„Wybuchnie bomba, jak nie puścicie kibiców”

Marcin Rybak
Mieszkaniec Sosnowca groził eksplozją we wrocławskim sądzie, jeśli nie zostaną wypuszczeni z aresztu kibice Śląska - twierdzi prokuratura. Mężczyzna miał też grozić, w razie gdyby kibice nie zostali zwolnieni, że sędzia z wrocławskiego Sądu Okręgowego zostanie oblana żrącą substancją. Do zdarzenia doszło 9 maja 2014 roku. Policyjna akcja - związana z telefonem szantażysty - kosztowała 3287,49 zł.

Dopiero kilka dni temu trafił w tej sprawie do sądu akt oskarżenia. Według prokuratury sprawcą alarmu bombowego i gróźb jest Grzegorz B., drobny prywatny przedsiębiorca z Sosnowca.

Wszystko zaczęło się od telefonów do Komend Powiatowych Policji w Oławie, Oleśnicy oraz do Okręgowej Rady Adwokackiej we Wrocławiu. Anonimowy rozmówca powiedział, że dzień wcześniej do sądu wniesiono ładunek odpalany elektronicznie. Dojdzie do eksplozji, jeśli „sędzina nie odstąpi od stosowania środków izolacyjnych wobec kibiców Śląska”. Wspomniał o oblaniu jej żrącą substancją.

Szantażysta nie wskazał, o jaką „sędzinę” i jakich kibiców chodzi. Prokuratura i policja skojarzyły ten telefon z procesem 22 osób oskarżonych o udział we wrocławskiej wojnie gangów w sierpniu 2012 roku. Na ławie oskarżonych zasiadały osoby, którym zarzucano udział w bójkach i strzelaninach przy ulicach Świeradowskiej i Drukarskiej. Część oskarżonych była w areszcie. Proces zakończył się wyrokami skazującymi kilka miesięcy temu.

Jedna z rozmów, jakie 9 maja 2014 roku przeprowadził autor gróźb, została nagrana. Policja ustaliła, z jakiego telefonu dzwonił sprawca. Był to telefon na kartę, niezarejestrowany. Analiza rozmów prowadzonych z tego telefonu skierowała podejrzenie na 38-letniego dziś właściciela firmy transportowej z Sosnowca.

Nagranie jego głosu porównano z nagraniem wypowiedzi szantażysty. Ekspert nie miał wątpliwości: to Grzegorz B. Prokuratura jako dowód przedstawia też analizę połączeń z tego telefonu.

Sosnowiczanin nie przyznaje się do winy. W swoich wyjaśnieniach wskazuje, że nie miał motywu. Faktycznie, prokuratura nie znalazła powiązań tego mężczyzny z kibicami Śląska. Tym bardziej nie znaleziono jego powiązań z oskarżonymi gangsterami, których można by kojarzyć ze środowiskiem kibicowskim.

W tym samym czasie - we wrocławskim sądzie - trwał inny proces bezspornie związany z kibicami Śląska. Chodziło o zakłócenie wykładu prof Zygmunta Baumana, wygłaszanego na Wydziale Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Ale procesu nie prowadziła "sędzina". Poza tym - w dniu w którym dzwonił szantażysta - nie były stosowane żadne "izolacyjne środki". Kilka dni później niektórych obwinionych o zakłócenie wykładu sąd skazał na kary aresztu. Ale 12 maja 2014 roku autor gróźb nie mógł wiedzieć, że taki wyrok zapadnie.

ZOBACZ TAKŻE: Kolejna rozprawa w procesie bombera z Wrocławia który podłożył bombę w autobusie

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kkk
Kobieta - sędzia, to po prostu sędzia.
j
jw
Kibole to umysłowe cioty, wszyscy po kolei. Mordy nieskalane intelektem, tylko do jednego się nadają, do kopania rowów, pod swoje groby.
h
h
a jak bydło zminusowało
ale beka
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu „Wybuchnie bomba, jak nie puścicie kibiców”
:-P
Dobre! Najwyraźniej myślenie boli kiboli.
Dodaj ogłoszenie