Wypadek przed mostem Grunwaldzkim. Potrącony mężczyzna w ciężkim stanie (ZDJĘCIA)

PWR
W piątek ok. godz. 22.30 doszło do wypadku przed mostem Grunwaldzkim. Mężczyzna, który przebiegał przez ulicę, został potrącony przez samochód. W ciężkim stanie trafił do szpitala.

Do zdarzenia doszło tuż przed mostem Grunwaldzkim, na jezdni w stronę centrum. Mężczyzna chciał przebiec przez jezdnię na wysokości Wybrzeża Wyspiańskiego. Według świadków, wybiegł na jezdnię zza tramwaju i innych pojazdów, dlatego kierowca jadący od ronda Reagana mógł go zobaczyć w ostatniej chwili.

Poszkodowany mężczyzna zaraz po wypadku był nieprzytomny. W stanie ciężkim został zabrany do szpitala.

Wideo

Komentarze 31

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

to powiedz nam ile teraz czasu nadłoży ten pieszy leżąc jak warzywo przez następne lata co???
Warto czasem poczekać te parę minut chyba.

Ś
Świadek

JA nie widziałem, ale słyszałem. Koleś z piskiem opon hamował bardzo długo. 3-4 sekund. Wiec jechał CO NAJMNIEJ 70 km/h. Tramwaj którym jechałem zatrzymał się po zdarzeniu, tak że było to na mojej wysokości. Ofiara to był jakiś bezdomny/menel i bardzo możliwe że był mocno pijany... Za dużo nie patrzyłem bo wyglądało to okropnie i przez moment wydawało mi się że najzwyczajniej w świecie urwało mu nogę - tak był poskręcany i prawie się nie ruszał...
Śladów na masce nie było, ale za to szyba miała "piękne" pęknięcie w kształcie koła od uderzenia. Co się działo potem tego nie wiem bo tramwaj ruszył, ale może motorniczy zerówki którą jechałem miał kamerę, i podzieli się w internecie nagraniem z tej kamery, bo myślę że na pewno całe zajście nagrała...

...nie miałbym szans"

Ale jechała przepisowo i nic się nie stało, nie jest to również jakaś nauka? Zawsze może ktoś wbiec na jezdnię, nawet nie z premedytacją ale dzieciak, pijany... Ok, można się wyłgać, że wina tego co wbiegł ale w pamięci zostanie na zawsze spojrzenie rodzica i pytanie "dlaczego nie jechałeś 50 km/h?"

s
sprytne

Powinni podczepić kładkę pod mostem przeznaczoną dla pieszych i rowerzystów. System ścieżek rowerowych byłby bardziej spójny i piesi by nie musieli zatrzymywac się na czterech światłach, żeby znaleźć się na drugiej stronie jezdni. Zreszt ścieżki moznaby łatwo zrobić też pod innymi mostami

J
Jacek Kolonko

Przelicz to na czas przejścia to zorientujesz się że naDkładanie jest spore.

s
ss

oczywiście samochód na rejestracji oławskiej :D :D :D Boże chroń wrocław przed kierowcami z Oławy

n
nie da rady ! ;))

no coś ty !! życia mu nie starczy... to za skomplikowane

M
MIEJSCOWA

ZNACZY PRETENDENT DO POZOSTANIA I BYCIA SŁOIKIEM

e
elo

a może patrol policji wlepiający mandaty wszystkim przechodzącym, przebiegającym na czerwonym?
Pieniądz był by znacznie lepszy a recydywistom dorzucać 0 do kolejnego mandatu.

e
elo

bo to wielka ujma dla honoru jest skorzystać z wysepki?
Jak by świateł nie było dla samochodów to by można mówić, że ktoś jest uprzywilejowany.
A na razie to uprzywilejowane są rowery, tramwaje, piesi i dopiero samochody.

e
elo

bycie pieszym nie zwalnia z myślenia ani też nieznajomości prawa o ruchu drogowym.
Przed pociąg i tramwaj też wchodzisz pierwszy czy może jednak czekasz aż przejedzie, co piotrze?

ś
świadek

jehowy

o
oby tak dalej

Niech kombinuje, może wymyśli też dlaczego nie parkuje się na dwóch miejscach, nie wystawia swoich gratów na wspólny korytarz, nie gapi się na ludzi na ulicy i parę innych rzeczy.

i
i życie na skróty

Napiszę tak...wiem na własnym przykładzie (oby nikt go nie brał!), że biegnąc w niedozwolonym i dość ryzykownym miejscu, czasami człowiek jest pewien, że nic nie jedzie - no to czemu nie skorzystać? A tu nagle ni stąd ni zowąd pojawia się auto i po ptakach. Za późno by wiać, nie ma gdzie się schować. Przebiegałam tak na skrzyżowaniu grabiszyńskiej z hallera. Nic nie jechało, mogłabym przysiąc, a nagle pojawił się samochód z Panią za kierownicą. Gdyby jechała szybko - nie miałabym szans. Była tak przerażona (ja zresztą też), że nawet nie miała siły mnie zjeb....ać za to, a się należało. Oj tak :) To jest życie na skróty i lenistwo...cóż...nie warto. Można stracić życie, lub wylądować na wózku. Temu pieszemu się nie udało.

c
czuma nasza duma

żadnego nakładania nie ma, to nie jest tak że musisz isc 100 czy 200 metrow a kilkanascie max.

Dodaj ogłoszenie