Zmarł ks. prof. Waldemar Irek

red
Nie żyje ks. Waldemar Irek, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Zmarł nagle. Prawdopodobną przyczyną śmierci był zawał serca. Pogrzeb księdza Waldemara Irka odbędzie się w piątek. O godz. 11 mszę w kościele pw. Piotra i Pawła w Oławie odprawi abp. Marian Gołębiewski. Zmarły kapłan pochowany będzie w rodzinnym grobowcu na starym cmentarzu w Oławie (ul. Zwierzyniecka).

Z nieoficjalnych informacji wynika, że zwłoki księdza Waldemara Irka znaleziono w jego mieszkaniu w Oławie. Miał tu odpoczywać po zakończonej w niedzielę wizycie w Watykanie.

Ks. Waldemar Irek od lat wymieniany był w środowiskach kościelnych jako przyszły biskup pomocniczy w archidiecezji wrocławskiej. Ostatnio mówiło się, że funkcję tę może objąć jeszcze w tym roku, po wyznaczeniu przez papieża nowego arcybiskupa.

Ksiądz Irek miał 55 lat. Urodził się w Oławie. Święcenia kapłańskie przyjął 22 maja 1982 r. w katedrze wrocławskiej. W latach 1982-1985 był wikariuszem w Strzegomiu, a w latach 1985-1987 pracował w Wydawnictwie Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej, po studiach na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w latach 1990-1991 był duszpasterzem akademickim w Centralnym Ośrodku Akademickim we Wrocławiu, w 1991 r. został kapelanem Garnizonu Wojska Polskiego we Wrocławiu i dziekanem Śląskiego Okręgu Wojskowego, w latach 1995-2007 był proboszczem parafii pw. św. św. Apostołów Piotra i Pawła w Oławie, a od 1 września 2007 r. pełnił funkcję Rektora Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Był konsultorem Rady ds. Apostolstwa Świeckich oraz Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski Episkopatu Polski a także członkiem Komitetu Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się już w czwartek, 16 sierpnia. Tego dnia o godz. 18 w kościele NMP Matki Pocieszenia w Oławie odprawiona zostanie msza, a po niej rozpocznie się czuwanie modlitewne przy ciele. W piątek o godz. 9.30 trumna z ciałem księdza przeniesiona zostanie do kościoła św. ap. Piotra i Pawła w Oławie, gdzie o godz. 11 mszę pogrzebową odprawi arcybiskup Marian Gołębiewski. Po mszy odbędzie się pogrzeb na starym cmentarzu przy ul. Zwierzynieckiej.

Posłuchaj homilii ks. Waldemara Irka
(rekolekcje dla wrocławskiej służby zdrowia z 2010 roku)

Wideo

Komentarze 74

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

X
Xyz

Wykitował bo Wieśka tak mu dobrze zrobiła że. serducho ekspolodowało z rozkoszy. Zhańbił sutannę świ.tuch jeden

k
klecha_prawnuk biskupa

Chyba podobnie jak JP1 i arcypedofila Wesołowskiego wyprażyli go mikrofalami w tym Watykanie, w celi śmierci i się w końcu zważył na zakrzepy. Za zbyt rozwiązłe życie, gromadzenie bogactw i dzieciaka. Wiem coś o tym.

S
Stefan Delojer

Sąd sam się do nikogo zwracał nie będzie. Na oświadczenie o odrzuceniu spadku jest 6 miesięcy od daty, w której spadkobierca dowiedział się o śmierci. Ks. Irek zmarł w sierpniu, zatem czasu pozostało niewiele. Pomysł kurii wyjścia z tej sytuacji należy pochwalić, ale żeby wszedł w życie, trzeba działać i złożyć to oświadczanie w sądzie spadku (jeśli już toczy się postępowanie spadkowe) albo np. przed notariuszem.

j
jula

Bóg nie dopuścił, żeby awansował na biskupa,

A
AKR

A do samego wątku śp.ks. prof. W. Irka - współczuje również i jemu. Na pewno nie chciał, by sprawy po jego śmierci się w taki sposób potoczyły. Nie chce go osądzać, bo wykluczyć nie mogę, ŻE KOBIECIE NIE POMÓGŁ. Mógł nie chcieć, by nawet po jego śmierci wyszło na jaw, że ma dziecko. Teraz "biedny" nie może się nawet obronić. Nie we wszystkim osiągamy wyżyny.

A
AKR

Konkluzją moich większości spowiedzi jest wniosek, że realizacja popędu seksualnego przed małżeństwem jest grzechem. Gdyby człowiek rzeczywiście miał możliwość pełnej kontroli swojego popędu, to decyzja o prokreacji była by podejmowana tylko "rozumowo" a tak nie jest. Na ogół to jest spontan... poprzedzony np. dłuższym przebywaniem z kobietą (np w pracy) co wcześniej czy później osłabia rozum, i mężczyzna nie widzi w niej tylko koleżanki ale kobietę i zupełnie naturalną koleją rzeczy może być otwieranie się na inną sferę relacji - tę cielesną. Człowiek, który nie chce takiego scenariusza, może nie dopuszczać do konfrontacji (unikać okazji do grzechu co staram się czynić) i wtedy poprzestaje na kierowaniu się tylko rozumem. Jednak wg mnie nawet wg takiego scenariusza potrzeba bliskości drugiej osoby jest czymś naturalnym i w takiej sytuacji ta niezrealizowana potrzeba będzie problemem i deficytem. Więc dobrze ukierunkować swój popęd na jedną kobietę (żonę) i realizować go w małżeństwie. Nie potępiam księży i nie dziwie się im, że w tej sferze mają trudności, bo każdy człowiek jest inny. A "nauczenie się życia w celibacie" jest trudną sztuką, bo zakłada trochę życie wbrew sobie i to "unikanie" jest dozgonne. Zastanawia mnie zawsze, co ma zrobić ksiądz? Nie widzę za bardzo możliwość by mógł swój popęd "ugasić" (bo ten jest wpisane w naturę ludzką), a nadmiar "tej energii" wykorzystać w głoszeniu Ewangelii (jest mało możliwe).

W
Wesoło

Syn ma te same geny, może pójdzie w ojca ślady i będziemy mieć nowego kapłana:)To się tak nie smućcie co niektórzy po jego odejściu.:)

g
gosc

to ile tych dzieciaków zmachał?

M
Mariusz

Viara czyni cuda tu widać że i tragedię. Szkoda chłopa i jego dzieci

R
Realista

Lepiej w kuchni.

x
xxx

ksieze diable profesorze !!!!!!!!!!!!!!!!

x
xxx

a kto bedzie placil za dziecko ktore zostalo po Teologu ????? dlaczego kochanka nie odziedzicza domu ?

J
Jacek

Nie potrafił poradzić ze swoją męskością.

D
Daria

Machnął dziecko pielęgniarce

.........super kapłan

i super OGIER.......

Dodaj ogłoszenie