Człowiek, który zatrzymał wrocławskie autobusy

Juliusz Woźny
Udostępnij:
Nie tym samym, ale bardzo podobnym autobusem 26 sierpnia 1980 roku Tomasz Surowiec zablokował wyjazd z zajezdni przy ul. Grabiszyńskiej. To było znakomite posunięcie. Gdyby zaczął strajkować jakiś zakład produkcyjny, wiadomość o tym docierałaby do mieszkańców Wrocławia bardzo długo. Gdy przestał funkcjonować transport publiczny, w ciągu dwóch godzin wszyscy wiedzieli że się zaczęło. Pamiętajmy, że w tamtych czasach nie było telefonów komórkowych, telefony stacjonarne były rzadkim dobrem. Przekazywanie informacji dobywało się znacznie wolniej. W kolejnym odcinku programu "Zagadki, tajemnice, sekrety" opowiada o tym historyk Juliusz Woźny.

Nowe odcinki programu "Zagadki, tajemnice, sekrety" w każdy piątek na GazetaWroclawska.pl

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
ciągle są gotowi wciskać Wam ichnie legendy o POtrzebie "demokracji" w "Ojczyżnie" . Tylko nigdy nie mówią , że to ojczyzna niewolników się zrobiła !
E
Edi
Jerzy Piorkowski nie pomylilem nazwiska
??
Przed "że" są przecinki - poprawcie proszę....
s
sa
Pomyliłeś nazwisko
c
człek
pamiętam tamte czasy jak robić się nie chciało to strajk, dlaczego wolnej Polsce większość postulatów o które walczono nie bierze władza za wytyczne społeczeństwa
f
ferdek kiepski
autobusy zatrzymali dwaj mali kaczy bracia i obalili komunę kurde!
K
Kierowca
Już niebawem Wrocław przeżyje deja Déja vu. Będziemy strajkować bo Pani prezes ma nas za głupków
E
EdW
Mentalnie już tam należysz. Niestety, mundurowej emerytury za to nie dają.
E
EdW
Jesteś doskonałym przykładem współczesnego braku pojęcia o tamtych czasach. Problem taksówkarzy czekających wówczas na klienta nie istniał. To Ty czekałeś na taksówkę na postoju, bywało że godzinę, w nadziei że coś się pojawi, a potem szedłeś pieszo. W miarę pewne szanse na taksówkę były przy Dworcu PKP. Wezwanie taksówki na telefon było niemożliwe, z jednym wyjątkiem prawdopodobnie, bo na Placu Mikołaja (nie pamiętam jak się wtedy nazywał) był jedyny w mieście postój taksówek wyposażony w telefon. Stacjonarny!!! W skrzyneczce za kratką, nie wiem jak działał.
N
No i bardzo fajnie.
Trochę to naciagana legenda bo na zajezdni były 3 bramy do wyjazdu.
G
Gość
Natomiast jak to w prl-u nie chciało się pracować to spontanicznie krzyknęli że strajk i juz. Z resztą było na kogo zwalić - na tego co mu się autobus zepsuł. No i co solidarność z działała? A no tyle ze w mpk brakuje 80- ciu kierowców a ci którzy przychodzą jeżdżą za 2300 na rękę. Jak jeździłem na 7 zajezdni na grabiszynskiej i pokazywali nam izbę pamięci solidarności z kawałkiem styropianu na którym rzekomo spał Frasyniuk to parskaliśmy ze śmiechu!
b
były opozycjonista
w doopę sobie wsadźcie te wasze brednie o demokracji, Goowno wiedzieliście i w doopie mieszkaliście. Teraz za PiSem jesteście.
Polacy tępacy nikt za was karku więcej nie będzie nadstawiać
p
piere.d.olę 3/4 rp
bp kapitalizm, niepodległość, demokracja ani wolność nie wypaliły.

Dopóki była komuna OK, potem sie zaczęły schody z ekonomią, tożsamością i pojmowaniem demokracji.

Po co wam, to było Polacy, skoro jesteście narodem niewolników???
B
BUSOMAT PL
Tak czy inaczej autobus to najlepszy srodek transportu
w
w
niech mu taksowkarze tamtych lat pomnik postawia takich ruch tego dnia mieli
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie