Zwierzowtorki, to akcja biznesu na rzecz pomagania bezdomnym zwierzakom - część dochodu z zakupów czy wizyty w pubie zasili fundusz pomocy

opr. BMK
Każdy mógł pomagać bezdomnym zwierzakom przy okazji swoich codziennych czynności - zakupów, obiadu w restauracji, pobytu w salonie piękności. Im więcej firm włączy się do akcji, tym rzadziej będziemy oglądać takie poruszające sceny.
Każdy mógł pomagać bezdomnym zwierzakom przy okazji swoich codziennych czynności - zakupów, obiadu w restauracji, pobytu w salonie piękności. Im więcej firm włączy się do akcji, tym rzadziej będziemy oglądać takie poruszające sceny. 123RF
Od teraz wizyta w restauracji czy salonie pielęgnacji dla zwierząt może iść w parze z pomaganiem bezdomnym zwierzakom. Wszystko dzięki akcji „Zwierzowtorki”, w ramach której wybrane lokale część utargu z każdego drugiego wtorku miesiąca będą przeznaczać na wsparcie czworonożnych podopiecznych Ogólnopolskiej Fundacji NaszeZoo.pl. Do tej inicjatywy przyłączyło się też kilka miejsc we Wrocławiu.

We Wrocławiu dotychczas do akcji „Zwierzowtorki” dołączyły m.in. restauracja Wyłowione, kawiarnia Sorrir czy ALYKI Nasza Restauracja.

– Kochamy zwierzaki, dlatego stwierdziliśmy, że „Zwierzowtorki” to świetny sposób na pomaganie tym bezdomnym. Dzięki temu nasi goście będą mieli możliwość regularnego, comiesięcznego wspierania ich, zamawiając swoje ulubione dania. Łączymy więc przyjemne z pożytecznym – mówi Agata Skiślewicz z ALYKI we Wrocławiu.

Lokale, które biorą udział w akcji, będą przekazywać na działania Ogólnopolskiej Fundacji NaszeZoo.pl ratującej bezdomne zwierzaki minimum 5% przychodu z każdego drugiego wtorku miesiąca.

Skąd pomysł na „Zwierzowtorki”?

– Zależy nam na tym, aby każdy mógł pomagać bezdomnym zwierzakom przy okazji swoich codziennych czynności – czy to będzie jedzenie w restauracji, zakupy w sklepie, wypad do pubu czy wizyta w salonie psiej piękności. Bardzo cieszy nas to, że już w pierwszą odsłonę akcji zaangażowało się aż tyle lokali. Zapraszamy też kolejne, bo to nie jednorazowa inicjatywa, a długofalowy projekt. Odtąd w każdy drugi wtorek miesiąca będzie można pomagać w ten sposób zwierzakom w – mamy nadzieję – coraz większej liczbie miejsc – mówi Michalina Zabłocka, prezes Ogólnopolskiej Fundacji NaszeZoo.pl, prowadzącej akcję.

Lokale cały czas mogą przyłączać się do tej inicjatywy. Lista miejsc, w których można pomagać bezdomnym zwierzakom po prostu jedząc, pijąc czy korzystając z innych usług, stale się powiększa, warto więc śledzić stronę www.zwierzowtorki.pl, na której znajduje się ich aktualne zestawienie i wyszukiwarka.

„Zwierzowtorki” odbywają się obecnie we Wrocławiu, a także Warszawie i Poznaniu. Docelowo akcja ma być jednak uruchamiana też w kolejnych miastach.

Fundacja na stronie www.zwierzowtorki.pl tworzy Ogólnopolską Bazę Miejsc Pomagających Bezdomnym Zwierzętom.

Nie ogranicza się ona tylko do restauracji, są w niej również np. salony pielęgnacji dla psów, a docelowo ma się powiększać także o inne typy lokali.

Wideo

Komentarze 38

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nicram

Nie stawiaj znaku równości pomiędzy sobą a psem, bo to porównanie nie wypada. na twoją korzyść.
I odpowiedz chociaż raz na mój argument, a nie wypisujesz tylko nic nieznaczący bełkot.

k
konrad

muszę ci podziękować za dyskusje ale nie będę stawiał znaku równości między mną a psem z szacunku dla własnej osoby ale i moich kochanych wnucząt.

n
nicram

Czytałeś co napisałem wyżej? A jaką masz korzyść z bezdomnych, bezrobotnych, ludzi którzy jeżdżą samochodami bez OC i powodują szkody.... takie same jak z psów a jednak na nich też się składasz. Są to koszty, które ponosi społeczeństwo, w każdym CYWILIZOWANYM KRAJU (bardzo lubisz używać tego stwierdzenia, choć na moją prośbę żadnego przykładu nie podałeś). Wyprowadź się na bezludną wyspę i wtedy to nic cię kosztować nie będzie. Mówicie o dotowaniu mojego psa, napisz mi konkretną kwotę którą wydałeś - jakiś paragony, faktury rachunki, chętnie się z tobą rozliczę.

k
konrad

Ziemia daje a przynajmniej drzewiej dawała plon.
To może być podstawa żebyśmy ją wszyscy dotowali .Podobnie jak drogi mimo ze nie wszyscy musimy być kierowcami i z nich korzystać .
Ale jaką korzyść ja mam z Twojego obszczymurka że każesz mi go dotować.

n
nicram

To skora ja nigdy nie uprawiałem ziemi to czemu mam płacić za rolników? Czytaj ze zrozumieniem już ci to wyżej tłumaczyłem

k
konrad

Każdy powinien odpowiadać za siebie.
Co do tego pełna zgoda.
Tylko skoro pies nigdy nie jest winien tylko jego właściciel to jak doprecyzować kim on jest skoro psy w Polsce nie są obowiązkowo rejestrowane.
Przecież dzisiaj jak strażnik miejski chciałby mnie ukarać że pies nasrał mu na buta mógłbym się wykpić stwierdzeniem że właśnie prowadzę znajdę do schroniska i scedować mu zasrańca.
Pies powinien zacząć kosztować właścicieli żeby z kręgu psiarzy wyeliminować ludzi przypadkowych czy takich którzy sami wymagają wsparcia.

P
Pan D

Dlaczego mam płacić duże podatki skoro pilnuję bardzo dobrze swojego psa, dlaczego mam płacić za nieodpowiedzialnych ludzi? Bo rozumiem według Twojej logiki jak dowalą mi podatkiem to już pilnować psa nie będę musiał bo jak pogryzie to pójdzie ze składek ? n odo tego mnie zachęcasz

k
kotopies

Ja też bym wolał nie płacić na opiekę zdrowotną emerytów i rencistów i innych - sam chodzę do lekarza raz na 10 lat. Ale chciałbym zwrócić Twoją uwagę, że opieka nad żywymi stworzeniami (w tym ludźmi, psami, kotami, końmi, żabami itd. itp.) to składnik zwykłej przyzwoitości cywilizacyjnej...

c
ciekawski

jak w tytule

k
konrad

Skoro Mateusz nigdy nie miał psa to trzeba go wykluczyć z kręgu podejrzanych o porzucenie psa.
Może także warto go zwolnić z daniny na rzecz schronisk.

n
nicram

Ale ty człowieku bredzisz. To podaj mi kwotę jaką musiałeś zainwestować w mojego psa, tylko podaj konkretną liczbę. Skoro twierdzisz że mój pies tak drogo cię kosztuje. Oczywiście tego nie zrobisz, bo nigdy nie miałeś do czynieni z psem i niestety gówno wiesz o kosztach jego utrzymania, tylko wypisujesz zaprzeczające sobie brednie.

L
L

Posiadanie psa powinno byc opaodatkowane bardzo wysoko - kasa powinna zasilic wszystkie ofiary pogryzien i odszkodowania. Co to ma byc ze pies drastycznie pogryzl kogos a sad nakazuje 2000zl odszkodowania bo wlasciciela nie stac - skandal.

m
mateusz czwarty

Nie krop głupa.
Jak bedzie wiadomo od kogo kase sciągnąć to wszystko za nią da się zrobić.
Bo wspólczesny świat opiera się na kasie a nie na utopii że ludzie są szlachetni, empatyczni i koszarują psie nieszczęścia tylko z altruistycznych pobudek.
Jak zapłacisz za rejestracje , profilaktyke weterynaryjna,wykroczenia których dopusci się Twój obszczymurek i w końcu za jego utylizacje to kasy na wszystko starczy no chyba że ty wymiękniesz i zrezygnujesz z psa który zaczyna ciebie a nie mnie podatnika kosztować.

n
nicram

Naprawdę zupełnie Cię nie rozumiem. Najpierw chcesz zamykać schroniska bo nie chcesz na nie płacić, potem chcesz tworzyć jakiś rejestr za wiele milionów, mówisz o odławianiu zwierząt z ulic, ale nie mówisz kto to ma robić i gdzie te zwierzęta przetrzymywać, mówisz o i ich usypianiu ale znów kto to ma robić skoro nie będzie schronisk, a na koniec wyskakujesz że trzeba tym zwierzętom szukać dobrego domu. Przecież tu nic niczego się nie trzyma. Poza tym rolnicy nie płacą podatków od krów czy świń, więc niby jak ta baza psów ma się zwrócić?

k
konrad

Wiesz co to znaczy skala problemu.
Oczywiście ze rozwiąznie będzie wymagało czasu i cierpliwości.
Ale siły i środki już warto przesunąć na ten cel.Zamiast rozbudowywać schroniska i żyć w przeświadczeniu że komunistyczne hasło -każdemu według jego potrzeb dotyczy też psów spróbujmy dać psom prawdziwy dom poprzez czipowanie czyli przypisanie konkretnej osobie.
Nie ma w konstytucji RP obowiązku posiadania psa więc jak kogoś na psa nie stać z uwagi na uszczerbek materialny lub mentalny lepiej nich nie męczy psa, siebie i otoczenia.