Zgorzelec: Komunikatów o zagrożeniu powodziowym nie ma, a worki wciąż leżą na ulicy

Janusz Pawul
Choć deszcz nie pada już od tygodnia, mieszkańcy prawie zapomnieli o powodzi, a woda w Nysie wróciła do normalnego stanu, to Przedmieście Nyskie w Zgorzelcu wciąż wygląda jak pole bitwy. Worki wypełnione piaskiem w ubiegłym tygodniu wciąż leżą wzdłuż ulicy Daszyńskiego. Wciąż szpecą tę - rzekomo najładniejszą - część miasta.

Zadzwoniliśmy do magistratu, żeby zapytać, czy są jakieś niepokojące komunikaty wojewódzkiego sztabu kryzysowego lub Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej o możliwej, kolejnej powodzi. Komunikatów nie ma. Okazuje się, że worków po prostu nie ma kto sprzątnąć. Uzyskaliśmy jedynie zapewnienie, że magistrat pracuje nad rozwiązaniem tego problemu.

Przykro, bo do działających na Przedmieściu Nyskim restauracji znów wrócili turyści. Teraz, żeby spróbować polskiego żuru lub zjeść pizzę, muszą się przeciskać między workami i rozsypanym piaskiem. - Mam nadzieję, że worki szybko znikną. To antyreklama miasta - mówi Jerzy Duszak, turysta z Poznania, który wracając z Niemiec wstąpił na obiad do Zgorzelca.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie