Wrocławskie koty ratują gastronomię. To niewiarygodne!

Kinga Mierzwiak
Kinga Mierzwiak
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Jaroslaw Jakubczak / Polska Press
Udostępnij:
Wrocławskie koty ratują gastronomię. O co chodzi? Monika Rejnuś-Barszczewska, twórczyni firmy zajmującej się produkcją poduszek z wizerunkami zwierząt wpadła na pomysł, by dochody ze sprzedaży części poduszek wsparły kocie kawiarnie, które podobnie jak reszta branży gastronomicznej, są zamknięte.

Monika Rejnuś-Barszczewska to twórczyni wrocławskiej marki Pawillows. W jej sklepie można kupić poduszkę z wizerunkiem zwierzaka. Można nawet zamówić poduszkę z wizerunkiem własnego zwierzaka. Teraz jednak powstała odrębna inicjatywa. Poduszki Pawillows znalazły się w sprzedaży w dziesięciu kocich kawiarniach w Polsce (m.in. w Gdyni, Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Lublinie, Poznaniu, Starogardzie Gdańskim, Zielonej Górze, Bydgoszczy i Koszalinie).

- Pomysł na kocie poduszki pojawił się w mojej głowie już ponad rok temu, lecz impulsem do jego realizacji była trudna sytuacja w gastronomii. Obserwowałam działania pierwszej wrocławskiej kociej kawiarni od początku istnienia i z miłą chęcią odwiedzałam to miejsce. Na kawę w towarzystwie kociaków zabrał mnie nawet mój mąż z okazji urodzin i był to jeden z lepszych prezentów, jakie mógł mi sprawić. Widząc, jak zła jest sytuacja w gastronomii i że takie miejsca, jak Kot Cafe mogą zniknąć z map polskich miast, postanowiłam działać - mówi Monika Rejnuś-Barszczewska.

Pierwsze poduszki pojawiły się w sprzedaży we wrocławskiej kociej kawiarni Kot Cafe przy ul. Dubois 25. Zostały bardzo pozytywnie odebrane przez klientów, którzy z własnej inicjatywy zaczęli udostępniać zdjęcia swoich kotów z poduszkami kawiarnianych kotków.

17 lutego obchodzimy Dzień Kota, więc jest to doskonała okazja, by wesprzeć jedną z tych kocich kawiarni, które nie dość, że teraz nie mają dochodów, to jeszcze w wielu przypadkach utrzymują koty, które przecież od zawsze były stałymi mieszkańcami tych miejsc.

Tak jest na przykład w kawiarni Koton przy ul. Igielnej we Wrocławiu.

- Nasze koty tu mieszkają, więc nawet mimo tego, że jesteśmy zamknięci, to przychodzimy tu dwa lub trzy razy dziennie, by je wygłaskać, nakarmić, zaopiekować się nimi i po prostu z nimi pobyć. Są pod dobrą opieką - mówi Maciek Wiśniewski, właściciel kociej kawiarni Koton. - Nie szukamy dla nich domów tymczasowych, bo to jest ich dom. Liczymy jedynie na wsparcie, można dorzucić się do zrzutki na portalu crowdfundingowym zrzutka.pl, kupić poduszkę z wizerunkiem jednego z naszych kotów lub kubek. Kocie kubki robi znana artystka pochodząca z Wrocławia, Lucyna Cwiach, twórczyni marki kociarnia.pl.

Jak wesprzeć kocią gastronomię? - Wystarczy wejść na facebookowy profil kociej kawiarni (tej, którą chcemy wesprzeć) i zgodnie z instrukcją złożyć zamówienie na poduszkę z wizerunkiem kota z danej kociej kawiarni. Pomyślałam, że w ten sposób będziemy mogli wesprzeć gastronomię, która znalazła się w bardzo trudnej sytuacji, a poduszki to jedna z tych nielicznych rzeczy, które można w kocich kawiarniach sprzedawać - mówi Monika Rejnuś-Barszczewska, założycielka Pawillows. - Przygotowujemy jeszcze inne akcje charytatywne, ale na razie nie mogę zdradzać szczegółów.

Kocia poduszka nie tylko pomoże utrzymać się kocim kawiarniom, może być też trafionym prezentem dla miłośnika kotów. Cena poduszki wynosi od 39 do 50 złotych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Chcemy kawiarni z kaczorami!

G
Gość

Polacy nie jedzą kotów więc koty nie mają wpływu na ofertę

Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie