Wypadek w szkole. Dziewczynka omal nie straciła palca

Małgorzata Zagrodzka
małgorzata demjanowicz
Wielka szklana tablica spada w dół, prosto na rękę małej ośmioletniej dziewczynkę. Tylko dzięki szybkiej reakcji taty udaje się złapać tablicę i uniknąć tragedii. Dziewczynka nie wychodzi bez szwanku z całej sytuacji, szkło prawie odcina jej palec.

Cały ten dramat rozgrywa się w styczniu w SP nr 3 w Zgorzelcu. Zrozpaczony ojciec z córką na rękach biegnie do szpitala, aby ratować jej palec. Lekarze ze zgorzeleckiej placówki natychmiast odsyłają zrozpaczoną rodzinę do Legnicy na oddział chirurgii dziecięcej.

Udało się - opuszek został przyszyty, paznokieć uratowany, dziewczynka pomimo licznych utrat przytomności w drodze do legnickiego szpitala, poradziła sobie wspaniale.
W głowie wstrząśniętego taty pojawia się zasadnicze pytanie: dlaczego?

- Moja córka chciała pokazać mi na powieszonej tablicy, na korytarzu jakieś zdjęcie. Podbiegła do niej, oparła paluszki o drewnianą listwę, podskoczyła i dotknęła tablicy, a w tym momencie druga, powieszona nad nią, spadła, o mały włos nie kiereszując twarzy Kesji. Na szczęście udało mi się złapać tę tablicę. Niestety spadające, cienkie szkło zsunęło się prosto na drewnianą listwę, skąd córka nie zdążyła jeszcze zabrać wszystkich paluszków. Tablica przypominała gilotynę. Przerażona córka zaczęła biec przed siebie - relacjonuje Adrian Szuliga, ojciec poszkodowanej Kesji.

Prokuratura uznała, że był to nieszczęśliwy wypadek, ale jest kilka szczegółów, z którymi pan Adrian absolutnie się nie zgadza.

Szklana tablica wisiała na takim gwoździu

Pan Adrian zdążył przed ekipą remontową i sfotografował oraz sfilmował całe miejsce zdarzenia. Dziura w tynku, a w niej gwóźdź i tyle, żadnych zabezpieczeń, niczego. Szklana tablica o wadze 6 kilogramów była absolutnie niezabezpieczona, a dyrekcja obwinia za całą sytuację rodzica.

- Cała sytuacja miała miejsce około godziny 16.00, dziewczynka wracała wtedy z zajęć dodatkowych. Oboje wraz z ojcem dziewczynki stanęli przed zawieszonymi na ścianie antyramami. Dziewczynka podskakiwała przed tablicą informacyjną, trzy razy. To wszystko mamy nagrane na monitoringu. Podskakiwała i zrzuciła na siebie tablicę, była pod opieką taty - tłumaczy dyrektorka SP nr 3 w Zgorzelcu Dorota Wilczyńska-Woś.

Ojciec Kesji zastanawia się czy rzeczywiście można winić dziecko za to, że biegało, podskakiwało i dotykało ścian?

- W całej tej sytuacji najbardziej bolesne jest to, że Kesja nie została, tak po ludzku, przeproszona. Miałem wrażenie, że miejscami pani dyrektor stosuje manipulację: „Niech pan pamięta, że Kesja nadal chodzi do tej szkoły”. Mam wrażenie, że pani dyrektor jest osobą, która dbając o dobrą renomę i imię szkoły, nie do końca dba o bezpieczeństwo w tej szkole, a w chwili wypadku próbuje odsunąć od siebie winę, mówiąc nawet, że dziecko jest źle wychowywane. Po tej całej sytuacji dyrektorka rzadko kiedy odpowiada „dzień dobry” mojej córce. Zgłosiłem sprawę na policję, ale postępowanie zostało umorzone, za przyczynę podano nieszczęśliwy wypadek - dodaje pan Szuliga.

Ojciec Kesji nie chce kwestionować sprawy pod względem nazewnictwa. To, że był to wypadek, jest jasne, ale czy szkoła odpowiednio zadbała o bezpieczeństwo dzieci? Czy musiało dojść do wypadku, aby pokazać, że 6-kilogramowe szklane tablice, zawieszone na gwoździu, nie mogą znajdować się w zasięgu dzieci.

Dyrektorka jasno podkreśla winę ojca, podpierając się monitoringiem. Ojciec poddaje pod wątpliwość bezpieczeństwo szkoły, a mała Kesja na tym wszystkim najbardziej cierpi. To ona, w miejscu, które uważała za bezpieczne, chciała pokazać zdjęcie swojemu tacie, a w zamian za to czekała ją trauma i ogromny ból. Nie można winić dziecka za nieprzewidywalność.

- Na pewno ta sprawa będzie miała dalszy ciąg, ponieważ zostanie skierowana do sądu, ja o to zadbam - kończy pan Adrian.

Wideo

Komentarze 25

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aśka
Ojciec debil patrzy jak dziecko podskakuje i nie reaguje, ale pamięta by sfilmować miejsce zdarzenia. Bardzo odpowiedzialny rodzic! Jak córka spadnie z drzewa, to pewnie pozwie zieleń miejską.
s
staneło
Kesia? synonim Dżesika ?
P
Plums
Spadła w dół...
Dobrze że nie do góry
a
a
Zamiast hejtować, poczytaj księgę Hioba, znajdziesz Kesję i może czegoś się nauczysz.
Piękne imię.
t
trudna język
ale do cholery, żeby redaktorstwo w gazecie nie potrafiło pisać to już jest skandal "na rękę małej ośmioletnią dziewczynkę". Pisane na kolanie czy na kiblu? Wy macie w ogóle w redakcji korektora czy samych studentów?
a
ahahaha ale beka
wiocha. ci ludzie nie wiedzą co wymyślać.. ale pretensjonalne
t
terminator
Kesja?
J
Janusz
Ktoś spał na lekcjach w podstawówce :)
T
Takim
Rodzicom jak ty powinno sie odbierać dzieci, żeby nie wychowywali kolejnych egoistów
q
qaz
Jest plus osoba o imieniu Kesja nie obchodzi imienin bo nie ma w kalendarzu takiego imienia
b
bym
tak córki nie skrzywdził.
Kesja - słowiańskie imię.
i
imię
dla chłopca? Dżastin...
Kowalski.
h
haiku
Witusiu mój śliczny:)
d
dlugo_pis
...kiedys wozny to byla instytucja...sam naprawial lub sprawdzal konserwatora...po wojnie odpadal nawet tynk z sufitu...
W
Witek
Dlaczego nikt na forum nie pisze na temat ze dziewczynka omal nie stracila palca tylko na temat jej imienia ????
Dodaj ogłoszenie