Życiowy wigor silniejszy niż zakaz handlu w niedziele

Janusz Michalczyk
Paweł Relikowski
Nikt się chyba nie mógł spodziewać, że tak dynamicznie będą się u nas rozwijać usługi pocztowe. I nie chodzi mi bynajmniej o rosnącą armię kurierów czy mnożące się jak grzyby po deszczu paczkomaty. Mowa o zwykłych sklepach.

Otóż, w niedzielę można wybrać się nie tylko do Żabki, ale także do niektórych placówek handlowych sieci: Intermarche, Polomarket, ABC, Groszek, Euro Sklep, Delikatesy Centrum, Stokrotka Express, Top Market, Topaz, Chata Polska, Prim Market, Carrefour Express i Carrefour Market, a nawet do trzech Biedronek (tzw. franczyza, czyli użyczenie marki).
Ich właściciele podpisali stosowne umowy z Pocztą Polską lub innymi dostawcami przesyłek, co oznacza, że mogą zignorować zakaz handlu w dzień świąteczny. Czarę goryczy przelała ostatnio umowa potężnej sieci Kaufland z firmą DHL. Jest kwestią czasu, kiedy zapisy umowy zostaną zastosowane w praktyce, przynajmniej w wybranych sklepach.
Związkowcy są wściekli, że coraz więcej firm handlowych wykorzystuje kruczek prawny, by ominąć zakaz. Do Sejmu wpływają kolejne projekty uszczelnień, ale sprawa jest skomplikowana. Zakaz handlu to przykład pozornie sensownego rozwiązania, które przegrywa w starciu z ludzką pomysłowością i zakulisowymi zabiegami. Okres poprzedzający pandemię, gdy stopniowo wygaszano świąteczne handlowanie, pokazał, że Polacy odzwyczaili się od zakupów w niedziele. Dodajmy, że potentaci handlowi odrabiali straty, zwiększając sprzedaż w piątki i soboty, dzięki promocjom i innym sztuczkom marketingowym.
Co zatem poszło nie tak? Wydaje się, że szyki zwolennikom ścisłego zakazu pokrzyżował morderczy mechanizm konkurencji. Jako pierwsza wyjątek przewidziany dla usług pocztowych wykorzystała Żabka, a za nią poszli inni. Żabka okazała się mocarnym płazem, bo jej właściciel współpracuje z Wyższą Szkołą Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Ludzie biznesu wiedzą, że życiowy wigor nie zawsze da się ująć w karby prawa.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kapral

W całej cywilizowanej Europie obowiązuje zakaz handlu w Europie,w Niemczech już od 100 lat,tylko w Polsce lemingi nie potrafią ogarnąć zakupów w tygodniu i oczekują całej świty niedzielnych niewolników bo oni przecież "nie mają" rodzin..

M
MonX

Przecież ten zakaz miał na celu tylko jedno - zatrzymać odpływ gotówki z kościelnej tacy. Gdyby związkowcom faktycznie zależało na pracownikach handlu, to mogli postulować np. podwójną stawkę i dodatkowo obowiązkowy dzień wolny, ewentualnie obowiązkowe zwiększenie zatrudnienia w marketach pracujących w niedziele itp.

itd. Na pewno nie zabieraliby ludziom możliwości dobrego zarobku. Tu chodziło wyłącznie o to, że księżulkowie nie mogli ścierpieć widoku pustek w kościołach i pełnych sklepów w niedzielne poranki.

Czemu nie piszecie prawdy? Boicie się, że wywiozą was na Sybir?

Dodaj ogłoszenie