kto kierował tej tragicznej nocy, prokuratorzy zarządzili ekshumację zwłok. Znaleźli nawet identyczny model samochodu, jakim jechali przed laty przyjaciele z Ząbkowic Śląskich. Po ponowne opinie sądowo-lekarsko-mechanoskopijne zwrócili się także do Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Prof. dra Jana Sehna w Krakowie. Wyczekali też terminu u dr Jerzego Kaweckiego z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. To ekspert, biegły sądowy o którego opinie zabiegają śledczy z całego kraju.

Kto kierował? Jest prawdopodobieństwo graniczące z pewnością

- Po zbadaniu sprawy określił, że mamy do czynienia z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że za kierownicą auta siedział Kamil Ch., jedyny który przeżył wypadek. Ale nie tylko ta opinia przesądziła o postawieniu mu zarzutów. To także pozostałe opinie, plus ślady karoserii, czy obrażenia jakich doznał w porównaniu z obrażeniami ekshumowanych ofiar - tłumaczy prokurator Malewicz - Procka.

O spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym i kierowanie pod wpływem alkoholu oskarżyła Kamila Ch. Akt oskarżenia sporządziła w czerwcu, dokładnie 9 lat po tragedii.

Mężczyzna, który jako jedyny przeżył, twierdzi, że nie pamięta, kto siedział wówczas za kierownicą.

- Obrażenia głowy, jakich doznał i to w jakim był stanie, nie wykluczają tego, że tak właśnie jest, że może nie pamiętać wypadku - przyznaje pani prokurator.

Nie wiadomo jeszcze, jakiej kary będzie się domagała dla oskarżonego. Z jedną z najbardziej dotkliwych już teraz zmaga się on sam. 17 czerwca 2012 roku zginęli dwaj jego przyjaciele, przed którymi życie stało otworem.

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Opinie Kaweckiego.

Czy ten biegły przeprosił Komendę za 17 lat więzienia?

Po jego ekspertyzie sąd wydał wyrok.

G
Gość
29 czerwca, 15:11, Gość:

Co to teraz zmieni, po 9 latach? Zniszczą życie trzeciej ofierze wypadku.

29 czerwca, 16:26, Jan Czarodziej:

Zmieni to że sprawca pojdzie za kraty za zniszczenie życia dwom osobom.

29 czerwca, 16:32, Gość:

Pójdzie za kraty na podstawie "ekspertyzy" biegłych sądowych, jak Tomasz Komenda.

No bez świadków :) .. bez dowodów. Ekspertyza tylko może być dowodem jak nie jest "przypuszczeniem" ... np. że dana kula została wystrzelona z tej broni, że to jest kogoś DNA.

Nie wiem tez po grzyba "rozgrzebywać" to. Sprawca jak nim był to pewnie obecnie inwalida .... dostał karę od życia i to nie było głupie 3 lata paki .. a resztę życia "więzienia".

G
Gość
30 czerwca, 8:52, bigły:

To nie jest sprawiedliwe, jeśli kierowca był pod wpływem alkocholu to powinni mu zabrać kluczyki a nie wskazać z nim do auta. Wszyscy trzej są współwinni !

Ale oni byli pijani ... a im wolno było być pijanym. Pijany to taki co nie myśli "po trzeźwemu".

b
bigły

To nie jest sprawiedliwe, jeśli kierowca był pod wpływem alkocholu to powinni mu zabrać kluczyki a nie wskazać z nim do auta. Wszyscy trzej są współwinni !

G
Gość

Co za groteskowy język!

G
Gość

Po xuj to drążą? Wszyscy 3 patole byli siebie warci. To czy prowadził jeden czy drugi nie ma znaczenia bo się dobrze znali i byli dorośli

G
Gość
29 czerwca, 15:11, Gość:

Co to teraz zmieni, po 9 latach? Zniszczą życie trzeciej ofierze wypadku.

29 czerwca, 16:26, Jan Czarodziej:

Zmieni to że sprawca pojdzie za kraty za zniszczenie życia dwom osobom.

E tam. To była praca zbiorowa, wszycy trzej byli przecież na bani i wszyscy trzej władowali się do tego samochodu. Szkoda pieniędzy na to dochodzenie, gościu i tak swoje oberwał i raczej za zdrowy już nigdy nie będzie.

G
Gość
29 czerwca, 15:11, Gość:

Co to teraz zmieni, po 9 latach? Zniszczą życie trzeciej ofierze wypadku.

29 czerwca, 16:26, Jan Czarodziej:

Zmieni to że sprawca pojdzie za kraty za zniszczenie życia dwom osobom.

Pójdzie za kraty na podstawie "ekspertyzy" biegłych sądowych, jak Tomasz Komenda.

J
Jan Czarodziej
29 czerwca, 15:11, Gość:

Co to teraz zmieni, po 9 latach? Zniszczą życie trzeciej ofierze wypadku.

Zmieni to że sprawca pojdzie za kraty za zniszczenie życia dwom osobom.

G
Gość

Inny biegły tą "ekspertyzę" podważy i będziemy mieli 1:1

G
Gość

"Z jedną z najbardziej dotkliwych już teraz zmaga się on sam. 17 czerwca 2012 roku zginęli dwaj jego przyjaciele, przed którymi życie stało otworem"

Brzmi jak cytat z XIX wiecznej powieści.

G
Gość

Co to teraz zmieni, po 9 latach? Zniszczą życie trzeciej ofierze wypadku.

Dodaj ogłoszenie