Zagłębie skruszyło gdyński mur

Piotr Janas
Fot. Piotr Krzyżanowski
W ostatnim meczu 22. kolejki LOTTO Ekstraklasy KGHM Zagłębie Lubin wygrało z Arką Gdynia 1:0 (0:0). Bramkę na wagę trzech punktów strzelił dla gospodarzy Filip Starzyński, skutecznie egzekwując rzut karny.

Mecz przyjaźni na trybunach był pierwszym spotkaniem o stawkę dla podopiecznych Piotra Stokowca. Przypomnijmy, że zaplanowane na sobotę 11 lutego starcie w ramach 21. kolejki z Górnikiem Łęczna w Lublinie zostało przełożone ze względu na zły stan murawy.

Zamiast grać o punkty, „Miedziowi” musieli zadowolić się sparingiem z Chrobrym Głogów. Arka z kolei na inaugurację zmierzyła się z Legią Warszawa. Co prawda obrońcy tytułu wygrali w Gdyni 1:0, ale Arka postawiła im trudne warunki i gdyby zespół prowadzony przez byłego napastnika Zagłębia Grzegorza Nicińskiego popisał się lepszą skutecznością, to mógł nawet pokusić się o zwycięstwo.

Niciński w Lubinie nie mógł skorzystać z pauzującego za kartki Dominika Hofbauera. Austriaka zastąpił były piłkarz Miedzi Legnica Yannick Sambea Kakoko. Stokowiec do dyspozycji miał wszystkich, poza pauzującym od dłuższego czasu Deimantasem Petraviciusem. Co ciekawe, w meczowej osiemnastce nie zmieścił się Łukasz Piątek.

O pierwszej połowie można napisać w zasadzie tyle, że się odbyła. Poza kilkoma strzałami z dystansu na murawie nie działo się nic. Zagłębie dominowało, ale nie mogło znaleźć recepty na ultradefensywnie nastawioną Arkę. Przyjezdni większą część pierwszej połowy spędzali w okolicach swojego pola karnego, czyhając na okazję do kontrataków, ale te nadarzały się niezwykle rzadko.

Jeszcze przed przerwą trener Stokowiec dokonał pierwszej zmiany. Nie była ona jednak podyktowana niską efektywnością w ataku, lecz urazem Adama Buksy. Młodemu napastnikowi klubowi lekarze kilkukrotnie musieli pomagać, gdy zwijał się z bólu na murawie, aż w końcu w 39 min z grymasem na twarzy ustąpił miejsca Martinowi Nesporowi.

Druga połowa zaczęła się od groźnego uderzenia z rzutu wolnego Mateusza Szwocha, który z najwyższym trudem na rzut rożny sparował Martin Polacek. Na odpowiedź lubinian nie trzeba było długo czekać. W 53 min stoper gości Michał Marcjanik zatrzymał piłkę ręką we własnym polu karnym, nie dając prowadzącemu te zawody Bartoszowi Frankowskiemu wyboru. Sędzia wskazał na punkt oddalony od bramki o 11 metrów, a do futbolówki podszedł Filip Starzyński. "Figo" nie dał szans bramkarzowi, choć ten wyczuł jego intencje.

Gospodarze złapali wiatr w żagle i podkręcili tempo, a gdynianie w końcu się otworzyli, na czym zyskało widowisko. Nie mniej Arka ani razu nie zdołała już poważnie zagrozić bramce Polacka, a Zagłębie pomimo kilku prób nie podwyższyło wyniku i zasłużenie wygrało.

W następnej kolejce „Miedziowi” zagrają z Wisłą w Płocku, a „Arkowcy” podejmą kielecką Koronę.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
arko
Nie zagłębie skruszyło mur Arki tylko sędzia,zagłębie nic nie grało.Oczywiście pierwsze skrzypce zagrał kalosz który wypaczył wynik meczu bo spotkanie było na remis z minimalnym plusem na arkę za składniejsze i szybsze akcje,ogólnie najsłabszy mecz kolejki.
z
zagłębiak
Arka miała lepszy pomysł na grę do linii pola karnego a potem było wiele głupich strat.Ogólnie lepiej i składniej grała.Karny z kapelusza,nie ma mowy tym bardziej po powtórkach widać ze było to wymuszenie karnego.
O
Obywatel
Karny to był z kapelusza najnudniejszy mecz 22koleki...
Dodaj ogłoszenie