Z polskiego na nasze: Kosmiczne jaja

Andrzej Górny
Polskapresse
ONZ mianował jedną panią z Malezji na ambasadora do spraw kontaktów z kosmitami. Gdy już oni wyjdą z nadprzestrzeni i zmaterializują się na orbicie okołoziemskiej, musimy mieć gotowe wszelkie procedury powitalne, a także gadżety w rodzaju foteli na cztery pośladki i sztućców bankietowych na 3 do 16 kończyn chwytnych każdego osobnika. Chyba że od razu zaczną walić antymaterią, wtedy negocjacje podejmie inny departament.

Obawiam się, że inicjatywa jest mocno spóźniona, bo kosmici najechali nas już dawno i prowadzą swoją krecią robotę, przez nikogo nie niepokojeni. Kto się bowiem przejmuje prasą brukową, demaskującą agresorów albo wizjami twórców "Facetów w czerni"?

Tymczasem niejaka Nelly Rokicina pochodzi z Wenus, choć na to nie wygląda. Feministki chwalą ją, że bez obciachu mówi, co myśli. Widać jednak, że albo proces myślenia jest nieziemski, albo zwerbalizowanie procesów mózgowych (czy czym tam ona myśli) tak skomplikowane, że w efekcie powstaje obciach. Niedawno, uważana za gwiazdę (choć astronomowie tego nie potwierdzają), pani Mołek ujawniła swoje pochodzenie z planety Fopa (inna wersja faux pas). Pochowała bowiem publicznie choć przedwcześnie znanego artystę, który wciąż dzielnie walczy z chorobą. Może dla rasy kosmitów z której pochodzi pani M., różnica między życiem a śmiercią nie jest tak oczywista jak u nas?

Inny mały, zielony ludzik nadął się do rozmiarów imperatora i kontratakuje. Kogo? Wygląda na to, że samego siebie, bo poprzednio rozsiewał wokół znaki pokoju, a teraz wali na odlew kogo popadnie. Ugodowych doradców skasował, oferty przyjaźni z konkurencją odszczekał i włada jednoosobowo a surowo, jak nie przymierzając jaki bicz boży czy inny wielki językoznawca. Przepraszam za wstępną charakterystykę, ale to żadna złośliwość - duży faktycznie nie jest, a wielu ekspertów zauważa, że poczyna sobie niczym zielony w polityce prawiczek.

Idzie mu w sukurs ulubiona kiedyś dama dworu, mocno już sfatygowana p. Fotyga. Jak za Jarkiem pacierz, poparła bliską sercu prezesa teorię, że katastrofę smoleńską zmontowali Tusk do spółki z Putinem. Czy jest ona kosmitką z planety Przedmurze, czy z konstelacji Barana, niech się głowią fachowcy.

Inicjatywa jest mocno spóźniona, bo kosmici najechali nas już dawno i prowadzą swoją krecią robotę nie niepokojeni

Teraz rzucę oskarżenie zbiorowe. Kadra polskich piłkarzy, w dowolnym składzie, musi pochodzić z jakiegoś globu o mniejszej niż ziemska grawitacji. Tutejsze warunki wręcz ich wciskają w glebę. Refleks też posiadają bardziej szachowy. Zanim taki kopnie piłkę, musi się rozejrzeć, pokręcić wokół własnej osi, a wysiłek to tak wyczerpujący, że wykiwa go nawet najgorszy zawodnik 96. drużyny świata. Tego świata, bo na ich własny należy niezdarnych kopaczy odesłać czym prędzej. Mimo że się zaczęli u nas aklimatyzować i chłoną wódę nie gorzej od tubylców.

Wyjątkowo wredną grupę pozaziemskich dywersantów stanowią wróżki, astrologowie i horoskopiarze. Skutecznie ogłupiają ludzkość, wiodąc ją z powrotem do jaskiń. Choć jedna rada nawet mi się spodobała: -Wycisz się i spisz swoje pomysły finansowe.

Wyciszyłem się i spisałem jedyny pomysł: 1, 12, 25, 30, 40, 42. Jeśli ktoś trafi ten pomysł w Lotto, proszę o 20 proc. wygranej. Z kosmitami się nie dzielimy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie