Ziębice: Kto odpowie za zaczadzenie rodziny?

Natalia Wellmann
Fot. Natalia Wellman
Prokuratura Rejonowa w Ząbkowicach Śląskich bada przyczyny tragedii w Ziębicach. Śledczy sprawdzają, czy zaczadzenie się matki z trójką dzieci to nieszczęśliwy wypadek, czy też efekt zaniedbań administratora budynku.

- Z pewnością powołamy biegłych z zakresu budownictwa i pożarnictwa - mówi Ewa Ścierzyńska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

28-letnia kobieta mieszkała z dziećmi w budynku socjalnym. Śledczy sprawdzą, czy piec kaflowy, którym ogrzewała mieszkanie, był sprawny, a przewody kominowe w budynku szczelne i systematycznie kontrolowane przez fachowców. Zdaniem Antoniego Herbowskiego, burmistrza Ziębic, o zaniedbaniach ze strony administratora nie może być mowy.

- Wszystkie przeglądy techniczne kominów były robione w terminie. Nie żałujemy na to pieniędzy - podkreśla i dodaje, że administrująca budynkiem dyrekcja zakładu usług komunalnych ma na to odpowiednie dokumenty.

Przypomnijmy. Do tragedii doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. Ciała 28-letniej kobiety i trójki jej dzieci w wieku 2, 6 i 7 lat znalazła policja. Funkcjonariuszy zaalarmowała zaniepokojona matka zmarłej, która, jak co dzień rano, przyszła do córki, by pomóc jej w opiece nad wnukami.

- Nie mogła się dostać do mieszkania. Drzwi były zamknięte, nikt nie reagował na pukanie - mówi Ilona Golec, rzeczniczka prasowa ząbkowickiej policji. Policjanci byli zmuszeni wyważyć drzwi. Gdy weszli do środka, cała rodzina leżała nieruchomo.

Kobieta samotnie wychowywała swoje dzieci, ale bardzo o nie dbała. Nigdzie nie pracowała. Utrzymywała się z alimentów i innych świadczeń rodzinnych. Wspierali ją rodzice. Dziś są pod opieką psychologa.

Matka i troje jej dzieci zaczadzili się w mieszkaniu w nocy.

Zginęła rodzina
To nie pierwsza taka tragedia w Ziębicach. Trzy lata temu w jednym z budynków doszło do pożaru, w wyniku którego zginęły trzy osoby - rodzice i dziesięcioletnia córka. - Przeżył jedynie dwunastoletni chłopiec, który przed ogniem schował się w łazience - mówi Ilona Golec, rzeczniczka ząbkowickiej policji. I dodaje, że do tragedii doszło z winy sąsiada, który nielegalnie podpiął się do prądu. W pewnym momencie doszło do zwarcia instalacji i dom stanął w płomieniach. Mężczyźnie udało się uratować, ale nie uniknął odpowiedzialności za spowodowanie pożaru i śmierć trzech osób.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mistrz kominiarski

Należy brak sprawdzone rzetelne firmy a nie kominiarzy z łapanki na zasadzie przetargu ,kto tańszy. Nie ma rzeczy dobrych i tanich. Administratorzy sami szukają wykonawców ,którzy są nieuczciwi i wypisują
pozytywne protokoły za parę złotych by mieć swoja rączki czyste w razie wypadku. Jedną z przyczyn zatrucia mógł być brak dopływu powietrza do mieszkania ,czyli wymieniono okna na szczelne ale zaoszczędzono na nawiewnikach okiennych,które są koniecznością.Winę mogą ponosić monterzy okien którzy swoimi tańszymi o nawiewniki oknami odcieli dopływ powietrza niezbędny dla prawidłowego działania urządzeń grzewczych. Takich wypadków będzie tej zimy tysiące ponieważ Minister Spraw Wewnętrznych zniósł obowiązek czyszczenia kominów przez osoby z uprawnieniami w bud jednorodzinnych wiec każdy czy się zna czy nie może sam sobie komin czyścić. Poczekamy na wyniki -czyli kronikę śmierci!!!!!

t
tomek

to jest śmiech na sali... rzeczywistość jest taka - że przegląd kończy się na fakturze.

Dodaj ogłoszenie