Ambicje, miłości i miłostki, dążenie do szczęścia... W życiu jest jak w Komedii

Małgorzata Matuszewska
Czasem nawet w prowincjonalnym teatrzyku, wśród wielkich emocji podszytych strachem o przyszłość i zawartość portfela, może powstać coś, co poruszy serca. To prawdziwa sztuka
Czasem nawet w prowincjonalnym teatrzyku, wśród wielkich emocji podszytych strachem o przyszłość i zawartość portfela, może powstać coś, co poruszy serca. To prawdziwa sztuka Marek Grotowski/Wrocławski Teatr Komedia
„Czysta komercja” we Wrocławskim Teatrze Komediato rozrywka lekka i dobrzezagrana – naprawdę warto się wybrać i obejrzeć spektakl.

Bez dobrego tekstu nie powstałoby to bardzo zabawne przedstawienie, niezależnie od tego, kogo komediowy teatr zaprosiłby do udziału w „Czystej komercji”. Teatr Komedia jednak postawił na inteligentny tekst, a do tego zaprosił gwiazdy spoza Wrocławia – Emilię Krakowską i Ewę Kuklińską, zaangażował świetnego rodzimego aktora Macieja Tomaszewskiego z Teatru Współczesnego, do-kooptował zdolne studentki szkoły teatralnej. I wyszło.
Sztukę napisała Katarzyna Wojtaszak, młoda i inteligentna autorka, najwyraźniej obyta w teatralnym światku, zgrabnie przekładająca klimat tego mikrokosmosu na zrozumiały dla ludzi spoza zamkniętego, teatralnego kręgu. A w trwającej 90 minut opowieści wszystko zaczyna się przybyciem światowej sławy gwiazdy (w tej roli znakomita Ewa Kuklińska) do prowincjonalnego, notorycznie niedofinansowanego teatru. Wraz z jej przybyciem wszystko staje na głowie.
Gwieździe towarzyszy zakochany w niej do szaleństwa, aczkolwiek niezorientowany w szczegółach przeszłości ukochanej mąż (Paweł Okoński), francuski nafciarz i potencjalna finansowa deska ratunku dla przedsięwzięcia, którym będzie premiera z udziałem gwiazdy. Gwiazda ma wystąpić w kameralnej, kiczowatej i po prostu głupiutkiej sztuce.
U jej boku staje na co dzieńlekko zamroczony alkoholem i niezrealizowanymi marzeniami o artystycznym spełnieniu aktor (Maciej Tomaszewski), z którym kiedyś łączyło ją coś więcej niż tylko scena. Mało twórczym, za to pełnym negatywnych emocji zmaganiom tej pary (a właściwie trójki, bo nad sztuką pracują z dyrektorem teatru – granym przez Wojciecha Dąbrowskiego) przygląda się młoda, egzaltowana dziennikarka kolorowego pisemka dla czytelniczek ( Ilona Lewandowska). W próbach przeszkadza żądna wielkich kreacji młoda aktorka, żona dyrektora teatru i córka ministra kultury (Aleksandra Matlingiewicz).
A w samym środku teatralnego piekiełka na straży jakiej takiej normalności stoi prawdziwy człowiek teatru – sekretarka dyrektora, bufetowa i sprzątaczka w jednej osobie, grana świetnie przez Emilię Krakowską.
Teatr Komedia śmieje się z siebie, a także z nas, widzów: z notorycznego braku pieniędzy, nerwowego dreptania wokół finansowych spraw (przecież dyrektor teatru ożenił się ze śliczną młodą aktorką nie dla jej urody, ale dla finansowego zabezpieczenia teatru i bezpieczeństwa stałego dyrektorskiego angażu – to wszystko gwarantuje tatuś dziewczyny, minister kultury). Komedia śmieje z ambicji i prób zrobienia wielkiej kariery przez każdego z nas. Nie wiadomo, czy importowana gwiazda jest naprawdę taką wielką gwiazdą, czy szuka chwili spokoju naprowincji, a może po prostu przygnał ją tu sentyment dla barwnej przeszłości. Młoda dziennikarka też chce zrobić wielką karierę, ale nie wiadomo, czy jej się to uda. To samo dotyczy młodej aktork, mierzącej się z klasycznym repertuarem pod egidą ojca – ministra i męża – dyrektora. Czy przez całe życie można „dobrze się zapowiadać” jak sceniczny partner gwiazdy?
Nawet wielka sława jest na naszą mizerną miarę, a „schody, jak w Cassino de Paris”, nie imponują, bo są małymi schodkami prowadzącymi donikąd.
Wszystkie role są tu dobrze zbudowane. Majstersztyk to kreacja Emilii Krakowskiej, przypominającej nieco „kobietę pracującą” z „Czterdziestolatka”. Świetnie, że Ewa Kuklińska pokazuje estradowy talent i pazur, śpiewając z wdziękiem wielkie przeboje (m.in. „Let’s get loud” Jennifer Lopez) i pięknie tańcząc.
Świetnie wyreżyserowane zostały światła w spektaklu. A komediowy wydźwięk całości jest nieprzerysowany i naprawdę zabawny.
Wrocławski Teatr Komedia, Katarzyna Wojtaszak, „Czysta komercja”, reż. Wojciech Dąbrowski, reż. światła Michał Dracz, opracowanie muzyczne Paweł Okoński, kostiumy Bajka Tworek, spektakl przedpremierowy 10 stycznia.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

U
Umba
Ilona jest super! oby dostawała więcej ról!
Dodaj ogłoszenie