Zgorzelec: Komunikatów o zagrożeniu powodziowym nie ma, a worki wciąż leżą na ulicy

Janusz Pawul
Udostępnij:
Choć deszcz nie pada już od tygodnia, mieszkańcy prawie zapomnieli o powodzi, a woda w Nysie wróciła do normalnego stanu, to Przedmieście Nyskie w Zgorzelcu wciąż wygląda jak pole bitwy. Worki wypełnione piaskiem w ubiegłym tygodniu wciąż leżą wzdłuż ulicy Daszyńskiego. Wciąż szpecą tę - rzekomo najładniejszą - część miasta.

Zadzwoniliśmy do magistratu, żeby zapytać, czy są jakieś niepokojące komunikaty wojewódzkiego sztabu kryzysowego lub Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej o możliwej, kolejnej powodzi. Komunikatów nie ma. Okazuje się, że worków po prostu nie ma kto sprzątnąć. Uzyskaliśmy jedynie zapewnienie, że magistrat pracuje nad rozwiązaniem tego problemu.

Przykro, bo do działających na Przedmieściu Nyskim restauracji znów wrócili turyści. Teraz, żeby spróbować polskiego żuru lub zjeść pizzę, muszą się przeciskać między workami i rozsypanym piaskiem. - Mam nadzieję, że worki szybko znikną. To antyreklama miasta - mówi Jerzy Duszak, turysta z Poznania, który wracając z Niemiec wstąpił na obiad do Zgorzelca.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie