Zagłębie Lubin trenuje, piłkarze nie mogą wyjeżdżać z Lubina i czekają na dalsze decyzje

Piotr Janas
Fot. Zagłębie Lubin S.A.
Zawieszenie rozgrywek PKO Ekstraklasy do końca marca to duży problem dla klubów, które nie bardzo wiedzą co zrobić z treningami, jak zaplanować cykle i na kiedy przygotowywać piłkarzy do powrotu, jeśli takowy w ogóle nastąpi. W Zagłębiu Lubin piłkarze na tę chwilę trenują w miarę normalnie.

- Do poniedziałku nasi piłkarze trenują normalnie. Oczywiście wszyscy w klubie staramy się zachować najwyższe standardy bezpieczeństwa, a zajęcia nie są ciężkie, tylko bardziej na podtrzymanie formy u zawodników. Czekamy na komunikaty ze strony UEFA, PZPN czy Ekstraklasy S.A. i będziemy się do nich stosować. Chodzą słuchy, że niebawem pojawią się wytyczne dotyczące treningów - mówi rzecznik prasowy Zagłębia Lubin Marek Wachnik.

Na tę chwilę "Miedziowi" trenują na własnych obiektach, ale po treningach mają udawać się prosto do domów i tam spędzać czas. Podobnie jak zawodnicy Śląska Wrocław dostali zakaz opuszczania swojego miasta. Żaden z obcokrajowców nie dostał zgody na czasowy wyjazd z kraju, tym bardziej, że właśnie zamykane są granice Polski.

Czytaj także:
Piłkarze Śląska mają siedzieć w domach. Nie trenują i mają zakaz opuszczania Wrocławia

KGHM Zagłębie Lubin miało w sobotę zagrać z Pogonią w Szczecinie. Zwykle na dalsze wyjazdy jak ten drużyna udaje się dzień wcześniej, ale tym razem czekano do ostatniej chwili na decyzje dotyczące kontynuowania rozgrywek PKO Ekstraklasy.

- Nawet gdyby kazano nam grać, to do Szczecina pojechalibyśmy dopiero w dniu meczu, by ograniczyć ryzyko do minimum. Niemniej spodziewaliśmy się takiej decyzji i w pełni jako klub ją popieramy. W szatni była jednomyślność. Nie było tak, że jedni piłkarze chcieli grać, a inni się bali lub grozili, że nie wyjdą na boisko - podkreślił Wachnik.

Wszyscy pracownicy administracyjni klubu dostali polecenie pracy zdalnej i o ile jest to możliwe mają nie pojawiać się w klubie. Kontakt z zawodnikami pierwszej drużyny także jest ograniczony do minimum. Trener Martin Ševela stara się zachowywać zimną głowę, ale dopuszcza myśl, że od poniedziałku jego podopieczni będą trenowali tylko wedle indywidualnych rozpisek w domach.

Sytuacja na całym Dolnym Śląsku jest rozwojowa i co rusz pojawiają się nowe komunikaty dotyczące zmian w zaplanowanych wcześniej wydarzeniach sportowych i nie tylko. To jak zmienia się sytuacja w sporcie w naszym regionie możesz śledzić TUTAJ.

Czytaj także:
Koronawirus: Sport na Dolnym Śląsku - odwołane mecze, puste stadiony (NA ŻYWO)

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dosyć wydawania kasy na wiejski klubik, na który w porywach przychodzi 5-6 tysi. Za publiczne pieniądze górnicy równie dobrze mogą kibicować klubowi w A klasie

Dodaj ogłoszenie